niedziela 17 Listopad, 2019
Headline

Historii knurowskiego harcerstwa: CZUWAJ!

97 lat minęło, odkąd to po raz pierwszy zabrzmiał hejnał trąbki harcerskiej a także odczytany został rozkaz, oznajmiający powstanie ZHP w Knurowie. Z tej to okazji podharcmistrz – a kustosz Izby Tradycji – Bogusław Szyguła zorganizował  okolicznościową wystawę, związaną z powstaniem i historią działalności harcerskiej organizacji na terenie miasta.

Uroczystość otwarcia wystawy odbyła się 7. kwietnia 2017 roku, a więc w wigilię powstania harcerstwa, które datuje się na  8. kwietnia 1920 roku. W tym samym roku, w sierpniu, wybuchło II Powstanie Śląskie,  wspominał – witając gości – Bogusław Szyguła. Były to bardzo niespokojne czasy, a mimo to młodzież garnęła się do służby w harcerstwie.

Knurowska działalność harcerska wpisała się złotymi zgłoskami w historię tamtych czasów i ma także swój tragiczny ślad. Podczas spotkania wspomniano druhów Hory i Henela, którzy zginęli na posterunku, pełniąc służbę w III Powstaniu Śląskim.

 

Harcerskie spotkanie po latach

Lilijka jako symbol skautów całego świata, symbolizuje igłę busoli, wskazującą właściwy kierunek harcerskiej życiowej wędrówki. Jest także symbolem podążania we właściwym kierunku, zgodnie z ideałami prawa harcerskiego i przyrzeczenia. Jest w tym znaczku jakaś magia, bo raz wpięta w mundur pozostaje w sercu skauta do końca. Wierni przyrzeczeniu harcerze-seniorzy spotykają się nieprzerwanie i tylko kartki kalendarza spadają nieubłaganie, a w oczach harcerzy, których skronie przyprószone są znakiem czasu – blask jest ten sam jak niegdyś, podobnie jak błyszcząca na przyciasnym mundurze symboliczna igła busoli.

Wśród gości honorowych uroczystości, związanych z  97. rocznicą powstania  knurowskiej organizacji harcerskiej, był syn jednego z fundatorów sztandaru, doktor Tomasz Reginek. Znana i szanowana jest to postać, wieloletni zasłużony dla mieszkańców nie tylko miasta Knurowa lekarz, przez wiele lat ratujący życie i zdrowie wszystkim potrzebującym. Znany jest także jako ofiarny społecznik, żywo interesujący się historią Śląska, ze szczególnym uwzględnieniem lokalnej knurowskiej historii. Towarzyszyła mu żona Gizela, także lekarz z zawodu. Pani doktor wspominała z nostalgią w głosie, jak to uczestnicząc w wielu zgrupowaniach i obozach harcerskich, pełniąc w tym czasie obowiązki opiekuna ze strony medycznej, miała okazję poznać od kuchni harcerskie życie, podkreślała przy tym, że  obozy miały bardzo wielkie znaczenie wychowawcze i patriotyczne.

PAN DOKTOR TOMASZ REGINEK ODNALAZŁ ŚLAD SWOJEGO OJCA NA DRZEWCU SZTANDARU. TO BYŁY WZRUSZAJĄCE CHWILE

O harcerskiej codzienności i wielu przygodach opowiadali druhowie w stanie spoczynku –   Jan Woźnica i Andrzej Pach. Wspominali między innymi, jak to niedziela podczas pobytu na obozach czy zgrupowaniach była obozowym dniem bez munduru, po to, by bez problemów mogli brać udział w niedzielnych nabożeństwach.

ŻYCIE KULTURALNE KWITŁO TAKŻE DZIĘKI HARCERSTWU

Wielu harcerzy posiadało w tym czasie chusty, złożone  i schowane w zakamarkach kieszeni spodni, a byli i tacy, którzy te chusty zakładali na wierzchnie ubrania cywilne, na czas mszy świętej. Trudno dziś zrozumieć, z jak wielkim ryzykiem wiązało się takie postępowanie, widać jednak, że harcerze byli świadomi, że Polskę i Ojczyznę należy kochać  poprzez wiarę a także nadzieję, a w modlitwie prosić należy nieustannie o to, by Polska stała się wolna i otwarta dla wiary ich dziadów i ojców. Druh Andrzej Salwa wspominał o szczegółach, dotyczących powstania sztandaru, wspominano także o zbiórkach harcerskich, kiedy to śpiewano zakazane piosenki, a w repertuarze nie brakowało pięknych, kresowych pieśni.

Dzięki knurowskiemu harcerstwu kwitło życie kulturalne w mieście, dbali o to między innymi druhowie Andrzej Pach oraz Bogusław Szyguła – upłynęło wiele lat, a ludzie ci ciągle są na tej knurowskiej kulturalnej „szpicy”.

KALENDARZ TO WYMYSŁ JAKIEGOŚ DZIWAKA – NAS TO NIE DOTYCZY. TYLE JUŻ ZROBILIŚMY, A TYLE TRZEBA JESZCZE DLA POLSKI ZROBIĆ. CIĄGLE JESTEŚMY HARCERZAMI – WIERNI PRZYRZECZENIU – TRWAMY!

Sztandar to dla harcerza rzecz święta, nic więc dziwnego, że podczas spotkania wielokrotnie wracano do stołu, gdzie owa świętość harcerska spoczywała. Bogusław Szyguła tłumaczył symbolikę, znajdującą się na płatach sztandaru, zaś z wielkim wzruszeniem dr Reginek oglądał drzewiec, w jaki wbite są gwoździe wielu fundatorów i ludzi, zasłużonych dla knurowskiego harcerstwa – wśród nich odnalazł ślad swojego ojca.

WRACAĆ PAMIĘCIĄ DO MINIONEGO CZASU – TO WSZYSTKO DZIAŁO SIĘ JAKBY WCZORAJ…

Ciekawa wystawa, mówiąca o historii knurowskiego harcerstwa, udostępniona będzie zwiedzającym przez dwa miesiące – licząc od daty otwarcia. Warto zdradzić kilka historycznych perełek, jakie można tam spotkać; Podziwiać możemy między innymi dwa sztandary, z których jeden pamięta lata 30. XX w., drugi – nieco młodszy – pochodzi z lat 70.

ZAWSZE RAZEM

W gablotach znajdziemy wiele unikalnych dokumentów, legitymacji i zdjęć archiwalnych.  Warto odwiedzić w tym czasie Małe Knurowskie Muzeum, acz dobrze jest  skontaktować się wcześniej z kustoszem pod numerem 506 599 168.

Tadeusz Puchałka

Zdjęcia Autora i ze zbiorów ZHP

 

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*