piątek 19 Październik, 2018
Headline

Czy musimy produkować smog? (3)

 

 

 

 

 

 

 

Z CYKLU: PROSTYM JĘZYKIEM NA TRUDNE TEMATY

Na stronie: info.wyborcza.biz/szukaj/gospodarka/najwięksi+truciciele), otrzymamy odpowiedź na pytanie, kto w Europie truje najbardziej i ile przedwczesnych zgonów w ciągu roku powodują zanieczyszczenia elektrowni węglowych. Informacje te – słusznie zresztą – wprowadzają nas w nastrój daleki od zadowolenia, ale cóż, statystyki nie kłamią (ile białaczek, u dzieci zwłaszcza, wywołuje sąsiedztwo elektrowni atomowych – o tym masowe tytuły milczą, nie milczą jednak pisma fachowe…).

Niestety w tym niechlubnym rankingu plasujemy się na pierwszym miejscu, jak wynika z wykresu z liczbą 5830. Tuż za nami z liczbą 4350 plasują się Niemcy, a zaraz za nimi W. Brytania z liczbą 2860. Jak powszechnie wiadomo, są to kraje, które bezustannie pouczają nas jak powinniśmy postępować na wielu zresztą płaszczyznach, nie tylko tych związanych z czystością powietrza. W skali od jeden do szesnaście, najlepiej wypada Szwecja, zajmuje bowiem w tej ocenie miejsce ostatnie.

Kończąc temat, związany z „czystym” ogrzewaniem naszych mieszkań – warto dodać, że tak naprawdę nie to jest dla nas najgorsze, co widać a to, czego niestety nie jesteśmy w stanie dostrzec ani też wyczuć. Każde ze źródeł niestety takowe zagrożenie w większym lub mniejszym stopniu emituje i znów jakby niewiele się o tym zagrożeniu mówi, a szkoda, bo nie wynika ono jedynie ze spalania tego „kopciucha” – brudasa węgla, a ma na to niebezpieczne zjawisko wpływ wiele czynników, głównie zła, niewłaściwa wentylacja naszych mieszkań, które docieplane w niewłaściwy sposób stają się czymś w rodzaju termosu, hermetycznej celi. Brak odpowiedniej wymiany powietrza czyni to miejsce niestety miast ciepłym gniazdem – komorą gazową.

Warto także wspomnieć o niezaniedbywaniu konserwacji naszych przewodów kominowych, szczególnie jest to ważne na terenach, objętych podziemną eksploatacją złóż. Na tych obszarach nie zawadzi zapraszać mistrza kominiarskiego częściej, aniżeli wymaga tego rutynowa okresowa kontrola. Warto o tych na pozór prostych czynnościach przypominać, bowiem to od nich głównie zależy często nasze zdrowie i życie. Czy trzeba przypominać o tak prostych czynnościach jak stała chociażby kontrola mocowania czopuchów naszych kotłów? Otóż  przypominania nigdy za wiele a szczelne połączenia czopucha z kominem, to jak wiadomo poprawienie ciągu a także uniemożliwienie wydostawania się spalin do kotłowni, warto także zadbać o okresowe sprawdzanie „rewizji – czyścików”, znajdujących się zwykle tuż pod czopuchem kotła. Te czynności jesteśmy w stanie wykonać sami, a przypominamy o tym także dlatego, że jak to mówią – „Diabeł nie śpi”. Często jest tak, że tragedia, która się wydarzyła, to nic innego jak splot wielu, często niewielkich usterek, jakie zsumowane powodują śmiertelne zagrożenie.

***

Jak wspominaliśmy na początku, ceny węgla rosną i nic nie wskazuje, aby sytuacja ta miała się poprawić, zatem może dobrze by było nieco zaoszczędzić prostym sposobem. Spróbujmy rozpocząć rozpalanie naszego kotła współprądowo, a więc od góry. W tym celu zasypujemy palenisko węglem, rozpalamy piec od góry, w ten sposób, mówiąc prostym językiem, tak naprawdę wszystko, co jest szkodliwe zostaje spalone w naszym piecu, jak zapewnia mistrz kominiarski z Nowego Sącza. Nawet tlenkowi węgla nie dajemy szans i także zostaje wypalony. Z komina wydostają się niewielkie ilości spalin, które tak naprawdę   są niczym innym, jak parą wodną i niewielkimi pozostałościami, nieszkodliwymi dla środowiska. Jest tego naprawdę niewiele, zaś technika ta pozwala na prawie 100% spalenie węgla, a więc  pozostałości w postaci popiołu jest bardzo niewiele. Oszczędność ma wynosić przy tym sposobie spalania około 30%. Aby nie być gołosłownym, na końcu artykułu podajemy namiary na stronkę, tam znajdziemy krótki materiał filmowy, z którego dowiemy się, jak powinno to wyglądać w praktyce.

Warto przypomnieć, że przewody kominowe kotłowni, gdzie zainstalowany jest kocioł na paliwo stałe jak węgiel, drewno –  powinien być czyszczony nie rzadziej niż co 3 miesiące. Przewody kominowe kotłów gazowych czy olejowych to konserwacja raz na pół roku, zaś czyszczenie przewodów wentylacyjnych powinno odbywać się raz na rok. Jak zapewniają mistrzowie kominiarscy, fachowcy są do naszej dyspozycji na każde wezwanie i nic nie stoi na przeszkodzie aby dla swojego bezpieczeństwa zapraszać kominiarza częściej, aniżeli wymagają tego rutynowe kontrole.

Widzimy więc, że sam proces ekologicznego i oszczędnego spalania węgla nie jest  skomplikowany. Skoro tak, to skąd te zatrważające dane, mówiące o Polsce jako europejskim kopciuchu..? Pewnie jak wszystko, tak i ten problem wymaga czasu, należałoby tedy powiedzieć – Brukselo, staramy się, daj nam czas, wszak jesteśmy największymi w świecie pracusiami, czego dowodem są dane, mówiące wyraźnie, że na 35 państw, mając na uwadze świat, badanie pod względem przepracowanych godzin w roku 2016 pokazuje, że Polacy spędzili w pracy 1928 godzin. Lepsi od nas okazali się Meksykanie – 2255 godzin. Mieszkańcy Kostaryki przepracowali 2212 godzin, Koreańczycy 2169,  Grecy przepracowali w tym czasie 2035 godzin, Rosjanie i Chilijczycy po 1974 godziny. Nasi zachodni sąsiedzi to już tylko 1363 godziny.

______________________

Informacje za portalem (se.pl). (Raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju OECD). Z tych kilku danych dość wyraźnie wynika, że należymy do grupy najbardziej zapracowanych nacji w świecie. Należałoby jednak w tym miejscu zapytać, ile tego czasu z różnych przyczyn wykorzystujemy w 100% dla dobra firmy, którą reprezentujemy. A może jest tak, że Niemcy dzięki dobrze zorganizowanemu procesowi produkcji potrzebują na wykonanie tej samej czynności mniej czasu..? To jednak temat na kolejne rozważania.

____________________________________

Polecamy zapoznanie się z materiałem filmowym „Kominiarz radzi”: joemonster.org/filmy/78791

Tadeusz Puchałka

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*