czwartek 25 Kwiecień, 2019
Headline

Megalomania w kolorze biało-czerwonym

 

3f6de68d5b4a24d6c47319667f8f6129,2,0 „Jeden na jeden” – były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej, Romuald Szeremietiew, grzmi o rosyjskiej agresji na polską ziemię. Twierdzi,  że jesteśmy “wrzodem” i dla Rosji i dla chcących się z nią ułożyć państw hegemonów Unii Europejskiej – Niemiec i Francji. Głos polskich “elit” brzmi rownież w podobnym tonie. Będąc na krótkiej smyczy towarzyszy zza oceanu, ośmieszamy się nawet przed naszymi sojusznikami z UE i NATO. Welt am Sonntag w obszernym artykule „W Warszawie pachnie wojną” napisał kilka dni temu, iż od wybuchu kryzysu na Ukrainie stosunki między Warszawą i Moskwą drastycznie się pogorszyły. „Polska czuje się zagrożona” – czytamy w niemieckim dzienniku, który przytacza słowa polskiego ministra obrony Tomasza Siemoniaka, że „bezpośrednie sąsiedztwo z Rosją jest dla Polski nie lada wyzwaniem”. Zmiana stosunków dyplomatycznych z Rosją drastycznie się pogorszyła. W ślad za nią na Polskę spadły sankcje ekonomiczne (zamrożenie handlu warzywami i mięsem na lata, co w dłuższej perspektywie rozsadzi polskie rolnictwo, które żyje dziś z unijnych kredytów i dopłat, ale by produkować, trzeba mieć rynek zbytu!). Polska w obecnym kryzysie na linii Unia Europejska – Rosja stoi w pierszym szeregu, gardłując tak głośno, jakby była atomową potęgą. Miast tego jest wystraszonym pinczerem, ujadającym  wniebogłosy i wzbudzającym śmieszność. Welt am Sonntag w tym kontekście przypomina m. in. incydent z samolotem, którym leciał szef rosyjskiego resortu obrony Siergiej Szojgu, wspomniano też sprawę płatności za użytkowanie placówek dyplomatycz­nych. „Na skali dyplomatycz­nych zjadliwości obydwie strony poruszają się na skraju dopuszczalnych granic” – twierdzi gazeta. Również głos polityków, płynący z Polski nie pozostawia złudzeń – wszyscy najedli się szaleju i wciągają Polskę w wir kłopotów. Oficjalny ton naszej polityki zagranicznej już opisałem. A jak zachowuje się największa partia opozycyjna? PiS w agresji podnosi wręcz poprzeczkę. Władimir Putin przedwczoraj zawitał na Węgry. 32f6c9fa0e928c7513aa6cb8bf0b0df7Wiktor Orban zabiegał o rosyjskie kredyty, pomoc gospodarczą i upusty gazowe. “Tęgie umysły” z III RP dzień w dzień wmawiają, że „jak Ruska nie kopniesz, nie oplujesz, to on cię poważnie nie potraktuje”. Np. Polska nie ma co się wysilać, bo Rosjanie podnoszą nam cenę gazu dla samej przyjemności upokarzania sąsiadów, bez oglądania się na rachunek zysków i strat. A tu siurpryza! Węgrzy zachowali się NORMALNIE, więc NORMALNIE są traktowani I uzyskali możliwość nie płacenia za gaz, którego nie potrzebują. Węgierska niezależność w strukturach UE ością stoi i przyprawia koronowane głowy o palpitację serca. Również Wielki Brat zza oceanu – jak może, tak grozi palcem za rezygnację z linii kredytowej MFW. Dziś Orban zawitał do Polski. Viktor Orban został zaproszony przez Krajową Izbę Gospodarczą, a nie polski rząd, lecz spotkał się z doktor Kopacz, która również przyjęła go „czarną polewką”. Orban chciał porozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim – lecz ten po konwencji jego kandydata na prezydenta Polski odmówił. Domorosłych polityków mamy w Polsce aż pod dostatkiem i mnożą się oni przez pączkowanie. Chyba siebie samego przeszedł bloger Matka Kurka (znany z walki z Jurkiem Owsiakiem i jego fundacją), który węgierskie interesy z Rosją nazywa “przecweleniem”. Mocne słowa, zważywszy na to jak wyglada nasz kraj po transformacji Balcerowicza, gdzie jak po tajfunie „Catrina” zniknął polski przemysł, huty, kopalnie i stocznie oraz wyparowały po rządach “zielonej wyspy” rezerwy OFE, zaś dług RP stawia nas na równi z… krajami afrykańskimi. Polskość to nienormalność i… ”murzynskość”. Ostatnie zakłady w Polsce, jak wrocławskie FagorMastercook, niemiecka firma Bosch chce kupić za kwotę 90 milionów, gdy sama linia produkcyjna warta jest milionów 200. Syndyk masy upadłościowej nie chce się na to zgodzić, ale naciskana pewnie ustąpi…

2483ce83443886327fd79852a4dd4e16Za rok zagraniczni inwestorzy będą mogli swobodnie kupować polską ziemie pod uprawę. Tu niepotrzebna jest rosyjska agresja i tzw. wojna hybrydowa, którą straszą z ekranów telewizyjnych. Nasi sojusznicy za moment będą naszymi panami a na polskie terytorium znów wrócą niemieckie nazwy ulic i miast. Ekonomia! Proste! Polskie kopalnie będą fedrować, dając groszowe pensje górnikom, co nie chcieli być na swoim. Trzeba było myśleć! Polska ma armię, która jest dopiero w fazie budowy, mamy lotnictwo lecz nie mamy skutecznej zapory przeciwlotniczej (Tarcza Antyrakietowa, obiecana przez USA, okazała się mrzonką). Do tego należy dodać kadrę dowódczą, pamiętającą PRL i LWP, a często studia i kursy w Moskwie. “Mięso armatnie” za głównego zwierzchnika sił zbrojnych ma człowieka o dziwnej przeszłości, związanego z WSI (służbami, które rozwiązano, bo były siedliskiem wpływu Rosji a zajmowały się przestępczością gospodarczą i zorganizowaną oraz handlem bronią). Również polscy politycy prawie ze wszystkich opcji politycznych wciągają nasz kraj w pożar i wielkie kłopoty, widząc w takim działaniu osobiste korzyści. Te same prywatne interesy z kijowskimi oligarchami zadecydowały o poparciu przez – jak mawiał wówczas „Lele” – „prezydenta niektórych Polaków”, Aleksandra Kwaśniewskiego, tzw. Pomarańczowej Rewolucji, która niczego nie zmieniła na Ukrainie, poza obudzeniem złych duchów nacjonal-faszyzmu z czasów II wojny.

Nadworny błazen Kaczyńskiego “ukraiński bezpieczniak” i właściciel „Gazety Polskiej” – Tomasz Sakiewicz we własnej osobie zagrzewa “konserwy” do boju i razem z “politykami” pokroju Adama Słomki snują wizję “Międzymorza” i hegemonii Polski w rejonie Bałtów – którzy takim scenariuszem wcale zachwyceni  nie są.

d4bbe5b698f4b03d21197b292f11006f“Po co Władimirowi Putinowi było porozumienie w Mieńsku: żeby przegrupować swoje wojska, zatrzymać na kilkadziesiąt godzin pomoc dla Kijowa i domknąć kocioł w Debalcewie, gdzie okrążono siły ukraińskie wielkości jednej dywizji? (…)” – pyta! Dalej, jak wytrawny strateg uchyla rąbka tajemnicy przed inwazją na wschód naszej husarii! ”Moskwę zatrzymamy tylko w jeden sposób – zwiększając maksymalnie koszty wojny dla Rosji. Kosztem realnym byłaby tu jej kompletna izolacja i wzmocnienie Ukrainy, tak, by impet Kremla na Ukrainie się zatrzymał. Tymczasem ciągle na Zachodzie i w Polsce dominują politycy, którzy wierzą, że tę wojnę da się przeczekać z boku albo wręcz być wobec niej neutralnym. Ukraina przyjęła ciężar uderzenia Moskwy i ma wystarczający potencjał, by to uderzenie przetrzymać. Warunek – jak największa pomoc dla Kijowa. Każde dalsze wahanie w tej sprawie wystawia już nie tylko Bałtów i Polskę, lecz całą Europę na wielki pożar. Jeszcze można go zgasić, ale to ostatni moment (…) “.

Zupełnie innym tonem mówi ksiądz Isakowicz-Zaleski, jeden z ostatnich w Polsce nie dotkniętych wirusem “ruskiej grypy”.

“Mamy do czynienia z wojną domową. Ta wojna domowa jest pretekstem do ingerencji Rosji, która wykorzystuje ją do swoich celów. (…)”. Dodaje on, że obawy o rozpad państwa ukraińskiego są uzasadnione:

 “Ukraina pęka w szwach i nie ma w niej zgody, co do wielu podejmowanych przez władzę poczynań. Dlatego obawy o rozpad Ukrainy wydają mi się jak najbardziej zasadne. Jedno jest pewne – nie ma dziś jakiejkolwiek realnej możliwości powrotu Ukrainy do stanu sprzed kilkunastu miesięcy. Pozostaje więc pytanie, czy Ukraina pozostanie państwem okrojonym, czy będzie się rozpadać – mówi ksiądz. Żeby było jasne – scenariusz rozpadu Ukrainy uważam za bardzo niekorzystny dla Polski. Dopóki Ukraina funkcjonuje jako duży, wielokulturowy kraj, równoważący wpływy wschodniej i zachodniej części, sytuacja jest dla nas bardziej bezpieczna.

Nie mam wątpliwości, że przestarzała koncepcja Giedroycia zostanie niebawem zastąpiona nową, ale tę nową wypracują Niemcy, Francuzi i Amerykanie. I ta koncepcja prędzej czy później obejmie jakiś kompromis z Putinem. Wówczas pozostaniemy sami na placu boju, bez żadnej koncepcji, jak odbudować stosunki z Rosją – mówi duchowny.(…)”.

Do takich scenariuszy pchają Polskę wszyscy nasi “sojusznicy” i polska “klasa polityczna” .

J zykKobietyNa własne życzenie popełnimy gospodarcze samobójstwo i politycznie wyizolujemy się z realnej geopolityki. Zresztą przy tym poziomie zadlużenia nasza samodzielnośc stawia nas w szeregu państw “kadłubowych” przeznaczonych w dłuższej perspektywie demograficznej do wyginięcia.

No to i wspierajmy “ukraińską drogę”…

Na pohybel!

W wyniku bratobójczych walk i czystek etnicznych giną tam dziesiątki tysięcy ludzi. Wschód kraju, wskutek agresji “sił antyterrorystycznych” zamienił się w morze ruin. Zniszczono infrastrukturę drogową, kolejową, lotniska i zakłady pracy.

 Sama Ukraina jest nad ekonomiczną przepaścią. Spadek ukraińskiego PKB w czwartym kwartale 2014 roku zwiększył się do 15,2% w ujęciu rok do roku z poziomu 5,3% z poprzedniego kwartału. Szykują się drastyczne dla samych Ukraińców podwyżki . O skutkach porozumienia z MFW poinformowała szefowa Narodowego Banku Ukrainy, Waleria Gontariewa. Taryfy na gaz dla odbiorców detalicznych wzrosną o 280%, zaś taryfy za ogrzewanie 0 66%. Informację tę potwierdził minister energetyki i przemysłu węglowego, Władimir Demczyszyn, który każe spodziewać się podwyżek w najbliższym czasie.

“Głupiego podpuścisz – w ogień wciągnie innych!”. Jak widać, ludowe przysłowie sprawdza się również w życiu!

Roman Boryczko,

luty 2015

 

What Next?

Related Articles

One Response to "Megalomania w kolorze biało-czerwonym"

  1. malinpol napisał(a):

    Niestety to wszystko racja. Znowu nas wpychaja przed szereg jak w 1939, a my tak latwo dajemy sie podpuscic!

Leave a Reply

Submit Comment

*