poniedziałek 06 kwietnia, 2020
Headline

Nie tylko brunatny Wrocław, czyli układ wrocławski pisze scenariusze… (2)

Dziś, po zakończeniu prezydentury, Rafał Dudkiewicz pochwalił się, że wyjeżdża do… Niemiec. Dostał tam fuchę od tajemniczego tworu, zwanego Robert Bosch Academy (Akademia Weizsäckera – w 2011 roku władze Wrocławia przyznały wrocławską profesurę im. Fritza Sterna. Otrzymał ją Richard von Weizsäcker, były prezydent Niemiec). Pamiętamy jak hojni dla swoich „pracowników” bywają Niemcy. Gerhard Schroeder, b. kanclerz Niemiec, pracował na rzecz rosyjskiego Nord Stream, potem dostał od Kremla, za zgodą samych Niemców, lukratywne stanowisko. Donald Tusk pracował na rzecz Niemców – być może wraz z Grzegorzem Schetyną mieli kontakty ze Stasi – a dzisiejsi przyjaciele nie zapomnieli i załatwili mu pracę przewodniczącego Rady Europejskiej i wiele niemieckich odznaczeń. Wrocławianie mają świadomość, iż są zadłużeni na miliardy złotych. Zarzucają Dudkiewiczowi, że jako prezydent miasta nie lubił Wrocławia i w nim nie mieszkał. Prezydent wyrżnął zieleń i urządził ludziom betonowo-biurowcowy koszmar z letnim skwarem bez wytchnienia, sam zaś siedział latem w wiosce pod parasolem, wśród zieleni. Miał przed całe lata w głębokim poważaniu wybudowanie obwodnicy, która odciążyłaby południe Wrocławia. Nie reagował również na sygnały, by wykorzystać linię kolejową do transportu miejskiego. Za to mamił wrocławską społeczność wizją super tramwaju! Są też i poważniejsze sprawy…

Wyemitowano przecież obligacje dłużne, które są pokryte mieniem komunalnym (miasto ukryło nazwiska/firmy). Nagrodę w wysokości 50 tys. euro z Niemieckiej Nagrody Narodowej Dudkiewicz przekazał Fundacji Ukraina we Wrocławiu na… jeszcze większą integrację w mieście. Żalili się przedsiębiorcy, że miasto Wrocław odmawiało odbioru budów z byle powodu, po czym naliczało przewidzianą w umowie karę, którą potrącało z wypłacanego wynagrodzenia. Tak samo wyrzucano polskie firmy, budujące autostrady. Największym przekrętem była jednak budowa wrocławskiego stadionu, zakończona bankructwem wielu polskich firm. Pieniądze się rozpłynęły, przedsiębiorcy tonęli w długach, niektórzy nawet targnęli się na własne życie, a wrocławskie elity zacierały ręce.

Przykład gnuśności wrocławskich elit to osoba pani Marty Lempart. Po dojściu do władzy w roku 2015 Prawa i Sprawiedliwości owa kobieta poczuła zew rewolucyjny. Włączyła się do oddolnej polityki. Zaliczyła KOD, Ogólnopolski Strajk Kobiet, walczyła z kościelną pedofilią (#BabyShoesRemember ), toczyła boje w obronie niezależności sądownictwa czy przeciw „nacjonalistycznym” marszom i zgromadzeniom. W roku 2013 zajęła pierwsze miejsce jako najbardziej wpływowa kobieta Dolnego Śląska. Kariera prawniczki i właścicielki (wraz z rodziną) firmy Diamond Properties ma też drugie dno. Pani Marta Lempart kupuje oto wystawioną na licytację kamienicę w centrum Wrocławia (przy ulicy Bolesława Prusa 38-40), według szacunków miasta oferowaną za kwotę 590 tys., za ponad milion złotych. Tyle we Wrocławiu kosztują stumetrowe mieszkania a nie całe budynki! Co ciekawe miejski rzeczoznawca majątkowy wycenił dla banku pod hipotekę w tym samym czasie wartość nieruchomości na 3,745 mln złotych. Aż chce się żyć!

Kolejną ciekawą postacią związaną z Wrocławiem jest Grzegorz Schetyna. Mimo że pochodzi z Opola (i był fanem tamtejszej Odry Opole) pojawia się w strukturach wrocławskiej Solidarności Walczącej. Młody radykał wstępuje do NSZ i dość szybko przepycha się na szczyty organizacji. Wrocławski NZS pod kierownictwem Schetyny już w roku 1989 podczas spotkania studentów atakuje Wałęsę, co pokazuje, iż pierwsze walki o władzę miały miejsce już u zarania tak zwanego przewrotu demokratycznego przy Okrągłym Stole. Dość szybko związuje się z Donaldem Tuskiem i wstępuje do Kongresu Liberalno-Demokratycznego a dla siebie kooptuje osobę biznesmena, głównego sponsora koszykarskiego Śląska Wrocław, Zenona Michalaka. Z namaszczenia Rafała Dutkiewicza dostaje w prezencie Radio Eska Wrocław, które wywodziło się bezpośrednio z tajnego w PRL Radia Solidarność. Rozwija je w sposób nowatorski w radio nowego pokolenia. Schetyna namawia udziałowców do kupna koszykarskiego Śląska Wrocław

Budowa pierwszego w pełni profesjonalnego klubu sportowego w Polsce byłaby jednak niemożliwa, gdyby nie koneksje polityczne pana Grzegorza. Rozwój klubu nabrał impetu, gdy w 1997 roku Schetyna dostał się do parlamentu z listy Unii Wolności, która stworzyła koalicję z AWS. Do pozyskiwania sponsorów potrafił – głownie z firm z udziałem skarbu państwa – zaprzęgnąć polityków z lewej i prawej strony. W radzie nadzorczej klubu wspólnie zasiadali: jeden z liderów SLD, Jerzy Szmajdziński oraz prominentny działacz AWS, Piotr Żak. Pojawił się sponsor strategiczny – firma IDEA – która należała do – wtedy jeszcze w dużej mierze państwowej – Telekomunikacji Polskiej. Klub podpisywał kontrakty, opiewające nawet na kwoty siedmiocyfrowe w dolarach, a jego budżet przekraczał 10 mln zł. Zdobywaniem pieniędzy zajmowała się żona Grzegorza Schetyny, Kalina a plotki mówiły, iż za pośrednictwem agencji sponsorzy wpłacali pieniądze na klub, w zamian za załatwienie im spraw, np. we wrocławskim magistracie.

Firma ARRS Effectica działa do dziś i jest jedną z największych agencji reklamowych we Wrocławiu, zaś jej roczne obroty sięgają dziesiątek milionów złotych. Co ciekawe ARRS Effectica podpisywała umowy sponsorskie dla Śląska Wrocław, pobierając przy tym sowite prowizje.

Skromny, wpływowy, niemedialny, posiadacz dwóch domów i kilku mieszkań… Grzegorz Schetyna został jako szef partii wymieniony na nowszy model – Borysa Budkę. Donald Tusk poróżnił się ze swoim dawnym przybocznym egzekutorem. Tuska wszak od dawna kreowano jako sportowca, człowieka uśmiechu, Schetyna był jego ponurym cieniem. Jako „egzekutor” imć Donalda „przytrzymywał konkurentów” i po wielu szczeblach kariery doszedł do stanowiska ministra spraw wewnętrznych i szefa partii. Mawiano o nim w partii: „Człowiek trików, przebiegłości i – w razie konieczności – okrucieństwa”.

Przykład – jeden z wielu… 2 lata po dojściu PiS-u do władzy Schetyna umieścił w Internecie wpis, zestawiając podpalenie się „szarego człowieka” (Piotra Szczęsnego) przed Pałacem Kultury i Nauki, które odbyło się w proteście przeciwko politycznemu wyborowi Polaków, z ikoną – bł. ks. Jerzym Popiełuszko, zamęczonym i po torturach zamordowanym przez aparat bezpieczeństwa PRL. Prowokacje Grzegorza Schetyny są na takim właśnie poziomie! (Cdn.)

Roman Boryczko,

luty 2020

Leave a Reply

Submit Comment

*