Sunday 23 February, 2020
Headline

11. listopada – ułomność jest w nas!

8b831157115007a628b89dbb11ff9c80Warszawski Marsz Niepodległości przechodzi do historii. Na naszych oczach dzieje się rzecz zadziwiająca. Naród tłumnie idzie zamanifestować swoją tożsamość i troskę o coś, co już nie raz utraciliśmy – wolność i niepodległość. Rodziny, dzieci, ludzie starsi, kombatanci, dziesiątki tysięcy flag i jedna myśl – kiedy w końcu,  dzięki naszej ciężkiej pracy  odzyskamy wielkość, którą dla zysku obcego kapitału, różnych cwaniaków wyzutych z zasad i sumienia, zeszmaconych polityków i mafijno-korupcyjnego układu zostawiamy każdego dnia. Naród nie poszedł z prezydentem w jego śmiesznym kilkusetosobowym marszu. Jako wyraz buntu wobec zastałego porządku ludzie pójdą za każdym, byle mieć możliwość wykrzyczenia swojej frustracji i gniewu. Giniemy! Fizycznie, demograficznie, poprzez emigrację zarobkową… Nie potrzeba wojny, by unicestwic naród. Odpowiedni czas, zdrajcy na usługach obcych mocarstw oraz określony plan, który od ’89 roku został wdrożony w życie i zdaje egzamin. Państwo w rozkładzie moralnym i ekonomicznym a kukły i szakale podle sączą jadem i kłamią w mediach, zatruwając nasze umysły. Biznes, politycy i urzędnicy – “straszny dwór ” – okopali się za szpalerem służb mundurowych, odcinając się od morza biedy i ubóstwa. Ruch Narodowy bez reprezentacji w rządzie i samorządzie idzie jako siła antysystemowa – zgromadzonym pod lasem flag nie mówi wszystkiego!

Chce porwać ludzkie serca, by na cudzej ofierze dostać się na świecznik i zrealizować swe zamordystyczne wizje, jak niegdyś ich idol – Franco – w Hiszpanii. Według Ruchu Narodowego Polska ma stać się państwem wyznaniowym, popierającym elity, tj. duchowieństwo i bogaczy. Dziś Ruch Narodowy porywa tłumy młodych ludzi wizją innego świata i to chwyta! Do tej politycznej niszy, która zawłaszczyła to piękne święto przyłączyli się wszyscy, kochający nasz kraj. Od strony logistycznej Marsz Niepodległości spełnił również zadanie poligonu dla służb specjalnych i policji. Logistycznie podołała wyśmienicie – prawie 20 000 uzbrojonych po zęby policjantów w pełnym rynsztunku, potrzebnym do tłumienia zamieszek, broń gładkolufowa, działka LARD i polewaczki do rozpraszania tłumu i hojnie rozpraszany gaz! Władza zdała egzamin – prezydent dostał raport o stanie bezpieczeństwa państwa. 100-tysięczny, nieprzychylnie nastawiony tłum ekipa z Wiejskiej jest w stanie kontrolować, okiełznać i rozprawić się z nim w trymiga.

To jest sygnał dla nas, antysystemowców, że zmiany nie pójdą tak łatwo – dzisiejsi rezydenci trzymają się kurczowo tronu w prezydenckim palacu i nie puszczą go dobrowolnie. Podczas zamieszek, które wybuchły w sposób kontrolowany i zaaranżowany, zatrzymano kilkuset chuliganów – w tym część jeszcze przed zamieszkami – zabezpieczono pałki i środki pirotechniczne. Prowokatorzy i żulia w dresach (być może opłacana, jak ukraińskie Tituszki) spełniła swoje zadanie, TVN miał do wieczora “gorącą linię” do swych płomiennych komentarzy. Organizatorzy i straż marszu nie byli w stanie “unicestwić” w zarodku agresywnych jednostek, czym pokrzyżowaliby plany służb mundurowych i tabloidowych mediów. Doprowadzając do eskalacji niekontrolowanej agresji, sens i powaga święta rozmyły się w oparach gazu i latającej kostki z bruku. Jedynie Telewizja “Trwam” relacjonowała przemówienia organizatorów i gości, które miały miejsce po zakończeniu marszu na warszawskich Bloniach, na tyłach Stadionu Narodowego. Goście z zagranicy – Roberto Fiore – Forza Nuova – ex- terrorysta – głosił propagandę III drogi, apelował o narodowy antyliberalizm, przeciwstawienie się ideologii gender, homoseksualistom, walkę z islamem i nie patologizowania się narkotykami i alkoholem. Rewolucję odnowy moralnej widzi tylko we współpracy z Kościołem katolickim, pod znakiem krzyża.

W podobnym tonie przemawiali przedstawiciele hiszpańskich i węgierskich organizacji nacjonalistycznych, Polskę stawiając jako wzór oporu antykomunistycznego, nie zdając sobie sprawy, że na spotkaniu organizacyjnym RN byli przedstawiciele “betonu” komunistycznego z organizacji “Grunwald”, a na listach do samorządu narodowcy wystawili byłego milicjanta. Artur Zawisza przekonywał, że nic sie nie dzieje, a to co widać w tle, to prowokacja masońska, nie związana z marszem. Tych kilkudziesięciu wyrostków zamieniło się w tysiące zamaskowanych kiboli, którzy naładowani testosteronem i narkotykami niszczyli wszystko na swojej drodze. “Narodowcy” z mównicy apelowali o umiar i uszanowanie powagi święta (Winnicki), walczyli z “republiką Okrągłego Stołu” i apelowali o codzienną walkę o Naród (Stefanowicz, Kowalski) oraz o codzienną pracę organiczną (Braun). Mimo wielkiej pracy logistycznej – ruchome platformy, sprzęt nagłasniający, koncerty, 800-osobowa profesjonalna straż marszu nie sprostała i to wielkie święto wszystkich Polaków znów nabrało wymiaru subkulturowego. Do stolicy zjechała się cała Polska kibolska, ok. 270 autokarów, część przybyła tylko w celach konfrontacyjnych, marsz poprzedził koncert zespołów neonazistowskich, widać bylo wiele flag z krzyżami celtyckimi. Narodowcy nie popuścili koncerwatystom. Krakowskie, alternatywne obchody Święta Niepodległości, organizowane przez PiS, konfrontacyjnie zakłóciły grupy narodowców z flagami Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej.

Jak widać na prawicy kocioł i walka o dusze Polaków trwają w najlepsze.

Na koniec nachodzi mnie jednak smutna refleksja, że samotny, skołowany i codziennie okradany obywatel, już nie ma siły na ryzykowanie życiem za biało-czerwony miraż, który całkiem rozmył się w multikulturowym tyglu unijnej zgnilizny. Koniec końców ”wierchuszka” Ruchu Narodowego po dobrze skrojonej robocie skończy swój polityczny żywot na kanapie u prezydenta, obok niegdyś błyszczących ikon MW –  taty i syna Giertychów.

Im zależy tylko na wygodnych stołkach, władzy i odpowiednio wysokiej pensji. Dziś już pokazują swoją twarz, odcinając się od kiboli, dzięki którym osiagnęli sukces. Jutro zdradzą nastepnych – taka jest natura megalomanii i wiary we własną wielkość.

 Roman Boryczko,

 listopad 2014

Leave a Reply

Submit Comment

*