środa 26 Czerwiec, 2019
Headline

Polityka LGBT polityką postępu?(3)

Ukryty postulat adopcji dzieci przez pary homoseksualne, o którym myśli wiceprezydent Warszawy, dla większości Polaków jest nie do przyjęcia, choć przytoczyć muszę sondę, która została opublikowana w reżimowej telewizji Prawa i Sprawiedliwości – TVP info – w programie Strefa starcia. Na zadane pytanie „Czy akceptujesz możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne?” – 53 proc. respondentów odpowiedziało „Tak”. Sondę zdjęto, tłumacząc się „uzasadnionymi podejrzeniami o kupowanie głosów”… Nie będę wchodził w polemikę z tymi wynikami ani bił dzwonami na alarm, że społeczeństwo najadło się szaleju. Każdy wszak widzi, co jest za oknem – jaką narracją i jakimi kłamstwami jesteśmy każdego dnia faszerowani… Najbardziej zastanawia mnie fakt, po co homoseksualnym parom są potrzebne dzieci, skoro sam świat LGBT postrzega siebie jako kogoś lepszego, bardziej kreatywnego, rozwiniętego oraz pełnego otwartości i pasji od reszty społeczeństwa? Wskaźnik liczby gejów i lesbijek stanowi dobrą miarę różnorodności. Miejsca, które przyjmują te środowiska, stają się od razu kultowe i pożądane a miasto tylko na tym zyskuje. Gdy widzimy w telewizji czy filmie gejowskiego bohatera, jest on bardzo zdrowy i przystojny, zadbany, szczęśliwy, zrównoważony, wolny od poczucia winy i wstydu. To heteroseksualny bohater jest ukazywany niekorzystnie, jako człowiek niepewny swojej seksualności; to on jest przedmiotem żartów, drwin i ukazany jako przyszły rodzic, który nie podoła swojej prokreacyjnej roli lub przegrany opuści partnera, rozwodząc się z nim.

Geje są świetnie uczesani, ubrani u swoich znajomych a znanych stylistów, obeznani ze sztuką wysoką, bywają na modowych rautach i w modnych klubach. To środowisko, dla którego liczy się tu i teraz! Mimo tych superlatyw i życia we względnym sukcesie, przeprowadzane badania mówią, że mamy u homoseksualistów wyższy współczynnik samobójstw, więcej depresji, więcej nerwic, więcej nadużyć w zakresie narkotyków i alkoholu, częstszy rozpad związków, większą rozwiązłość seksualną, anonimowy seks, sadomasochistyczne zachowania seksualne, jak również bardziej „egzotyczne” praktyki seksualne, mówiąc delikatnie. Skoro ta ciemna strona odmienne nieakceptowanej społecznie seksualności wpływa na psychikę owych środowisk, to gdzie one widzą jeszcze miejsce na dziecko, na rodzinę, na poświecenie się całym sobą roli adopcyjnej? Pani prof. Monika Płatek z Uniwersytetu Warszawskiego podczas debaty, dotyczącej prawodawstwa Unii Europejskiej nt. praw kobiet i statusu homoseksualizmu, przyglądając się takim krajom jak Izrael, Stany Zjednoczone czy państwa Skandynawii, stwierdziła jako fachowiec, że to w związkach jednopłciowych rodzi się tyle samo dzieci, a często więcej, niż w związkach różnopłciowych… Świat nauki jak widzimy, poszedł z tym tematem lata świetlne do przodu a propaganda głupoty sięgnęła dna!
Postulaty LGBT można popierać albo nie. Sam z częścią z nich byłbym w stanie się zgodzić. Nie sposób jednak nie zauważyć, że to rozpoczynanie wojny ideologicznej, której tym razem PiS nie zaczął, a opozycja (którą poparło środowisko homoseksualne) może jej jednak nie wygrać. To igranie zapałkami w składzie łatwopalnych olejów! Dziwi mnie nachalność, z jaką polityczni a zarazem internacjonalistyczni homoseksualni aktywiści chcą forsować swoje racje, donosząc na Polskę i jej prawodawstwo, jak i samych obywateli do wszystkich, którzy zechcą tego lamentu słuchać. Takie zachowanie to idealny temat zastępczy dla zmagającego się z kolejnymi aferami Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie gniew społeczny wobec tych radykalnych postaw wylał się w równie radykalny sposób na piłkarskich stadionach. Stadionowi fanatycy przygotowali, delikatnie mówiąc, falę niechęci dla postaw środowisk LGBT. Unia Europejska jako organ narzuca pewne postawy i kanony zachowania pod groźbami kar. Polacy są z natury nieobliczalni i nie znoszą dyktatów lub nakazów. Nasze historyczne zrywy wolności były zawsze podyktowane przewietrzeniem nieznośnej atmosfery – czy to hitlerowskiej zarazy, czy siermiężnej komuny, narzuconej przy cichym przyzwoleniu jako jarzmo przez cały świat na Polskę. Dziś Polacy widzą, jak sprawa się ma z Unią Europejską i jej „demokratyczną postawą”… Gejowscy aktywiści z pełną świadomością stoją po tamtej stronie barykady!

Roman Boryczko,

kwiecień 2019

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*