środa 21 Sierpień, 2019
Headline

Polska może być wielka! Ale może nie być jej wcale… (2)

W świetle powyższego, zdaniem niezależnych ekspertów Ministerstwo Energii pod żadnym pozorem nie powinno odkupywać od EDF zużytych aktywów energetycznych w postaci elektrowni Rybnik i kilku kluczowych elektrociepłowni w kraju, celem repolonizacji, ani nie wprowadzać rynku mocy dla schodzącej z użycia technologii.

Miliardy, przeznaczone na wykup tych przedsiębiorstw, w niedalekiej przyszłości będą tylko olbrzymim kosztem emisji CO2, modernizacji bloków energetycznych, opalanych węglem oraz ich bardzo kosztownej likwidacji. Te środki należy bezwzględnie zainwestować w energetykę rozproszoną, która zamiast potężnych strat, związanych z rzeczonym wykupem, wygeneruje jeszcze potężniejsze zyski.

Koncesje na wytwarzanie energii z gazu, otrzymanego z podziemnego zgazowania węgla oraz pozwolenia na budowę energetyki rozproszonej z tak pozyskanego, najtańszego syngazu, powinny otrzymywać wyłącznie spółki ze 100% udziałem Skarbu Państwa oraz spółki prawa handlowego tylko z kapitałem polskim, jak również spółki pracownicze lub spółdzielnie, zrzeszające pracowników i emerytów sektora paliwowo-energetycznego.

Naszym zdaniem, najlepszym rozwiązaniem byłoby zainwestowanie w te innowacyjne branże, mające w bardzo długim okresie czasu olbrzymi potencjał do generowania ponadprzeciętnych oraz pewnych zysków – pieniędzy Polaków, zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych.

Zamiast bogacić spekulantów giełdowych, stworzono by system bezpiecznego lokowania polskiego kapitału (ciężko wypracowanego przez całe życie zawodowe) w obszary o największej stopie zwrotu i olbrzymim potencjale wzrostu, zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo energetyczne kraju poprzez powszechne uwłaszczenie Polaków.

Założone w ubiegłym roku spółdzielnie „KWK Wspólnota” i „Gwarectwo Makoszowy” chciałyby wspólnie, za przysłowiową złotówkę, po zaproszeniu do uczestnictwa wszystkich pracowników tych kopalń jako ich potencjalnych członków, przejąć majątek KWK „Krupiński”, pod warunkiem dopuszczenia niezależnych ekspertów do skróconej ale wyczerpującej, wszechstronnej analizy przedsiębiorstwa (due dilligence), pozwalającej na opracowanie biznesplanu z wiarygodną rentownością, aby pozyskać inwestorów z wyłącznym kapitałem polskim.

Taką propozycję publicznie złożył 16. stycznia 2017 roku wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski na ostatnim posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Była to odpowiedź na twierdzenie strony społecznej, że KWK „Krupiński” jest kopalnią trwale rentowną, w przeciwieństwie do twierdzeń Ministerstwa Energii, rady nadzorczej, zarządu, obligatariuszy i licznych interesariuszy, którzy nie widzą tej kopalni w strukturach Grupy Kapitałowej JSW SA.

Przejęcie KWK „Krupiński” przez konsorcjum tych dwóch spółdzielni dałoby lokalnemu samorządowi znacznie większe korzyści niż przejęcie infrastruktury technicznej i technologicznej przez kapitał niemiecki, reprezentowany przez byłego ministra górnictwa – Jerzego Markowskiego w „Silesian Coal” – spółce córce HMS Bergbau AG, z siedzibą w Berlinie, a notowanej na giełdzie w Frankfurcie.

Nasza wspólna oferta pozwoliłaby na:

  • utrzymaniu zatrudnienia w KWK „Krupiński” w stosunku do stanu obecnego, w okresie do roku 2030, w którym wygasa koncesja na wydobycie węgla i metanu;
  • stworzenie nowych, najbardziej innowacyjnych miejsc pracy przy wdrażaniu czystych technologii w górnictwie, energetyce oraz przemyśle chemicznymi w produkcji paliwa bezdymnego;
  • uniknięcie rozbiórki istniejącej dopiero od 1984, będącej w dobrym stanie technicznym infrastruktury technologicznej na powierzchni tej kopalni. Na realizację tej infrastruktury, bezużytecznej dla innego rodzaju działalności poza wydobyciem węgla, poniósł znaczne nakłady budżet państwa w latach poprzednich i wielomilionowe wydatki JSW SA jeszcze w ubiegłym roku;
  • uniknięcie wielkiego marnotrawstwa w postaci utraty kilkuset milionów zł przychodów możliwych do uzyskania w 2017 roku, w związku z poniesionymi już kosztami zazbrojenia ścian i wykonania innych kosztownych robót górniczych na dole kopalni w ostatnim okresie, w tym po decyzji przekazania tej kopalni do SRK;
  • znaczne zwiększenie dochodów samorządu lokalnego w związku z podwojeniem – na skutek zwiększonego wydobycia węgla – wpływów z opłaty eksploatacyjnej;
  • zwiększenie wpływów z podatków od nieruchomości i środków transportu w związku z poszerzeniem działalności na terenie kopalni;
  • zwiększenie wpływów z innych podatków;
  • zmniejszenie negatywnych skutków oddziaływania na środowisko naturalne z tytułu zastosowania czystych technologii węglowych;
  • podniesienie kwalifikacji i umiejętności społeczności lokalnej w wyniku wdrożenia najbardziej innowacyjnych technologii, wymagających nowej wiedzy i kultury obsługi.

Przyjęcie oferty konsorcjum spółdzielni „KWK Wspólnota” i spółdzielni „Gwarectwo Makoszowy” spowoduje, że Skarb Państwa zaoszczędzi znaczną część z przewidzianej w budżecie państwa kwoty 400 mln zł, przeznaczonej na likwidację KWK „Krupiński”. Ponadto bezpodstawny stanie się zarzut postępowania rządu wbrew obietnicom przedwyborczym, kiedy to PiS deklarował, że nie tylko nie pozwoli na zamykanie kopalń ani na likwidację miejsc pracy, lecz wręcz będzie otwierać kopalnie już pozamykane.

Tym sposobem wpisano by się skutecznie w realizację Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, której głównym celem jest akumulacja polskiego kapitału z innowacyjnych przedsięwzięć i odbudowa polskiej własności, głównie poprzez uwłaszczenie społeczeństwa na majątku Skarbu Państwa, którego prawowitym właścicielem są Polacy, a nie minister, który tylko na mocy ustawy o Skarbie Państwa sprawuje w imieniu narodu funkcje właścicielskie.

Nowoczesne technologie, dla tych, którzy będą mieć pod pełną kontrolą polskie zasoby węgla, wygenerują biliony zł zysku od momentu zastosowania ich na skalę przemysłową do czasu zupełnego wyczerpania węgla. Jego zasoby w Polsce, licząc od powierzchni do głębokości 1200–1300 m, czyli do granicy opłacalności ekonomicznej tradycyjnej eksploatacji, wynoszą ponad 50 mld ton, a poniżej tej granicy, do głębokości 5000–6000 m, jest go około 10 razy więcej. Energia z tych zasobów może być wydobyta na powierzchnię tylko poprzez podziemne zgazowanie węgla.

Metodą tradycyjną można wydobyć tylko około 10–15% węgla dostępnego, czyli maksymalnie 5–7 mld t, a technologią podziemnego zgazowania – aż 80% jego całkowitych zasobów, czyli około 400 mld ton z 500 mld ton.

Jak dotąd wszystkie rządy, bez logicznego uzasadnienia i na potężny koszt podatnika, likwidują miejsca pracy w górnictwie. Oczyszczają tym sposobem pole dla nowych technologii, w których zbędne będzie zatrudnienie pracowników dołowych. Z ponad 400 000 miejsc pracy w 1990 roku zlikwidowano już ich około 350 000. Do likwidacji pozostało już tylko 15%, tj. około 65 000. W ciągu kilku lat problem polskich górników zostanie „ostatecznie rozwiązany” – bez stworzenia nowych miejsc pracy w innych, perspektywicznych firmach, co powinno być celem nadrzędnym państwa, które ma nie tylko likwidować miejsca pracy, ale przede wszystkim je tworzyć.

Sprawnie i prawnie, poprzez skrajną niegospodarność i celowe zadłużenie branży, rządy pozbawiają Polaków kontroli nad własnym węglem, a przez to – ostatniego potencjału poprawy standardu życia. Dzisiaj po uszy tkwimy w pułapce zadłużenia, zależnego od obcych kapitałów, na skutek wywłaszczenia nas za bezcen z kluczowego majątku przez kapitał zagraniczny.

Zamiast odczuwać dumę z 27 lat wolności, zdecydowana większość polskiego społeczeństwa czuje się oszukana nie tylko przez elity władzy, ale również przez stronę społeczną, reprezentowaną przez związki zawodowe, a głównie – przez NSZZ „Solidarność”, bez przyzwolenia której nie byłoby możliwe wywłaszczenie narodu z państwowego majątku na taką skalę.

Społeczne korzyści, utracone w wyniku wszystkich afer, jakie miały miejsce w całym okresie transformacji, są tylko namiastką tego, co możemy utracić, oddając obcym kontrolę nad polskimi zasobami węgla oraz kontrolę nad spółkami, wdrażającymi energetyką rozproszoną.

Nie ma w Polsce innego, porównywalnego projektu generowania powszechnego bogactwa. Nie ma bowiem konkurencyjnej gospodarki bez zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego, które może sobie zagwarantować tylko ten, kto ma dostęp do innowacyjnych technologii i do najtańszego, niezastąpionego niczym innym nośnika energii, jakim jest węgiel, przekształcony w syngaz.

Polska może być ponownie wielka, pomimo tylu niepowetowanych strat kapitałowych i własnościowych, jakich doznaliśmy w okresie transformacji. Ale Polski może nie być wcale, jeżeli pozwolimy na utratę kontroli nad naszymi zasobami węgla.

Krzysztof Tytko

 

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*