czwartek 23 Listopad, 2017
Headline

Jeden dzień wolności! Przed 11. listopada… (3)

Ukraińscy politycy nauczyli się tylko brać – a u siebie w kraju, by biedę trzymać w ryzach – podsycać szowinizmy. Polska racja stanu, jak zwykle, ulega… Najlepszym przykładem tej uległości była sprawa ilustracji w nowym polskim paszporcie. Zarówno Ministerstwu Spraw Zagranicznych Litwy jaki Ukrainy bardzo nie spodobały się rysunki, odwołujące się do wizerunków polskich symboli w miastach takich jak Lwów czy Wilno. Ostatecznie Polski MSZ ugiął się i zgodził się na usunięcie problematycznych dla naszych sąsiadów grafik. Działo się to niemal w tym samym czasie, gdy wicepremier Ukrainy, Iwanna Kłympusz-Cyncadze, uroczyście otwierała pomnik z wygrawerowanym napisem „Bohaterom Karpackiej Ukrainy, rozstrzelanym przez polskich i węgierskich okupantów w marcu 1939 roku”. Mateusz Morawiecki – wicepremier w rządzie PiS, a przedtem doradca w rządzie Tuska – zadeklarował  „przyjazne zaproszenie Ukraińców”. Jak zadeklarował, tak się dzieje. W całym kraju rodziny ukraińskie dostają zasiłek 500+, firmy dostają dotacje na zatrudnianie Ukraińców jak również w wielu przypadkach płacą im stawki wyższe niż Polakom. Samorządy zmuszane są do przekazywania przybyszom mieszkań komunalnych a polski podatnik będzie finansował emerytury dla naszych przybyszów, co potwierdza ZUS.

Wielbiciele teorii spiskowych od dawna podawali informacje o planie tworzenia nowej geopolityki na arenie państw europejskich. Wszystkim wydawało się to fantasmagoriami kilku frustratów – a jednak może to nie tylko czcze gadanie? Może trwa realizacja jakiegoś (na pewno nie w RP pisanego) scenariusza – proces zjednoczenia Polski i Ukrainy i stworzenia Polukrainy? Wiele wskazuje na to, że tak w istocie jest i wpuszczenie milionów Ukraińców może mieć z podobnym scenariuszem jakiś związek. Pytanie tylko, kto kogo przejmuje? Przecież zanim Morawiecki zaprosił tu Ukraińców, przedtem za pomocą bezrobocia władze wygnały z Polski na obczyznę miliony Polaków (wg dokładnych zazwyczaj Niemców – 8 mln!), na wieczną tułaczkę i potępienie, a ani Anglicy, Amerykanie czy Niemcy nieba naszym rodakom nie przychylili!!! I raczej nie zamierzają… Zaś obecnie, zamiast umożliwić im powrót do Ojczyzny, to M. Morawiecki deklaruje wspieranie… „adaptacji Ukraińców”! Dziś ponoć są już ich miliony (tak podaje ichni MSZ) i tylko czekać, jak zaczną przejmować Polskę krok po kroku, niczym nowotwór, co to szuka nieświadomego żywiciela, którego może doprowadzić do zgonu.

Drodzy Rodacy!

Nie w Ukraińcu szukajmy wroga ani w innym uchodźcy, co szuka swego miejsca na ziemi – wroga szukajmy w polityce wymieszania wszystkich ze wszystkimi. Głodny zadowoli się przeto kawałkiem chleba, on nie jest groźny a miliony głodnych? Taka masa jest jak szarańcza – wygłodniała zostawi puste pole i rozgrabiony spichlerz. Dlaczego będąc szczęśliwymi posiadaczami pól żyznych, łąk, kopalin, lasów dziewiczych i rzek – miliony wygnańców ciągną ze wschodu w poszukiwaniu szczęścia? U siebie nie potrafią i nie chcą gospodarzyć na przyzwoitym poziomie a w Polsce najmują się na parobków! Niegdyś konflikt między naszymi narodami wybuchł właśnie z takiej samej zawiści – że Polak bogatszy, roztropniejszy i zasobniejsze ma gospodarstwo. Ukrainiec zawsze usługiwał, a jak uczy historia, mimo że niczego lepszego nie umie, bardzo tego nie lubi! Ukraińcy dziś też są mamieni obietnicami. Im również zabiorą wszystko wkrótce lichwą i gwarancjami lepszego życia! Fundament mamy ten sam, zgniły aż po samą nasadę. Walka z korupcją na Ukrainie i w Polsce powinna przebiegać nie na papierze lecz w prawdziwym życiu i również nie opierać się o gadaninę i inne komisje śledcze, a o areszty i wyroki dla zdrajców.

Po ocenie reform ukraińskiego rządu, przeprowadzonych w latach 2007-2015 w zakresie zarządzania finansami publicznymi i walki z korupcją – nazwano Ukrainę najbardziej skorumpowanym krajem w Europie. Widząc, jak wygląda polskie popadanie w długi, możemy niebawem wspólnie jechać na jednym wózku ku zatraceniu. Koalicja PO-PSL zadłużała Polskę w różnym tempie, mniej więcej o 40-70 mld złotych rocznie. Prawo i Sprawiedliwość, które przejmując państwową telewizję uszykowało sobie tubę propagandową, kreującą sukcesy, jednocześnie przez dwa lata swoich rządów zwiększyło zadłużenie realnie o 100 miliardów. Powyższe dane to już nie jest jakieś tam światełko ostrzegawcze. To już prawdziwy alarm, bowiem zaciskająca się coraz mocniej pętla długu tylko pozornie daje nam jeszcze oddychać. Nieustanne rolowanie starych długów i zaciąganie nowych powoduje stały wzrost kosztów obsługi zadłużenia. Innymi słowy – pieniądze podatników, zamiast na drogi, służbę zdrowia czy obronność, będą w coraz większej skali wydawane na spłatę odsetek od zaciąganych kredytów i pożyczek. Żadne państwo, a już w szczególności Polska, której wzrost PKB nie przekracza 3-4 proc., nie jest w stanie na dłuższą metę wytrzymać corocznego wzrostu zadłużenia na poziomie 11 proc. To musi być zabójcze i kiedyś nabrzmiały ropień się rozleje…

Bezrefleksyjne przyjmowanie milionów Ukraińców przypomina trochę sytuację, w której nagle mielibyśmy pozwolić na przyjazd milionom imigrantów zarobkowych z hipotetycznie np. biednych Niemiec wschodnich i działoby się to w sytuacji, gdyby stawiali oni powszechnie pomniki np. Adolfowi Hitlerowi czy Rudolfowi Hessowi, nazywali go wielkim kanclerzem i gloryfikowali jego zbrodnicze formacje, czyli na przykład byli dumni z masakr, dokonywanych przez morderców z SS na warszawskich powstańcach. Gdyby tak uformowana brunatna emigracja zarobkowa  ścigała do Polski milionami, to by chyba nie byłoby to pożądane zjawisko społeczne i obawy Polskiej ludności byłyby uzasadnione. Dokładnie z czymś takim mamy obecnie do czynienia w kontekście Ukrainy.

Zwyczajni obywatele patrzą, gdy z dnia na dzień w ich osiedlowych sklepach, dyskontach na placach i parkach rośnie ogromna nowa mniejszość narodowa –  mniejszość pod specjalnymi auspicjami państwa polskiego. Gdy owa mniejszość podnosi swą szowinistyczną głowę a Polak protestuje – dziś dostaje po łapach!

Wrocławianin Krzysztof Madej, został skazany przez „polski” sąd za to, że niemal rok temu, na korytarzu wrocławskiej Szkoły Podstawowej nr 113 we Wrocławiu przy ulicy Ziemskiej, miał wykrzykiwać, że „Ukraińcy to mordercy”. W gablocie z okazji „dnia ukraińskiego” zawisła gablota po ukraińsku zawierająca ukraińskie flagi jak też symbole i emblematy nacjonalistów z UPA. Nauczyciele odpowiedzialni za stworzenie tej gazetki nie widzą w tym problemu, za to problem zauważono w zdenerwowaniu pana Madeja. Dyrekcja szkoły zgłosiła rzecz na policję, a ta podjęła czynności, przekazując je prokuraturze, która oskarżyła pana Krzysztofa za stwierdzenie, że „Ukraińcy to mordercy” i postanowiła ścigać go za nawoływanie do nienawiści względem Ukraińców. Po zgłoszeniu sprawy przez szkołę, do domu Pana K. Madeja przyszło 4 uzbrojonych policjantów, bez uprzedzenia – jego żona była w zagrożonej ciąży i mogła poronić.  Wyrok sądu sprawiedliwy dla… przybyszów ze wschodu. Pan Krzysztof Madej został skazany na 1000 zł grzywny ze względu na rzekome nawoływanie do nienawiści wobec Ukraińców.

Nasi sąsiedzi nie zasypują gruszek w popiele i za pieniądze oligarchów organizują niepokojący dla Polaków spektakl. Z wielkim rozmachem obchodzono na Ukrainie Dzień Obrońcy Ojczyzny, będący zarazem umowną 75. rocznicą powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii. Najbardziej spektakularnym akcentem był ciągnący się przez pięć kilometrów przez Kijów marsz nacjonalistów, głównie młodych ludzi. W całym kraju prezentowano wystawy, przypominające działalność UPA – czy raczej pokazujące, co z krwawej i złożonej historii nacjonalistycznej partyzantki obecne władze chciałyby uczynić podstawą zbiorowej pamięci obywateli Ukrainy.

„Kresowian zabito dwukrotnie. Raz przez ciosy siekierą, drugi raz przez przemilczenie”. Dziś zabijamy ich obojętnością i biernością, gdy polski rząd przygląda się, jak upośledzone dziecię na te rzędy maszerujących diabłów, mających na twarzy wypisaną wściekłość i chęć odwetu. Odwetu za swą biedę, za niemoc, za rozbujały, oblepiony krwią, plugawy nacjonalizm. Jeśli polski rząd jest ślepy na odrestaurowywanie potwora, który dziś powraca w glorii chwały, to nie ma już dla Polaków nadziei.

Któregoś dnia obudzimy się głodni, obdarci ze swojej godności, pozbawieni Internetu i portali społecznościowych, które zajmowały nam czas i głowę…

Tędy będzie już za późno! 

Polak mądry po szkodzie 

Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie 

Nową przypowieść Polak sobie kupi 

Że i przed szkodą i po szkodzie głupi…

 

Roman Boryczko

 

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*