niedziela 25 Luty, 2018
Headline

Polscy „naziści” walczą o odzyskanie dobrego imienia w świecie. Nazista to jednak nazista! (2)

Wiąże się z tym nie tylko kłamstwo historyczne, ale fakt, że żyjących świadków tamtej historii pozostało niewielu, za to do głosu zaczynają dochodzić demagodzy i polityczni prowokatorzy przemysłu odszkodowawczego, czego strona izraelska nie neguje.

Zaskakujące jest oświadczenie naszego najbliższego podobno sojusznika – Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Departament Stanu USA stwierdza – iż jeśli ustawa weszłaby w życie, to „mogłoby to wpłynąć na strategiczne interesy Polski i jej stosunki – ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem włącznie”. Lobby żydowskie wzięło do pomocy Wielkiego Brata i wspólnie określili rubikon polskiej winy. Według tej narracji winni są wszyscy – Armia Krajowa wraz z innymi formacjami zbrojnymi, na czele z NSZ. Także Polskie Państwo Podziemne, Kościół katolicki i sami wreszcie obywatele. Barack Obama, kiedy był jeszcze prezydentem, zasygnalizował dobitnie, kto jest ofiarą a kto katem – RP miała według tego niedouczonego człowieka „polskie obozy śmierci”. Nikt nie słyszał nigdy o belgijskim czy serbskim koncentracyjnym obozie śmierci. Nikt nie słyszał nigdy o rumuńskim, austriackim czy francuskim koncentracyjnym obozie pracy. O zgrozo, w mediach od dawna nikt nie słyszał o niemieckim koncentracyjnym obozie pracy czy śmierci, mimo że to Niemcy budowali owe Konzentration Lager/Death Camps i byli w pełni odpowiedzialni za ich działanie i administrowanie, stąd ponoszą jedyne i pełne konsekwencje efektów tej zbrodniczej machiny. Polska, która jako jedyny kraj nie współpracowała z okupantami, powołując wygodny dla hitlerowców rząd kolaborantów, dziś dostaje za to srogie baty. W Polsce Niemcy wprowadzili nieznany gdzie indziej terror, a mimo to ruch oporu był tu najpotężniejszy ze wszystkich krajów Europy. Swoją drogą KL Auschwitz i KZ Auschwitz-Birkenau powstały na terenie Oświęcimia, miasta włączonego do Reichu, czyli nie w Polsce, jak chcą Żydzi, a w III Rzeszy!

Polska, która była oprócz Ukrainy bodajże największym polem bitewnym ostatniej wojny i straciła w czasie walk i terroru 1/4 swojej populacji. Polska, będąca jedynym krajem, gdzie podczas okupacji niemieckiej za jakąkolwiek pomoc, udzieloną jakiemukolwiek człowiekowi pochodzenia żydowskiego, osoba udzielająca pomocy była karana natychmiastową śmiercią, wymordowaniem całej rodziny, utratą majątku a często i represjami wobec sąsiadów.

Dziś światowe (czyt. żydowsko-korporacyjne) media jak psy ujadają o Warszawie jako europejskiej stolicy neonazizmu, gdzie podobno organizowane są brunatne marsze pod kuratelą władz. Jeśli możliwe było wmówienie, iż Polska to niedemokratyczny reżim w środku Europy, którego władze specjalnymi ustawami negują Holocaust, ale też podwaliny demokracji to można zakładać, że niepokornych Polaków będzie można spacyfikować w celu obalenia „rządu nazistów”, odebrania „zaległych roszczeń” (także tych niezasadnych) oraz ustanowienia nowego (starego) porządku prawnego, jaki przywrócił by spokój i zaspokoił tych, co mienią się obrońcami praworządności (dzisiejsza opozycja aż się pali do naprawiania zastałego stanu rzeczy a  były prezydent – Komorowski – grzmi, że polska polityka zagraniczna leży na kolanach). Okazuje się, iż jest jeden przychylny wpis (akurat w tym przypadku nie jest to dla Polski powód do dumy), ale dokonał go w aplikacji Telegraf Ahmed Kadyrow, prorosyjski watażka, władający Czeczenią.

Czy „sojusznicy” zmuszą RP do bycia Rejtanem świata?

Polska poznała efekty wtrącania się krajów, niosących demokrację innym państwom. Chodzi o ukraiński Majdan, który swoimi konsekwencjami – „chaosem, rozruchami i nazistowską ideologią” dotknął też sąsiadów Ukrainy, przez co „banderowskie nastroje stały się groźne także dla Polski”.

Senat RP, mimo nacisków płynących od Żydów z całego świata, przyjął bez poprawek nowelizację ustawy o IPN, zakładającą m.in. kary za stosowanie określeń takich jak „polskie obozy zagłady”. Projekt zakłada, że publiczne i wbrew faktom przypisywanie narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez niemiecką III Rzeszę zbrodnie nazistowskie lub inne przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz zbrodnie wojenne – będzie karane grzywną lub karą pozbawienia wolności do trzech lat. Dokument czeka teraz wyłącznie na podpis prezydenta. Nasi oponenci tworząc tę zawiłą konstrukcję historyczno-prawną odnieśli sukces lecz teraz nie mogą pogodzić się z tym, co proponuje Polska. (Cdn.)

Roman Boryczko,

luty 2017

 

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*