niedziela 08 Grudzień, 2019
Headline

Mordercy Joli Brzeskiej wciąż śmieją się nad jej grobem (5)

 

Jolanta Brzeska wychodzi ze swojego mieszkania w biały dzień, w mieście, gdzie jest pełno kamer monitoringu, świadkowie, sąsiedzi i nikt jej nie widział?! Na żadnej ulicznej kamerze jej nie ma, nie zarejestrował jej też monitoring komunikacji miejskiej, w metrze, taksówce…

Kobieta za życia jest podpalona naftą. Nieopodal młodzi ludzie palą ognisko i niczego nie słyszą. Jak to możliwe, że kobieta, która spłonęła żywcem, nie wydała z siebie nawet jednego dźwięku, skoro nie była skrępowana ani zakneblowana? Przy takim wstrząsie termicznym i bólu takiego stanu nie da się zniwelować narkotykami czy lekami przeciwbólowymi! Śledczy przesłuchali kilkadziesiąt osób, zasięgnięto opinii kilku biegłych, przeprowadzono badania toksykologiczne, zwolniono z tajemnicy służbowej operatorów telefonii komórkowej, zabezpieczono monitoring oraz przeprowadzono eksperyment procesowy, mający na celu ustalenie słyszalności krzyków i dźwięków silnika samochodu, którym prawdopodobnie przywieziono Brzeską.

Najwięcej pytań prokurator miał do Marka Mossakowskiego i jego współpracownika, Huberta Massalskiego. Ani Mossakowski, ani Massalski nie powiedzieli podczas przesłuchania niczego, co miałoby znaczenie dla śledztwa. Opisali konflikt, opowiedzieli o spotkaniach, wskazali kwoty zadłużenia. O śmierci Brzeskiej Mossakowski dowiedział się od jej córki, a Massalski od Mossakowskiego. Obaj panowie nie przeszli badań wykrywaczem kłamstw, zaś ich samochody zostały sprzedane i zniknęły!

Stwierdzono, że do zabójstwa doszło, ale wobec niewykrycia sprawców postępowanie umorzono bardzo szybko, bo już w 2013 roku! Mieszkanie po Brzeskiej wystawiono na sprzedaż w grudniu 2014 r. Cena: 960 tys. zł. W połowie sierpnia 2016 r. minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że – na jego polecenie – śledztwo w sprawie śmierci Brzeskiej zostanie wznowione. Sprawa trafiła do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Mieliśmy rok 2016 i zakomunikowano, że Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków przez warszawskich policjantów i prokuratorów, którzy prowadzili umorzone w 2013 r. śledztwo ws. śmierci Brzeskiej.

Biegłym specjalistom zlecono m.in. wykonanie ekspertyzy 3D z miejsca znalezienia ciała Jolanty Brzeskiej. Ekspertyzę, która trafiła już do akt sprawy, przygotowało Laboratorium Ekspertyz 3D Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Mamy rok 2019 i nie stało się nic! Prokuratura Krajowa jedynie potwierdziła niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy, określając je mianem „bulwersujących”. Prokuratura najpewniej zna zabójców albo zleceniodawców (bo jest to jednak zamknięty krąg osób, lecz gdy w grę wchodzą setki milionów, to już robi się niebezpiecznie), ale nie umie – albo nie chce – udowodnić im winy. Istnieją w RP różne „wydziały X” czy „łowców cieni”, ale z nieznanych powodów nie zajmują się one tą tajemniczą zbrodnią. Kolejną zbrodnią założycielką nowego porządku!

Handlarz roszczeń nie jest już tylko bezkarnym, tajemniczym bandytą o manierze cinkciarza. W roku 2018 Sąd Okręgowy w Warszawie skazał go na 60 tysięcy grzywny! Zarzuty dotyczą oszustw przy reprywatyzacji warszawskich kamienic. Marek M., określany jest mianem „rekina warszawskiej reprywatyzacji”. Wspólnie z matką pod przykrywką stowarzyszenia odkupywał od spadkobierców roszczenia do własności kamienic. Potem decyzją sądu uzyskiwał prawo do nieruchomości. Kara żadna, patrząc na złodziejską fortunę! Jednak w październiku 2019 Marek Mossakowski otrzymał już wyrok (lecz skandaliczny!) więzienia. Rok i sześć miesięcy bezwzględnej kary spędzi w celi handlarz roszczeń Marek M. – orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie.

W grudniu 2017 r. komisja weryfikacyjna, kierowana przez Patryka Jakiego uchyliła decyzję reprywatyzacyjną w sprawie kamienicy przy Nabielaka 9, gdzie mieszkała Jolanta Brzeska. Nakazała również, by Marek M., znany „handlarz roszczeń”, zwrócił do miejskiej kasy 2,9 mln złotych. Córce Brzeskiej, Magdalenie, przyznała wysokie odszkodowanie. Miasto nigdy go nie wypłaciło, a decyzję komisji zaskarżyło do sądu. W międzyczasie w roku 2018 nad Magdą Brzeską, córką Jolanty Brzeskiej, zawisł nakaz eksmisji komorniczej. O sądowe rozstrzygnięcie zwrócił się również Marek M.

Mamy rok 2019 i kryminalista Mossakowski triumfuje w sądzie! W czasie odczytywania uzasadnienia wyroku część osób, w tym córka Jolanty Brzeskiej, opuściło salę sądową. Przewodniczący Komisji, Sebastian Kaleta, opublikował na Twitterze nagranie, na którym widać, jak jeden z sędziów śmieje się, gdy córka Jolanty Brzeskiej wychodzi z sali rozpraw. Sędzia uchylił postanowienia komisji Jakiego. Orzekł także, że nie można zarzucać prezydentowi Warszawy, by rażąco naruszył przepisy postępowania administracyjnego przy wydawaniu decyzji o reprywatyzacji domu przy ul. Nabielaka 9. Odszkodowań de facto nie ma, nagłośnienie tematu reprywatyzacji okazało się krótkotrwałe, w WSA upadają kolejne decyzje komisji Jakiego. „Europejskie” sądy nie mogą przecież przyznać racji „PiS-owskiej” komisji. Patryk Jaki obecnie jest europosłem i nawet nie zasiada już w komisji, łączonej z jego nazwiskiem.

Temat systematycznie upadał, przestawał się PiS-owi opłacać. Prawo i Sprawiedliwość, wprowadzając program Mieszkanie Plus ma już zakusy, by rozszerzać zastosowanie przepisów o najmie okazjonalnym o ekspresową eksmisję! To jeden z dowodów na to, jak PiS łatwo przejmuje optykę liberalną. Ręka rękę myje w budowaniu potwora, państwa multikulturowego, rządzącego przez dyletantów do ostatniego grosza ze złupionego majątku! Lokatorzy?

Wszyscy powinni teraz wyglądać przepisów, które zniosą polską własność na rzecz globalnych pożyczkodawców, którym kiedyś długi trzeba będzie spłacić!

Roman Boryczko,

listopad 2019

 

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*