wtorek 16 Lipiec, 2019
Headline

13. grudnia 1981 roku rozpoczęła się wojna partyjnych elit z mniej partyjnym narodem

images13. grudnia 1981 roku gen. Wojciech Jaruzelski (szef Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego) wprowadził stan wojenny na terenie Polski Ludowej. Do godziny 6:00 rano ZOMO, SB, milicja, ORMO oraz Ludowe Wojsko Polskie oraz szereg innych organizacji, podległych MSW i wojsku, opanowały cały kraj.

13. grudnia do akcji przeciw działaczom opozycji i całemu ruchowi Solidarności, strona „władzy” wystawiła ponad 100 tys. uzbrojonych „po zęby” zawodowych żołnierzy i innych funkcjonariuszy resortów siłowych. Na ulice polskich miast wyjechało 1750 czołgów oraz około 1400 pojazdów pancernych (nie wliczając w to całej plejady innych pojazdów, którymi dysponowali żołnierze i ich sprzymierzeńcy). 10 tys. funkcjonariuszy bezpieki i milicji przeprowadziło akcję Jodła, czyli błyskawicznego aresztowania i osadzenia w ośrodkach odosobnienia działaczy opozycji (jako „osób zagrażających bezpieczeństwu państwa”). Uprzednio MSW przygotowało w tym celu 49 specjalnych aresztów. Władze zmobilizowały również wszystkich aktywistów ORMO, a nawet emerytowanych funkcjonariuszy SB oraz milicji. Przeciw tej wielkiej sile, która nie była ograniczona w działaniach, stanęło głodne, wyziębione społeczeństwo, odrzucające represyjny system. Wprowadzono też dla wszystkich cywilnych obywateli godzinę policyjną (19:00/22:00 do 6:00 rano).

1416766460_by_Behemoth612_500Pierwsza Solidarność,  reprezentująca filozofię solidarności społecznej i nurtu syndykalistycznego, pragnęła wywalczyć specjalne prawa w ramach PRL dla polskiej klasy pracującej. Chodziło głównie o sprawiedliwą redystrybucję dóbr, sprawiedliwe wynagrodzenie za ciężką pracę a w sytuacji prywatyzacji zakładów pracy (w roku 1981 nie myśleli o tym zwiazkowcy, a plany te były już brane pod uwagę w łonie PZPR i ich mocodawców z Moskwy) ówcześni działacze związkowi skłaniali się ku przekazaniu zakładów w ręce pracowników – a nie kapitałowi prywatnemu. Mimo że polski ruch związkowy był otoczony doradcami, reprezentującymi nurt prawicy katolickiej, jak i zyskał wielkie wsparcie od polskiego Kościoła katolickiego i świata zachodniego oraz wielką pomoc ze Stanów Zjednoczonych, to nigdy nie zapamniał o niedoli człowieka pracy i ta kwestia – a nie walka z ustrojem socjalistycznym – dla ruchu związkowego była najważniejsza.

13.12.1981, Zb¹szyñ. Wprowadzenie stanu wojennego - przejazd kolumny wojsk z garnizonu w Sulechowie ulic¹ Œwierczewskiego (obecnie Senatorska) w Zb¹szyniu. Zdjêcie wykonane w godzinach przedpo³udniowych z okna mieszkania prywatnego autora. Fot. Grzegorz ¯o³nierkiewicz, zbiory Oœrodka KARTA [stan wojenny, wojsko, ulica, czo³gi, uzbrojenie]

13.12.1981, Zbąszyń

13. grudnia 1981 roku gen. Wojciech Jaruzelski dokonał wojskowego puczu, przeteż na lata (stan wojenny trwał od 13. grudnia 1981 do 22. lipca 1983 roku) terror i zniewolenie społeczeństwa polskiego. W wyniku represji według historyków – oficjalnie stan wojenny pochłonął 100 ofiar. Nigdy nie odnaleziono osób zaginionych, niewiele mówi się też o ciężko rannych i okaleczonych w wyniku milicyjnych „ścieżek zdrowia” czy tortur w SB-eckich katowniach. Wielu działaczy podziemnej Solidarności, zmarłych w niewyjaśnionych okolicznościach (jak kolejarze z węzła PKP w Elblągu), nadal nie jest uważanych za ofiary puczu wojskowych. Gen. Wojciech Jaruzelski (szef Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego) nigdy nie poniósł konsekwencji karnych za wprowadzenie nielegalnie – nawet w ramach socjalistycznej atrapy konstytucji – państwa stanu wojennego.

jacek_gorski_02Jest też głos drugiej strony, która wprowadzenie stanu wojennego widzi inadzej. Jerzy Urban (który od 17. sierpnia 1981 do 18. kwietnia 1989 był rzecznikiem prasowym rządu) w rozmowie z korespondentem Radia Sputnik mówi: „Dla mnie jest rocznicą operacji nieprzyjemnej, ale niezbędnej, ponieważ napięcia w Polsce były tak wielkie, że mogły prowadzić do wojny domowej, a potem interwencji zewnętrznej. Wtedy ogromną siłą był Związek Solidarność, który faktycznie obejmował od dołu władzę w Polsce, a jednocześnie nie mógł rządzić ze względów geopolitycznych, więc prowadził do zupełnej anarchizacji państwa.”

Chwilowy oddech wolności, który poczuli Polacy, zawiązując ruch unikalny na skalę światową, został rozjechany gąsienicami czołgów, zaś wielu związkowych liderów „zmądrzało” – cichcem przechodząc do obozu władzy. Prawdziwi bohaterowie podziemia nie przypinają medali (bo nikt im ich nie przyznał), nie piszą pamiętników… O swej działalności milczą, zwłaszcza w gronach rodzinnych. Jest im wstyd za los, na jaki skazali własne dzieci i wnuki. Za naiwną wiarę w „Lecha” i uczciwość sygnatariuszy porozumień Okrągłego Stołu. Za zgodę na sitwę funkcjonariuszy PZPR-owskiej władzy i „wybrańców” spośród tzw. konstruktywnej opozycji. Za plan Balcerowicza i miliony młodych emigrantów… 13. grudnia 1981 r. wszystkie te zmiany zapoczątkował…

1981-2015 – to tak mało czasu i tak wiele… Jeszcze pamiętamy, choć niektórzy prominentni historycy i wciąż dobrze się mający konfidenci z lat PRL-u robią sporo, by stan wojenny wymazać z serc Polaków. Jeśli dziś przyjmiemy za własne racje Michników, Frasyniuków, Borusewiczów i im podobnych autorytetów – niewątpliwie plan kolejnego zakłamania dziejów RP ma szansę powodzenia.

Roman Boryczko,

grudzień 2015

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*