czwartek 16 Sierpień, 2018
Headline

Pięć lat kacetu, a dziś naszykowano Polakom wiele chwil wstydu… (4)

Linz. Z tego miasta pochodzili Adolf Eichmann (główny logistyk Holocaustu, powieszony w Izraelu w 1962 r.) i Ernst Kaltenbrunner (szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, stracony po procesie norymberskim). Odilo Globocnik – szef akcji Reinhard i wysiedleń na Ziemi Zamojskiej, Franz Stangl – komendant obozów w Treblince i Sobiborze, Otto Gustav von Wächter – gubernator dystryktu galicyjskiego i krakowskiego Generalnej Guberni – wszyscy byli obywatelami Austrii. Komisariat Rzeszy w Holandii był kierowany przez byłego kanclerza Austrii – Arthura Seyss-Inquarta, który sprowadził ze sobą z Austrii tylu współpracowników, że nazywano ich Klubem Dunajskim. Ponad 1000 członków SS i policji z Austrii brało udział w pacyfikacji powstania w warszawskim getcie. Zresztą – po co szukać daleko – sam Adolf Hitler urodził się i wychował w austriacko-węgierskiej monarchii.

Zdecydowaną większość personelu SS w obozie kobiecym w Auschwitz-Birkenau stanowili Austriacy… i Austryjaczki. Do tego „tylko” 75 komendantów obozów koncentracyjnych.

Czasy współczesne! Media podały właśnie, iż z nazistowską przeszłością rozliczyli się słynni Filharmonicy Wiedeńscy – połowę orkiestry stanowili zdeklarowani naziści. Jedna trzecia należała do partii nazistowskiej jeszcze przed Anschlussem, gdy NSDAP była zdelegalizowana. Przez wiele lat orkiestra odmawiała wydania archiwów. Jej prawdziwe dzieje poznaliśmy dopiero 79 lat po zakończeniu II wojny.

 

 Austriackie „Jedwabne”, nigdy nie rozliczone przez Żydów!

Jest rok 1944. Na pograniczu austriacko-węgierskim zaczęto wznosić Wał Południowy, system potężnych umocnień, mających zatrzymać zbliżającą się nawałnicę radziecką. 100 tys. robotników przymusowych uzupełniono Żydami i Cyganami. 600 z nich zostało na czas robót zakwaterowanych w nieludzkich warunkach w zamkowych lochach Rechnitz. Kiedy wczesną wiosną 1945 r. zajęcie przez Rosjan Austrii było przesądzone, Margit von Batthyany z mężem zdecydowali się nie opuszczać swojej rezydencji. Na zamku wciąż kwitnie życie towarzyskie, odbywają się spotkania i rauty, również z udziałem hitlerowskich notabli. Gdy Armia Czerwona stała zaledwie w odległości 5 km od Rechnitz, 24. marca 1945 roku baronowa wydała dla elity SS, miejscowego Gestapo i bonzów NSDAP wielkie przyjęcie pożegnalne na zamku. By zwieńczyć hulanki wyjątkową atrakcją do pobliskiej stodoły spędzono wygłodzonych, ledwie żywych, niezdolnych już do pracy Żydów. Franz Podezin, miejscowy szef NSDAP, zebrał kilkunastu ochotników i razem wystrzelali wszystkich więźniów. Piętnastu ocalałych Żydów zaprzęgnięto do zakopywania zwłok w dołach, po czym sami wylądowali w nich jako ofiary zbrodni. Rosjanie w nocy z 29. na 30. marca 1945 roku przeprowadzili atak na miasto, które właściwie poddało się bez walki. Łatwo zajęli zamek, który szybko stanął w płomieniach. Wprawdzie o podpalenie powszechnie oskarżano Rosjan, jednak spora część mieszkańców podejrzewała, że zgodnie z rozkazem Hitlera ogień podłożyli żołnierze Wehrmachtu. Również po to, by zakryć ślady świeżej masakry. Rosjanie odkryli bardzo szybko miejsce masakry, ledwie zasypane doły. Leżeli w nich zamordowani w bestialski sposób Żydzi. W sumie doliczono się 21 masowych grobów, głębokich na 4-5 metrów i szerokich na metr. W każdym z nich znajdowało się 10-12 zwłok ze śladami strzałów w tył głowy. Ofiary przed śmiercią były głodzone oraz nosiły ślady bicia i znęcania się. Już w pierwszych latach powojennych w radzieckiej strefie okupacyjnej rozpoczął się proces, a groby raz jeszcze zostały otwarte. Na potrzeby przewodu sądowego sporządzono nawet plan sytuacyjny. Ale niedługo potem plan w tajemniczych okolicznościach zniknął, inicjując serię niezwykłych przypadków. W latach 1946-1948 zostały wprawdzie wszczęte kolejne postępowania sądowe, ale już w pierwszym roku toczącego się procesu, po zamordowaniu dwóch głównych świadków, mieszkańcy nabrali wody w usta i zaczęli odwoływać pierwotne zeznania. Nieliczne wyroki, jakie zapadały, skazywały winnych najwyżej na kilka lat więzienia. Margit von Batthyany i Franz Podezin uciekli do Szwajcarii lecz tam były szef struktur NSDAP został zmuszony do wyjazdu do RPA i ostatnio widziano go w Pretorii. Hrabina cieszyła się wolnością i wiele lat po wojnie wróciła na dawne włości. W 1985 roku autor zainicjowanej na łamach lokalnej gazety Oberwarter Zeitung serii, dotyczącej żydowskiej rzezi, musiał na skutek powtarzających się gróźb mordu zaniechać publikacji. I tak społeczność miasteczka znów nabrała wody w usta. Nobliwa dama zmarła w 1989 roku. Nikt nie potrafi odpowiedzieć, jak to było możliwe, że przez 62 lata powojnie rodzinie Thyssen udawało się tuszować zamkową zbrodnię. Dziś też nikt nie potrafi już wskazać miejsca kaźni, choć okolice Rechnitz należą do najlepiej i najdokładniej przekopanych zakątków Austrii.

Zamek w Rechnitz ok. roku 1930

 

Austriacy tęsknią za nazizmem – co na to społeczność żydowska?

Co drugi Austriak uważa, że rządy Hitlera miały też dobre strony, a gdyby w ich kraju działała NSDAP, to cieszyłaby się sporym poparciem. Dwie trzecie chce u władzy silnego przywódcy – wynika z sondażu przeprowadzonego Der Standard w 75. rocznicę Anschlussu Austrii przez III Rzeszę. 61 proc. badanych chce na czele państwa „silnego człowieka”, 57 proc. uważa, że „zasiłki należą się tylko Austriakom”.

Wiedeń radzi sobie bardzo dobrze. Bezrobocie i inflacja trzymane są w ryzach, gospodarka i eksport rosną. Wszak Austriacy znaleźli się w czołówce krajów uprzemysłowionych i nie oni zapłacili za zniszczenie i Holocaust straszliwą cenę. Ludzie tęsknią za silną osobowością. Trzecią siłą na austriackiej scenie politycznej jest niezmiennie skrajnie prawicowa Partia Wolnościowa. Starsze pokolenia  pamiętają, jaką pomocą był parobek, przysłany w miejsce syna walczącego na froncie. Jak można go było bić i poniżać. To zostało w świadomości austriackich bauerów na całe lata. Młode pokolenie, widząc Turka w BMW myśli tylko jedno – jak go z Austrii wygonić!

Będąc turystycznie w Austrii bardzo często można natknąć się w motelach, prowadzonych przez starsze osoby na wiszące obrazy czy zdjęcia, ukazujące rodzinę. Na zdjęciu brat czy ojciec w mundurze SS z podpisem „Poległ za ojczyznę na Białorusi w 1941 roku”. Kościół w małej miejscowości w Austrii, w Tyrolu. Przy wejściu – a przypomnijmy, że to teren publiczny, dostępny również dla turystów – stoi duża tablica pamiątkowa ze zdjęciami kilkudziesięciu ludzi w mundurach z II wojny światowej z podpisem „Pamięci poległym parafianom”. Przypadkiem wstąpiłem na cmentarz i po chwili znalazłem tam kilka grobów ze zdjęciami osób w hitlerowskich mundurach na katafalkach.

***

Podczas Holocaustu i zagłady podbitych narodów tysiące ludzi ryzykowały jednak życie, ratując Żydów przed niechybną śmiercią. Instytut Yad Vashem przyznał Polakom prawie 6,5 tys. odznaczeń Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Austriaków na tej liście jest mniej niż stu! Dziś to jednak nie Austria lecz Polska stoi na światowej wokandzie jako pomocnik Hitlera w okropnej zbrodni! Czy to głupota czy polityczna poprawność nowego, światowego porządku, wyprały ludzkości mózgi?

Roman Boryczko,

marzec 2018

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*