środa 08 kwietnia, 2020
Headline

Dwadzieścia lat razem

lzd-94W czerwcu 1996 roku ukazały się pierwsze „Listy z daleka”. Pasjonaci dokładnie pamiętają beżową okładkę, identyczną do dzisiaj czcionkę napisu tytułu czasopisma oraz szesnaście stron A5 tekstów w prozie i wierszem na temat naszej emigracji w różnych krajach świata. W roku 2003 „Listy z daleka” wzbogaciły się o kolorową okładkę, zwiększając również liczbę stron do 28. W późniejszych latach – wraz z rozwojem i popularyzacją Internetu – na równi z papierowym wydaniem pojawiła się wersja elektroniczna, najbardziej dziś rozpowszechniona ze względu na błyskawiczność dostarczenia oraz znacznie niższe koszty edycji i kolportażu niż forma klasyczna.

Przez cały czas „Listy z daleka” ukazywały się w częstotliwości dwumiesięcznika, w niektórych rocznikach rzadziej. Czasopismo stało się niezawodnym łącznikiem polskiego słowa pisanego polskiej emigracji współczesnej na świecie między sobą oraz z Ojczyzną. Dzięki „Listom z daleka” nie czuliśmy się odosobnieni w swych – nieraz bardzo ciężkich – przeżyciach emocjonalnych i doświadczeniach w obcych krajach. Zawdzięczając „Listom z daleka” debiut, wielu domorosłych poetów i osób próbujących pióra w prozie, wyrobiło się na odważnych i zdolnych twórców, którzy zaczęli wydawać własne pozycje książkowe przy „Listach z daleka” a także w innych wydawnictwach.

W czerwcu br. mija 20 lat istnienia „Listów…”. Ukazało się 107 numerów czasopisma. Wszystkie są do odtworzenia – to dopiero perełka dla kolekcjonerów i badaczy dziejów polskiej migracji XXI wieku!

Wszystkie kolejne „Listy z daleka” są do napisania przez nas lub – mam nadzieję – nasze dzieci.

Według Wirtualnej Biblioteki Klasycznych Tekstów Literatury Świata pod patronatem UNESCO, „Listy z daleka” są unikatem; ten zapis zaistniał w roku 2003, świadectwo czego można odnaleźć na okładce numeru 43. „Listów…”.

Parafrazując poetę Jonasza Koftę „Pamiętajcie o ogrodach / Przecież stamtąd przyszliście… „, można by śmiało powiedzieć: „Pamiętajmy o „Listach z daleka”, ponieważ z nich to wyrośliśmy…”.

Nie zapominajmy o „Listach z daleka”, abonujmy je, promujmy, szanujmy… To nasz matecznik.

Z serdecznością i ciepłem – Leokadia KOMAISZKO,

redaktorka naczelna i wydawczyni czasopisma

http://www.polonia.be/Listy-z-daleka/lzd.htm

Leave a Reply

Submit Comment

*