wtorek 11 Grudzień, 2018
Headline

JESZCZE GRAMY W ZIELONE

[…] Z rzeczy najokropniejszej najpiękniejszą zrobi.

Natura – farb skarbnica, sztuka ich mistrzyni […].

 

Franciszek Ksawery Dmochowski

 

 

Wernisaż na wakacyjnych walizkach 

Ostatnie dni czerwca to okres, który od lat rządzi się swoimi prawami. Usypiają wówczas muzea, zwalniają biegu domy i ośrodki kultury. – Cóż, zbliża się upragniony przez wszystkich czas wypoczynku. Na stoliku obok dokumentu świadczącego, że z nadejściem kolejnego roku szkolnego spotkamy się w sali wykładowej o jedną cyfrę wyżej, spoczywa bilet na samolot. Już za chwilę poczujemy się wolni, bez zgryźliwego szefa, złośliwości wszelakich urzędów etc….

Dawno już w szufladzie leżą karty do naszych aparatów, bo przecież tyle wrażeń trzeba uwiecznić w pamięci, a nieco później – po powrocie – jak zwykle artyści Ossiana przelewać swoje powakacyjne przygody będą na płótno po to, by znów z nadejściem kolejnych wakacji podzielić się swoimi wrażeniami z  publicznością, obecną na kolejnym „wernisażu na wakacyjnych walizkach”.

Mija drugi rok działalności grupy nieprofesjonalnych artystów Ossian art, a co za tym idzie – drugi przedwakacyjny wernisaż, który mieliśmy okazję podziwiać w piątek, 15. czerwca. (Jeszcze gramy w Zielone, trochę tajemniczy tytuł wystawy tłumaczą prace, widać bowiem na nich piękno natury w każdej postaci, tedy grajmy dalej w zielone).

Tradycyjnie spotkania te mają szczególną oprawę. Plastycy i ich opiekun wystawiają wtedy dorobek od miesiąca września do pierwszych dni nadchodzącego lata. Gościnna sala wystawowa przy Damrota 5 w piątkowy wieczór wypełniona została obrazami, które niczym karty kroniki ukazują nam czas kolejnych warsztatowych spotkań w Żernicy a także tych w plenerze wraz z przyjaciółmi ze Strzelec Opolskich, z którą to grupą podopieczni Kozakiewicza tworzą niepowtarzalną, jedyną w swoim rodzaju kronikę, pisaną pędzlem i marzeniami każdego z artystów. W klimat wieczoru wprowadzała publiczność muzyka Patricka Cassidy, czegóż więc żądać więcej…

Gości, zgromadzonych na tym ostatnim przedwakacyjnym wernisażu, tradycyjnie powitał gospodarz i współorganizator wszystkich kulturalnych imprez, dyrektor GOK Pilchowice, Waldemar Pietrzak. Maciej Kozakiewicz podczas swojej wypowiedzi podsumował działalność grupy, nie zapomniał także o gorących słowach podziękowań, skierowanych do Urzędu Gminy oraz miejscowego Ośrodka Kultury. Wielokrotnie podkreślał gościnność lokalnych władz, wielu stowarzyszeń a także osób prywatnych, dzięki którym wernisaże mogą liczyć na wspaniałą oprawę literacką czy muzyczną. Wszystko to, co sztuką bowiem się nazywa, mówiąc dzisiejszym językiem, wspaniale się zazębia i komponuje, bo jak powiedział Symonides z Keos (starożytna Grecja, pierwszy poeta, dla którego pisanie poezji stało się źródłem utrzymania), Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja – mówiącym malarstwem.

Miłą niespodziankę w postaci listu gratulacyjnego, spisanego piękną staropolszczyzną, zgotowali dyrektorowi GOK Pilchowice członkowie grupy Ossian art. List wręczył członek pilchowickiej grupy artystów, Henryk Szymkowiak. Warto wspomnieć, że pilchowickiej grupie przybyło nowych członkiń, a są nimi Paulina Piechula, 14-letnia mieszkanka Stanicy, uczennica ZS Pilchowice oraz Maja Sikora, lat 8, z Gliwic. Paulina do niedawna malowała ludzkie postacie i portrety, na wernisażu wystawiła jedną ze swoich najnowszych prac. Tym razem jest to pejzaż. Ośmioletnia Maja, jak widać, lubi zwierzęta a chyba najbardziej koty.

Spotkania, zamykające pewien rozdział działalności grupy, to także okazja do nakreślenia planów działania na dalszy ciąg współpracy. Kolejny wernisaż, a zatem dalszy ciąg przygody z pilchowicką grupą nieprofesjonalnych artystów, dopiero we wrześniu. Nikt nie lubi pożegnań, stąd trochę żal, że Damrota 5 powita sympatyczną grupę dopiero po wakacjach. Acz krótka rozłąka bywa często owocna i bogata w nowe pomysły, więc z niecierpliwością czekamy na dalszy ciąg wspaniałej przygody z marzeniami, pędzlem i sztalugami.

Tekst i zdjęcia:

Tadeusz Puchałka

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*