sobota 16 Grudzień, 2017
Headline

Nieznośne

Od dłuższego czasu doskwiera mi to, ale już gdy ostatnio w specjalnym wydaniu serwisu w TVP Info dwóch zaproszonych specjalistów w dziedzinie ekonomii wyraziło, wespół z panią prowadzącą program, wielokrotnie powtarzając w różnych ujęciach, w formie laudacji i – przepraszam – tromtadracji, pean zachwytu nad zmniejszeniem się w Polsce bezrobocia, gdy tak wprost unoszeni potokami chwalby, jak to prześcignęliśmy w tej materii wiele krajów Europy, czy choćby dorównaliśmy wielu, gdy więc tak dopiekli tym chlustem zaiste nieomal gierkowskiej mocarstwowej wizji, już nie mogąc tego strzymać i wręcz krzycząc do telewizora, postanowiłem napisać o tym parę zdań.

   Najpierw – oczywiście bardzo cieszę się poprawą gospodarki, ukrócaniem grabieży i wszelkim polepszeniem. Ale, z całym szacunkiem, kwestia bezrobocia jest dużo bardziej złożona. Przede wszystkim – po 1989 roku Polacy zostali sformatowani do roli taniej (tańszej) siły roboczej, tudzież rynku zbytu dla towarów nieraz po prostu pośledniej jakości, za to ceny, owszem – nawet i większej. Na co zresztą Polacy zdumiewająco się godzili a i nadal godzą. Czyż bowiem liczne ogłoszenia o sprzedaży „chemii z Niemiec” nie są owej łajdacko-szyderczej praktyki jawnym unaocznieniem?

   A zauważmy – już sama formuła: „chemia z Niemiec” brzmi w Polsce wyjątkowo ponuro.

   Czy już nie pamiętają owi fachowcy w dziedzinie ekonomii, tak uniesieni frenezją erupcji zachwytu i pochwały, że z naszej ojczyzny wyemigrowały miliony ludzi – aktywnych, przedsiębiorczych, twórczych – i jeśli zatem chcieć podliczać bezrobocie w Polsce – to jedynie uwzględniając także w rachunkach tę liczbę? Bo jeśli się tego nie uwzględni w rachunkach – to są one nic warte, co najwyżej mogą służyć jako materiały propagandowe na użytek konferencji prasowej już nie powiem kogo. Naprawdę – nie róbmy tego! Sytuacja jest zbyt poważna, by nie rozmawiać o niej rzetelnie, z największą powagą i odpowiedzialnością!

Znalazłem w Sieci wypowiedź pewnego ekonomisty – oto adres:

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/srednie-zarobki-w-polsce-i-europie-strefa,19,0,2345491.html

gdzie podaje ówże pan wyliczenie, iż średnie zarobki europejskie osiągniemy w Polsce około roku 2030. Taka prognoza, choć oczywiście – co to będzie w roku 2030? Czy będzie istniała Unia Europejska? Europa? Jak będzie wyglądało to, co powstanie – czy może raczej: będzie tworzone na gruzach tej cywilizacji?

   Ja rozumiem, że są sezony polityczne i jakieś właściwe im potrzeby, że trzeba podnieść trochę nastrój, odeprzeć ataki opozycji – zwykła kuchnia polityczna, ja to rozumiem… Ale jeśli zaprasza się do studia publicznej telewizji dwóch fachowców, to niech chociaż ogólnie w tle tych pochwał zarysują realny obraz sytuacji, bo inaczej jest źle. A przecież nie o to nam chodzi, żeby ciągle być zdanym na niedorzeczności i watę cukrową? Chyba – tak sądzę – nie taki cel ma telewizja publiczna? Czasy są zbyt poważne – choć poważne są zawsze – sytuacja jest bardzo poważna i media powinny służyć poważnej, merytorycznej rozmowie, powinny być – na ile tylko można – miejscem sygnalizowania, przedstawiania problemów, szukania rozwiązań. To nie są żarty.

   Mamy potężny problem emigracji [mówi się, nie w RP, bo strach się przyznać, a w RFN – tam zawsze liczą skrupulatnie – o 8 już milionach polskich emigrantów – przyp. red.] utalentowanych rodaków rozproszonych w świecie, którzy rodzą dzieci innym narodom. Utalentowanych ludzi, jakich talenty zapisujemy w rubryce strat. Bolesnych strat. Bo gdy panowie eksperci nieomal zachłystują się, jak to ścigamy państwa Europy, to pytam skromnie: a gdzie to są nasze Bentley’e, gdzie choćby nasze: Škody? Co my tworzymy, co wytwarzamy? Zaledwie zaczęliśmy się jakoś ogarniać, podnosić elementarnie – więc nie miejsce na upajanie się swoimi osiągnięciami i na propagandę, a ostatni czas na rzetelność analiz i merytorycznych wniosków.

   Naprawdę znam wielu ludzi myślących szlachetnie, którzy choć pracują – ledwie mogą przeżyć. Odbija się to na ich rodzinach, na nich samych. A gdzie tu mówić o rozwinięciu możliwości, jakie mamy, zrobienie użytku z talentów, jakie mają ci ludzie! Jesteśmy zaledwie na początku – świetnie, że coś ruszyło w górę, ale: ruszyło, znaczy w naszej teraz sytuacji: zaledwie ruszyło, więc pilnie i uczciwie patrzmy co dalej, jak wyjść z tego dramatycznego położenia? Co robić?

Zbigniew Sajnóg

 

What Next?

Related Articles

3 komentarze to "Nieznośne"

  1. jaity napisał(a):

    Dobry tekst, jestem na tak 😉

  2. Zbigniew napisał(a):

    do jaity –

    – dzięki!

  3. odmieniec napisał(a):

    Polakom, ku pamięci

    Polacy, tak długo będą biedować,
    Jak długo nie nauczą się ze sobą współpracować.
    Po głębszym zastanowieniu
    Doszedłem do wniosku, że niewiele potrzeba
    Aby starczyło każdemu na kromkę chleba
    – Determinantą spełnienia powyższego
    Jest spełnienie warunku poniższego:
    Wystarczy traktować bliźniego swego,
    Tak jakbyśmy traktowali siebie samego.

    Do Polaków
    Popróbujcie! – Zanim wybierzecie się za morze
    Tu w Polsce wymościć samemu, sobie łoże.
    Ja wiem, że urzędnik Wam w tym nie dopomoże.
    Cóż począć? Jedynie westchnąć – „Smutno mi Boże”.
    W Polsce, Polak pozostawiony został samemu sobie.
    A na urzędach – no cóż? Każdy sobie rzepkę skrobie.
    Dziś, jako dawniej. Polak pozostał tułaczem.
    Dla urzędasów – podobnie jak dla zaborcy – nic nie zaczem.

    Czemu Polacy wolą, obcych kątów wycieranie
    A nie, własnego mieszkania restaurowanie?

    Prawda to?
    Czy to przypadkiem nie my – Polacy
    O czterech literach Maryni, chętnie dyskutujemy.
    Natomiast bytowe problemy ludzkości – banujemy?

    Czy to prawda?
    Że Polak, Polaka ani nie wesprze, ani nie uszanuje.
    – Chodzą słuchy, że chętnie jeden drugiego dołuje.

    Polskie źródła
    W Polsce, prędzej wyczerpią się węgla pokłady
    Niż wyschną źródła tryskające – chęcią zwady.
    Jak już, o co kłócić się nie mamy
    To se, wzajem krzywe spojrzenia wypominamy.
    Ja tymczasem zauważyć sobie pozwolę
    Że kłótnią, nie zmieni złej, na dobrą dolę.
    Jedynie, ręka w rękę, ze sobą chodzenie
    Umożliwi statusu Polski podwyższenie.

    Młodzi Polacy wolą na zmywakach u sąsiadów pracować,
    Zamiast w Polsce warunki do godnego życia kształtować.

    Oczekiwania ludu
    Lud z niecierpliwością tego oczekuje
    Co natychmiast poprawą bytu skutkuje.
    I żeby, bez ruszania palcem w bucie
    Co dnia, miał dobre samopoczucie.
    A od tych co będą państwem zarządzali
    Żeby wszystkim i każdemu z osobna dogadzali.

    Panie autorze, nikt za nas nie ukształtuje środowiska, ani nie – na zawołanie – zbuduje wytwórczych zakładów pracy. Nie wystarczy wytykać błędy, sprawującym aktualnie władzę. Polacy muszą się uaktywnić – innego wyjścia nie widzę. Nie wystarczy stanowić, statystyczną jednostkę osobową. Ta jednostka musi uczestniczyć, czynnie w życiu – zło piętnować, dobro promować. Nie wystarczy jednak piętnowanie i promowanie. Istnieje konieczność pokazywania – przysłowiowym – palcem miejsce powstawania błędów i podawać sposoby ich naprawienia.

Leave a Reply

Submit Comment

*