poniedziałek 30 marca, 2020
Headline

Kot niewygodnie miauczący

1. lipca 2015 roku do Świdnika przywędrował ze swoimi rysunkami młodszy brat znanego w świecie, ceniącym dobry druk, Andrzeja Kota. Przez 45 lat Lublin z przyległościami zapomniały już zupełnie, że najmłodszy z trzech braci Kotów także jest artystą i również z ulicy Grodzkiej. Wszyscy spodziewali się, iż brat słynnego grafika zaprezentuje prace w jego stylu. Już samo określenie ponad 200 rysunków, utrzymanych w tonie satyry politycznej, wywołało mieszane uczucia obserwatorów.

Końcowym przystankiem obecnego etapu drogi Zbigniewa Kota stała się Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna im. Anny Kamieńskiej w Świdniku. Okazało się, że mimo iż biblioteka jest niewielka i zdawało by się – prowincjonalna, nie znaczy to, że należy do niegościnnych. W przeciwieństwie do Lublina.

Niektórych prace Zbigniewa Kota rozbawiły do łez, innym zepsuły humor na resztę wieczoru. Jeżeli ktoś uważa, iż sztuka potrafi obrazić, to jego sprawa, ale niechaj sam nie obraża. Poczucie wolności, zwłaszcza w przekazie artystycznym, jest reakcją zwrotną. Zapomnieli o tym ci wszyscy, którzy każą się nazywać „nowoczesnymi”, zaś na innych mówić każą: „średniowiecze”, „ciemnogród”…

Powrót Zbigniewa Kota na lubelskie śmieci jest wydarzeniem, aczkolwiek (co tutaj typowe) wielu woli udawać, że „nic się nie stało”…

 

Mariusz Kiryła

Fotografie: Mariusz Kiryła & Lech L. Przychodzki

3 komentarze to "Kot niewygodnie miauczący"

Leave a Reply

Submit Comment

*