czwartek 17 Październik, 2019
Headline

Kultura współtworząca osobowość (3)

Ludobójcza rewolucja paryska z roku 1789 była wynikiem postępującej we Francji barbaryzacji. Zawsze tak jest, kiedy spłyca się chrześcijaństwo, dostarczające silnych motywów, argumentów do ciągłego doskonalenia człowieka, co jest jego rzeczywistym celem, w przeciwieństwie do różnych ideologii, a więc odmian białej magii, które są destrukcyjne. Chrześcijaństwo powściąga człowieka przed ograniczającym go i destrukcyjnym własnym egoizmem. Egoizm, wyrażający się w materializmie, praktycznie poprzez konsumpcję prowadzi do destrukcyjnego dla społeczeństwa i środowiska stylu życia. Pisał  o tym na początku XX wieku Witołd Rubczyński [1]. Podobnie przeciwko hedonizmowi, który jest praktycznym materializmem, wystąpił Henryk Elzenberg [2]. Życie człowieka przebiega od swoich możliwości do realizacji swojej osobowości. Jest wtedy autentycznie twórcze.

Ludobójcza rewolucja z roku 1789, korzeniami tkwiła w wiedzy encyklopedycznej,  opracowanej dla mas. Encyklopedia bowiem stanowiła pierwszy produkt medialny. Była jednocześnie nośnikiem ideologicznym, przygotowującym grunt pod rewolucyjną barbarię. Czyniąc duchowe spustoszenie, wynosiła na powierzchnię wszelkie barbarzyńskie emocje. Negatywne zjawisko związane z encyklopedycznością wiedzy wychwycił z całą jednoznacznością Henryk Elzenberg. Encyklopedyczność oznacza nic innego jak fragmentaryzację wiedzy. Już w połowie bytu II Rzeczypospolitej napisał artykuł o aberracjach, dotyczących nauki podstawy kultury, kiedy naukowe barbarzyństwo staje u progu [3]. Oczywiście, autor podaję swoje określenie terminu kultura, lecz obstaje przy określeniu Arnolda Matchewsa, który rozumie ją jako bezinteresowne dążenie do doskonałości. Termin ten uściśla rozumienie Henryka Elzenberga [4]. Chodzi w tym wypadku o tak zwane myślenie naukowe, które skonfliktowane jest z myśleniem oceniającym. Myślenie naukowe jest myśleniem instytucjonalnym. Instytucja to nie tylko reżim, ale też stado. Zatem myślenie instytucjonalne jest myśleniem również stadnym. Ponieważ dogłębnie opisał to zjawisko Henryk Elzenberg, warto się z nim zapoznać [5].

Henryk Elzenberg, omawiając książkę J. S. Bystronia, który określił swoją pracę jako „studium nad organizacją pracy naukowej”, pisał, iż kiedyś naukowiec pracował sam, a teraz jest praca zbiorowa, która jako całość jest anonimowa. Zauważmy, że podobne stanowisko wyraził znany polski socjolog, Jan Szczepański, w swej książce O indywidualizmie. Podejście podobne pomimo wielkiej różnicy czasowej, albowiem o indywidualności już nie ma mowy w instytucjonalnej metodzie pracy. W metodzie tak zorganizowanej pracy dzieł nie zobaczysz.

Bystroń, wyraziciel stanowiska modernistów, uważających encyklopedię jako najważniejszą pomoc naukową i nie tylko, ponieważ obecnie mamy do czynienia z potopem materiału naukowego, potrzebny jest mózg encyklopedyczny, który uniezależnił się od pamięci, nie potrzebuje „kapitalizować”, nie nosić w głowie, niby balastu, gotowego materiału do swych prac. To, co mu kiedyś będzie potrzebne, w odpowiedniej chwili znajdzie w książce; w „ewidencji myślowej” wystarczy  mu utrzymać to, co mu na dziś jest niezbędne [6]. Instytucja, maszyny – jak komputer – jeszcze lepiej służą od książki jako nośnika wiedzy, albowiem ich pamięć przekracza całe biblioteki, tak, że zawsze można odszukać nie tylko potrzebne hasła naukowe, wzory, teorie – lecz wszelką urzędową informację. Współczesny człowiek ma gotowce. Encyklopedyczna wiedza pozawala wyjść poza ramy swego zawodu. Dochodzimy to bowiem do istoty rzeczy. Wiedza encyklopedyczna, zdawkowa, hasłowa rozbija człowieka, tworząc antynomie, co jest bardzo niebezpiecznym amorfizmem.  Rozparcelowanie ducha ludzkiego na szereg niezależnych dziedzin, rzekomo mających swe własne cele, aby uczynić owe pozornie niezawisłe państwa igraszką nieujarzmionych żywiołów ludzkiej natury [7]. Współczesny człowiek ani nie ogarnia świata ani go nie rozumie. Jest nikim. Co najwyżej mechanicznie przytacza.

Osobowość tworzy dobro kulturowe, ujęte jako zwarta całość w spójny, jednolity system, który na szczeblu osobowym przechodzi twórczy proces adaptacji i uosobienia. Polega on na indywidualnym, krytycznym dobraniu faktów i wiedzy, otwierając pole dążeniom własnym. Myśl od zewnątrz przechodzi do wewnątrz, zaczynając kształtować w swoim zakresie osobowość. Jak ujął to trafnie Henryk Elzenberg, jeżeli sam nie stanowię zamkniętego w sobie podmiotu, ocean światów może po mnie spłynąć, a ja nic mieć z tego nie będę [8].

Zwartym systemem jest Prawo wolności, czyli Dekalog, uniwersalny a jednocześnie jednostkowy, indywidualny, odnoszący się bezpośrednio do każdego człowieka osobiście. Dekalog odczytany w świetle 8 błogosławieństw. Jako system czystej filozofii człowieka, a jednocześnie system moralny, łączy w sobie obie podstawy, budujące osobowość. Zatem tylko ujęty jako twór moralny i dobro kultury twórczo rozwija osobowość, wyrażającą człowieczeństwo.

Dekalog w świetle 8 błogosławieństw chroni też przed zagrożeniem, które jasno wyartykułował 12. stycznia 1945 roku w Lublinie, Henryk Elzenberg: Toteż trudno mi się wyzbyć obawy, że Niemcy bynajmniej nie byli jakimś tylko wyrodkiem ludzkości, po którego wyrzuceniu za nawias można się spodziewać poprawy, ale że była to s t r a ż  p r z e d n i a, i że drogą przez nich wskazaną skwapliwie przy następnej rozgrywce pójdzie wielu z tych, którzy dziś ich wyklęli [9].

Andrzej Filus

Przypisy:

[1]              Por. W. Rubczyński, Zarys etyki, Kraków 1916; tenże, Filozofia życia duchowego, jego wytrzymałość, skuteczność i ład w świetle doświadczenia i krytyki, Poznań 1925; tenże, O warunkach przybliżania się do ideałów kultury, Lwów 1931; tenże, Etyka t. 1,2, 3, Lublin 1936; tenże, Problem kształtowania charakteru, Poznań 1938.

[2]              Por. H. Elzenberg, Wartość i człowiek. Rozprawy z humanistyki i filozofii, Toruń 1966, ss. 119 – 128.

[3]              Artykuł ukazał się w Pamiętniku warszawskim w roku 1930, co wywołało w ówczesnym czasie burzę; II wojna globalna w latach 1939-1945 w pełni potwierdziła słowa autora, jest pełnym i oskarżającym dowodem; po wojnie, za komuny, artykuł został umieszczony w pozycji: Wartość i człowiek…, op. cit., ss. 150 – 159.

[4]              Por. H. Elzenberg, Wartość i człowiek..., op. cit., s. 151 i n.

[5]              Por. H. Elzenberg, Próby kontaktu. Eseje i studia krytyczne, Kraków 1966, ss. 132-138.

[6]              Ibidem, s. 133.

[7]              K. Górski, Rozważania teoretyczne. Literatura Muzyka Teatr, Lublin 1984, s.121.

[8]              H. Elzenberg, Próby kontaktu.., op. cit., s. 137 i n.

[9]              H. Elzenberg, Kłopot z istnieniem.., op. cit., s. 371.

 

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*