środa 21 Sierpień, 2019
Headline

Co to była sztuka totalna? (18)

img268Wnioski 2016

   Osobiście, gdy niedawno o tym myślałem, doszedłem do przekonania, że dla sztuki widzę trzy sensy: 1. „pytania podstawowe”; 2. tworzenie pięknych okoliczności życia; 3. sztuka krytyczna.

   Ad 1. To jest to, co najszlachetniejsze w sztuce – zmaganie, dobijanie się sensu życia, odpowiedzi na pytanie o Boga, o człowieka… Ale choć tak ważne – w aktualnej sytuacji świata, gdy na naszych oczach wypełniane są proroctwa i wiedza o tym jest dostępna, podlegająca naukowej weryfikacji także w kategoriach nauki tego świata (!) – pytania te są niejako już nie na miejscu, są już niejako anachroniczne, choć zapewne jeszcze mają uzasadnienie jako pytania subiektywne, pytania konkretnych ludzi, zmagających się z tymi kwestiami. 

   Ad 2. Wydaje się to zadanie sztuki zupełnie nieaktualne, anachroniczne, ale uważam: jak nigdy wcześniej jest aktualne, raz dlatego, że – jak w Polsce – obrzydłe, nieudałe i cinkciarskie okoliczności życia są codziennym pognębianiem. Wpajaniem przekonania, iż oto jest się reprezentantem narodu generującego lichotę, narodu genetycznie gorszego sortu – a dziś nie można już tego zwalić na rozbiorców czy okupantów, na „nieszczęsny los”. Nie. To my, oto my tacy jesteśmy! Oto jest, na przykład w Gdańsku: przednia europejska architektura – i oto nasze wśród niej blokowiska, nasze twory. Oto więc znów „małpa dostała zegarek”. I to jest wielce depresyjne, desperujące, degenerujące.

   Drugi aspekt tej sprawy – współcześnie ludzie mają możliwości tworzenia rzeczy pięknych, świetnych, możliwości demokratyzacji piękna i tworzenia budujących okoliczności życia – jakich nigdy w historii nie mieli. To jest współcześnie niezwykle łatwe i nie wymaga jakichś specjalnych nakładów. Wystarczy trochę dobrej woli i organizacji. A więc tym bardziej dotkliwe jest w takich okolicznościach – generowanie brzydoty, ohydy i głupoty.

   Ad 3. Sztuka krytyczna, ale w znaczeniu badania problemów rzeczywistości, reagowania na nie – na właściwe sztuce sposoby. Można to ubrać w bardzo rozszerzone pojęcie ergonomii, tworzenie przyjaznej człowiekowi rzeczywistości.

    Sztuka krytyczna – nigdy jako ideologia. Ideologia rozmija się i ze sztuką i z prawdą, jest wszelka ideologia z gruntu nieprawdą o życiu. Już przez to, że jest nakładaniem szablonu.

   Nie da się aktualnie mówić o sztuce, o kulturze w Polsce – bez świadomości i uwzględnienia przerażającego kontekstu – fali samobójstw i zaginięć, fali depresji i chorób psychicznych (wg GUS w Gdańsku jest najwięcej spośród polskich miast, śmierci z powodu chorób psychicznych – 2013/53), masowej emigracji i zapaści demograficznej, wewnętrznego politycznego rozdarcia, a zewnętrznego osaczenia, a więc zakreślenia realnej perspektywy zniknięcia narodu polskiego z mapy świata. Oto raz po raz kraj/naród rzucany na kolana, odzierany z godności, naród pośmiewisko, w stanie realnego zagrożenia – także agresją zbrojną. Nie da się mówić o roli sztuki i kultury, bez świadomości tej sytuacji, nie da się mówić bez świadomości tego, co dzieje się w świecie i do czego to zmierza.

     ■

   Wszystko, co człowiek ma – otrzymał. I wodę i powietrze – i samego siebie. Nawet, gdy ktoś nie wierzy, musi przyznać, iż nie ma najmniejszej zasługi w tym, że jest i że ma taki czy inny talent. Tak, ale gdy człowiek ma jakiś talent, czy jakąś szczególną zdolność – zaraz zdaje mu się, iż to on sam jest taki wielki i powinien być czczony i wielbiony. To jest taka ludzka słabość, o tym wiemy. Ale że jest to błąd myślowy – rzeklibyśmy: logiczny i poznawczy – tego powszechnie nie dostrzega się. A szkoda, mogłoby posłużyć ratowaniu odurzonych.

   Myślę, iż dotyczy to także talentów „w zakresie ekonomii”.

   To, że jest się jakoś szczególnie obdarowanym jest zobowiązaniem, zadaniem i odpowiedzialnością a nie tytułem do chwały. Szczególne obdarowanie powinno skłaniać do wdzięczności i do pokory właśnie – a nie do pychy.

   Należy uważać, aby twórczość nie była uprowadzaniem. Te różne: kultowe, legendarne – należy z rozmowy o talentach rugować.

   Ludzie tak prą, prą – ich nazwisko rozbłyska, wybucha – i gaśnie. Potem następni i następni i następni. Szczególnie właśnie w tym tak szybkim współcześnie tempie łatwiej chyba dostrzec ulotność tego, właściwie – bezsens. Widać jak naprawdę nie ma sensu zatracać się dla tak ulotnego błysku, takiego mignięcia. I co – i co z tego? Co dalej, co potem?

     ■

   Internet, aczkolwiek tak propagowany i wychwalany, ma cechy śmietniska, nie ma ewaluacji (nie jest nią statystyka/lajkowanie), nie pełni roli wyznaczania poziomu, ale i kierunku. A więc do pewnych rzeczy i w pewnym zakresie się nadaje, jest wręcz świetny, ale w innych zakresach jest destrukcyjny i paczący (w swej specyfice, nie przez takie czy inne poprowadzenie). Sprowadza do pulpy, skłania do błędnego przeświadczenia, jakoby kultura miała naturę samopoziomującej masy, jakoby obojętnym było – co i jak się sadzi (korzeniami czy kwiatami w dół), podczas gdy kultura to uprawa, więc ma w istocie funkcje podnoszenia wzwyż, budowania, opiekowania się życiem, usuwania przeszkód, plewienia, pielęgnacji. Satanizm nie jest kulturą – na przykład. Ideologie również. Ideologiczny kształt, czy zorganizowany podług opcji politycznej – jak na przykład dotychczas TVP Kultura – jest całkowicie sprzeczny nawet z nazwą. Telewizja może być narzędziem poznawania życia – śledzenia życia, i sposobem/miejscem rozmowy o życiu, zatem może być pożyteczna. Niestety jako ideologiczny Sturmabteilung  staje się nie tylko machiną niszczenia, ale zaprzeczeniem swoich podstawowych właściwości: łączenia, komunikowania, rozmowy – dziś możliwej z żywym, bieżącym udziałem, dotychczas tylko: widzów.

     ■

   Gdy rozumiemy, że kultura jest uprawą, gdy przyjmujemy ten źródłosłów wiemy, iż nie ma wolności bez pewnych: nie. Bo niszczenie nie jest uprawą. Działanie przeciw życiu nie jest uprawą. Nawet jeśli robi się coś mocno, to niczym przycinający ogrodnik – nigdy z zamiarem okaleczenia i nigdy w sposób okaleczający – ale zawsze tak, by oczyścić, uzdrowić, prześwietlić – sprawić lepsze warunki wzrostu i owocowania. Tylko i wyłącznie tak – nigdy by zranić, zaszkodzić.

   Pojęcie i postulat absolutnej wolności – są błędne, absurdalne.

BIBLIOGRAFIA:

Ernest Klee, Auschwitz. Medycyna III Rzeszy i jej ofiary, Kraków 2001, ss. 7; 386 – 389; 38;

Zofia Nałkowska, Medaliony;

Bogusław Wolniewicz, Trzecia Rzesza. Czwarta Rzesza, Warszawa 25. 11. 2015. „Głos Racjonalny”, nr 70.  https://www.youtube.com/watch?v=4ZaiXWWoNH4 ;

Tadeusz Różewicz, Ocalony, Cyt. za: Literatura współczesna „źle obecna” w szkole. Antologia. Oprac. Bożena Chrząstowska. Ossolineum, 1991, s. 27;

Rola dzieci i wnuków stalinistów w odradzaniu się stalinizmu w Polsce, Konferencja, Warszawa, 2013. https://www.youtube.com/watch?v=8uEj8QD64Ks ;

 Antoni Kozłowski, Stan wojenny, czyli krwawa opera mydlana, Salon 24.  http://antonik.salon24.pl/685297,stan-wojenny-czyli-krwawa-opera-mydlana.   Dostęp 11. 12 . 2015;

IPNtv, Z filmoteki bezpieki – Ruch „Wolność i Pokój”. Http://vod.gazetapolska.pl/12413-ipntv-z-filmoteki-bezpieki-ruch-wolnosc-i-pokoj  Dostęp: 09. 02. 2016;

Artur Ceyrowski, Zatuszowana zbrodnia zomowców, „Czas Stefczyka”, nr 125, 11/2015, s. 10;

Justyna Żarczyńska, Sukces polityczny, „Arteon”,  09. 2015, s. 13;

Angelika Warlikowska, Pollock – demitologizacja, „Arteon”, 09. 2015, s. 8;

Janusz Kapusta w Klubie Ronina, Blogpress, 2011 http://portalblogpress.blogspot.com/2011/12/spotkanie-z-januszem-kapusta-w-klubie.html ;

Hans Arp, Sztuka konkretna, [w:] Elżbieta Grabska, Hanna Morawska, Artyści o sztuce, Warszawa 1977, s. 502;

Adam Ważyk, Poemat dla dorosłych, Cyt. za: Literatura współczesna „źle obecna” w szkole. Antologia, Oprac. Bożena Chrząstowska, Ossolineum, 1991, s. 35;

Dorota Abramowicz, Samobójstwa na Pomorzu: gra z życiem nie ma reguł, „Dziennik Bałtycki”, 04. 03. 2012;

Kostka Rubika. 20 prostych ruchów, Scenariusz i reżyseria Harv Glazer, Kanada 2014. http://www.wykop.pl/ramka/2986461/kostka-rubika-20-prostych-ruchow/   Dostęp 14. 02. 2016;

Jacek Dominiczak, Jak zbudować dobry Gdańsk, „30 dni”, 2/1999, ss. 9-10; 

Grecko-polski Nowy Testament, Wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, Przekład: Remigiusz Popowski, Michał Wojciechowski, Warszawa 1994, Dzieje apostolskie 17, 16; 

Chanoch Ze’vi, Hitler’s Children, Maya Production LTD, 2011;

Cytaty z Pisma Świętego za: Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Warszawa 2004.

(Cdn.) 

 

Zbigniew Sajnóg

Dokumentalne zdjęcia z imprez Totartu – Arkadiusz Drewa

 

 

 

 

 

 

 

What Next?

Related Articles

2 komentarze to "Co to była sztuka totalna? (18)"

  1. inka napisał(a):

    Obejrzałam dziś ten film. Słaby. jedyne co się da z tego zapamiętać to smarowanie się g. bez powodu, następnie kopulacja gnidy z orłem, facet z różdżka stawiając diagnozę i najlepsze- medal hahaha dla Konja, który ma talent i w nowych czasach nie zawachał się go użyć! haha! chyba się poplaczę ze śmiechu! Tymon i Konjo pajace przyklaskujace władzy i prominentom. Niektórzy to potrafią złapać wiatr w żagle, nawet za cenę kopulacja z orłem. No ale każdy chce trochę pozyc i mieć na bułkę z szyneczka. Pozazdrościć braku hamulców. Zresztą oni chyba nawet uwierzyli, że wielkimi artystami są i nie widzą, że są używani i jednocześnie olewani przez władze. Przez cały film Zbigniew Sajnog jest przedstawiany jako artysta owszem zdolny, ale nawiedzony, szaman, psychol, bredzacy, niezrozumialy. Aż tu na koniec on sam się wypowiada. Nawet o dziwo do rzeczy. Co budzi zdumienie. Szukam więc w internecie o nim cokolwiek. Trafiam tu. Objawienie. Facet ma poukładane w głowie – nikt nie wyjaśnił mi do tej pory co było w tamtym systemie nie tak, czemu ludzi uwierał, o co szło. Tu w tym liście Zbigniew Sajnog unaocznil mi to cierpienie człowieka. Dobrze wyluszczyl i ocenił to co się działo po 89r. Człowieku zamiast się kryć po dziurach, zacznij pisać, bądź dostępny. To obowiązek jeśli ma się zmysł analityczny – trzeba udostępniać swoje przemyślenia innym. Kamień mi spadł z serca, myslalam, że takie przemyślenia o naszej polskiej historii ma tylko mój ojciec, ostatnio też ja. Takie wprost,prawdziwe opisanie tych spraw wyjelo mi dzrzazge z serca. Są jeszcze Ludzie! Do roboty więc czlowieku- pisz, publikuj, aby zamazac niesmak po tym filmie.

    • Zbigniew Sajnóg napisał(a):

      Dzięki za słowa otuchy! Gdyby wiedziała Pani, Droga Pani Inko, jakie mam kłopoty z publikowaniem! Jeśli poda mi Pani jakiś adres elektroniczny, chętnie wyślę Pani książki, które napisałem, a z których wydaniem mam kłopoty (tak to nazwijmy). Jełli idzie o „niesmak po filmie, ha, co napisałem w „Co to była sztuka totalna” – to i , mniej więcej, powiedziałem do kamer – nagrano ze mną circa 4-5 godzin materiału. W pierwszej wersji filmu umieszczono z tego 3 zdania. Dlatego napisałem list otwarty. Przecież nie dlatego, jakobym był dąsaczem-malkontentem-zadufkiem. Miałem – po różnych działaniach kolegów (niektórych z kolegów, podkreślam) – nadzieję wyjaśnić sprawy, a niestety film Bartosza okazał się jeszcze pogłębieniem problemu. Podkreślałem, że dla Totartu ważne były sprawa Spannera i „wieloaspektowego osaczenia”. Okazało się, że Spanner nie komponował się autorom filmu. Długo by mówić. Zapewniam, że siedzę i piszę. Tylko – cóż po tym?! Miałem ostatnio „słaby dzień” – jak to określiła bliska mi osoba – zapisałem się do technikum masażu, Pani rozumie – bo ile można tak żyć. Aż Pani w pośredniaku szczerze się ze mnie
      śmiała, mówiła: tak naprawdę? Nie wierzę, pan na kurs masażu! Ha, ha, ha.. To jest dopiero scena do filmu! Ale – nie rozgoryczam się. Książkę „Odzyskiwanie rozumu” pisałem około 6 lat, no nie przychodzi to łatwo. 60 esejów na rzecz uwolnienia nauki ze zbrodniczej uzurpacji materializmu. Kto to wyda? Skąd wziąć pieniądze na wydanie? Z kolegami Wojtkiem i Markiem napisaliśmy libretto „musicalu” pt. „Cinkciarze i Ministranci” – rzecz zabawną i niegłupią. Półtora roku się z nią „bujamy”. A widzi Pani, co się dzieje w telewizjach… Tyle ważnych spraw, którymi powinno się pilnie – natychmiast – zająć, ale telewizja jest robiona dla – no właśnie, dla kogo? No ja nie wiem. Na przykład – dlaczego w tvp Kultura nie ma stałej debaty na temat uniwersytetu – ultra pilna sprawa. Tvp Kultura od czego jest? Od puszczania koncertów Rolling Stones’ów, czy grupy Kat? Albo kompletnie chorych filmów – jak niedawno grecki jakiś o „patriarchacie” – to była chora „produkcja”, patologiczna. Nawet jeśli coś takiego się puszcza – powiedzmy w formie informacji – co dzieje się na świecie – to nie można zostawiać bez komentarza. Ostatnio znów jakąś chorobę pokazano, tym razem francuską, określoną jako film postmodernistyczny. Pustka kompletna – w sensie całkowitej bezwartości, jakiejkolwiek – ale jatka, mord etc. Brednia. Czy poważna debata o uniwersytecie nie byłaby fascynująca? Czy nie miałaby oglądalności? Zapewniam Panią, że umiałbym ją zrobić tak, że miałaby oglądalność. To nie jest trudne. Zwłaszcza teraz w Polsce, gdy jest taki głód prawdy, taka intensywność pytania o „nasz los”, o to co zrobić, żeby nie być paszą molocha. Ale nie – zasypuje się nas bredniami. De facto – jakby programowo zniechęca do mediów, które można wykorzystać do prowadzenia poważnej rozmowy – tak przecież pilnie potrzebnej!. Ale nie – ma się wzbudzić do nich zupełną niechęć, potem pewnie zutylizować i zaprowadzić jakieś depopulujące medioidy, czy cóś. Pozdrawiam serdecznie.

Leave a Reply

Submit Comment

*