wtorek 18 Czerwiec, 2019
Headline

Polska „wrząca zupa” pod brukselskim butem

images (1)Nadeszło nowe. Stare jednak nie chce pokojowo zaakceptować woli ludu, zaś lud wskazał, że czas na zmiany – zmiany niby pozorne, ale jednak taka była wola społeczeństwa w wyborach parlamentarnych… Stare już przebiera nogami, co zrobić, by zmontować jakiś zamach stanu w „imię uciśnionego narodu” czy innych „wartości europejskich” czy podnosi wrzawę w „obronie demokracji”, którą latami skutecznie łamało PO (np. ustawa o imprezach masowych czy ustawa 1066 o „zapraszaniu” obcych wojsk). Jak wszyscy wiemy, w politykę od lat bawią się w Polsce zawodowi „wyjadacze” i wybór czegoś nowego jest bardzo wątły. Lud wybrał Prawo i Sprawiedliwość, by formacja ta realizowała przedstawiane w programie wyborczym obietnice – m.in. wsparcie socjalne 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko czy obniżenie wieku emerytalnego do 65 lat. Chyba najbardziej kontrowersyjne dla świata finansjery jest źródło finansowania owych dobrodziejstw, fundowanych przez 635855373572614960państwo i nowo wybrany rząd. Filantropami mają być obrzydliwie bogaci (sieci handlowe,  banki), którzy przez lata przyzwyczaili się, że Polska to „dziki kraj”, gdzie sprawy załatwia się poprzez łapówki, dawane w „Sowie” czy pod stołem, zaś zyski transferuje się do krajów macierzystych, oszukuje się na VAT-cie i nie płaci się podatków! Dziś trwają prace nad ostatecznym kształtem podatku od wielkopowierzchniowych sieci handlowych. Autorzy pomysłu przekonują, że będzie on skonstruowany tak, by wyrównać szanse między polskimi a zagranicznymi handlowcami oraz by zatrzymać w Polsce generowane przez zagraniczne sieci handlowe zyski. Przedstawiciele branży multikorporacji – pomysł krytykują, twierdząc, iż jest to rozwiązanie niekonstytucyjne (tu na ratunek potrzebny im będzie PO-wski Trybunał Konstytucyjny), które odbije się zarówno na dostawcach, jak i na klientach oraz spowoduje odpływ kapitału z RP. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, kwota opodatkowania ma wynieść od 0,5 do 2,0 proc. i będzie naliczana jedynie od przychodów ze sprzedaży detalicznej. Podatkiem mają być objęte wszystkie sklepy o powierzchni powyżej 250 mkw. Skowyt 182471059-1430058443_demonstracjabankowych pasożytów, pijących krew obywateli, jest jeszcze donioślejszy. Finansiści płaczą, że banki będą musiały oddać 5 mld zł, a to niespełna jedna trzecia ich ubiegłorocznych zysków, dodajmy zysków, które uciekają w całości z kraju, zasilając kredytami np. Niemców czy Francuzów – a nie nie mających zdolności kredytowej Polaków. PKO BP zapłaciłby 950 mln zł, czyli mniej niż jedną trzecią zysku za 2014 r. Należące do zagranicznych inwestorów Pekao i Bank Zachodni WBK w sumie wpłaciłyby do państwowej kasy 1,1 mld zł – mniej niż jedną czwartą kwoty, jaką zarobiły w ub. r. To znaczy, iż same banki przez 8 lat rządów PO mogły wnieść do budżetu 8 x 5,6 czyli co najmniej 45 miliardów zł, ale Tusk i Kopacz uważali, że to będą ich „straty”, jak to ujęła Kopacz, choć nie mieli oporów, aby opodatkowywać szarych obywateli kolejnymi daninami.  Nowa władza, dostając w spadku Trybunał Konstytucyjny, namaszczony przez poprzednią koalicję (trwający w niezmienionej formie od czasów „komuny” – ustanowiono images (3)go ustawą z dnia 26. marca 1982 r.), która straciła legitymizacje społeczną, dostała faktycznie „konia trojańskiego” ponieważ obecni sędziowie specjalnie nie kryją swoich preferencji politycznych i jasno dają do zrozumienia, że będą bronili ostatniej reduty starego układu. Jeśli wszystkie propozycje Prawa i Sprawiedliwości okażą się dla opozycji parlamentarnej niekonstytucyjne, Trybunał Konstytucyjny uformowany przez PO, nie dopuści do jakichkolwiek zmian w tym kraju i to wtedy będzie prawdziwy zamach na demokrację rękami samych resortowych „demokratów”, posługujących się konstytucją, pamiętającymi czasy Bieruta czy Gomułki. Awantura rozgrzała media o obcym kapitale do czerwoności. Od tygodni temat Trybunału na szklanym ekranie powtarzany jest jak mantra – całą dobę, aż do znudzenia ze wskazaniem winnych i tych czystych jak łza. Reaktywowali się dawno nie widziani „eksperci” jak images (4)nałogowy alkoholik ex-prezydent Kwaśniewski czy człowiek, zachowujący się niczym niespełna rozumu, również ex-prezydent Lech Wałęsa, który jako ikona z Matką Boską w klapie wszystko już lata temu przewidział i dziś grzmi, że działania rządu to zamach na zdobycze, które on własnoręcznie wyrwał komunistom. Liberałowie powołali Komitet Obrony Demokracji, który 12. grudnia protestował, nawołując do powrotu starego. Manifestacja pod hasłem „Obywatele dla demokracji”, zorganizowana przez Komitet Obrony Demokracji, zgromadziła kilkanaście tysięcy osób, zwolenników Platformy Obywatelskiej czy Nowoczesnej .pl Ryszarda Petru, który zawiązał Platformę bis w razie, gdyby ta pierwsza rozpadła się pod naporem wewnetrznych sporów. W antyrządowym happeningu brali udział przedstawiciele wszystkich okrągłostołowych partii opozycyjnych: PO, Nowoczesnej, PSL i postkomunistów. Ci, którzy skompromitowali się setkami afer korupcyjnych, , kod_podegrengoladą i upadkiem obyczajów, dziś wchodzą w buty narodowych wieszczów, wzywając do ratowania Ojczyzny. Ryszard Petru – skrajny liberał, namaszczony przez banki do lobbowania ich interesów w polityce, ma być polskim CHE Guevarą tej „rewolucji tylko dla bogatych”. Przemówienia były dość groteskowe. Władysław Kosiniak-Kamysz, którego partii jest bliżej do komunistycznego ZSL niż do niepodległościowego PSL sprzed kilkudziesięciu lat, odwoływał się do… Stanisława Mikołajczyka. Barbara Nowacka histerycznym głosem rozpoczęła swoją przemowę od słów „Obywatelki i obywatele”, co w ustach liderki postkomunistycznego ugrupowania musiało skojarzyć się z „Towarzyszki i towarzysze”. Następnie na mównicę wstąpił Sławomir Neumann z rządzącej przez 8 lat Platformy Obywatelskiej, który stwierdził, że opozycja nie da nikomu… zawłaszczyć imagespaństwa. „Dla nas wolność i solidarność to podstawowe wartości. Nie oddamy polskiej wolności” – krzyczał. Polityk PO – partii, która nie wykonała w ostatnim roku „tylko” 15 orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, zarzucał też PiS-owi i Jarosławowi Kaczyńskiemu, że nie realizuje wyroków TK. Wszystkich przebił jednak Ryszard Petru, strasząc szybkim „zamachem na wolność”. „Być może jest to ostatnia legalna demonstracja” – mówił bankowiec, podgrzewając ubranych w drogie, gustowne stroje „rewolucjonistów” – panów i panie z wyższych sfer. „Możemy zatrzymać ten szalony marsz PiS. Panie prezesie Jarosławie Kaczyński, tu jest Polska” – wołał. Na marszu pojawiło się wielu innych polityków opozycji, m.in. Rafał Grupiński, Andrzej Halicki, Grzegorz Schetyna. Był też Roman Giertych. Manifestacja zakończła się przez Pałacem Prezydenckim. Słychać było hasła „Obronimy demokrację”, „Stop psuciu demokracji”, „Niezawisłość z19286951V,KODTrybunału”, „Chcemy konstytucji, a nie rewolucji”, „Państwo prawa – ważna sprawa”. To niesłychane, że ta przegrana, skompromitowana banda była w stanie skonsolidować wokół siebie tylu niegodnych podania ręki. Przyszli, bo są urzędnikami państwowych instytucji, pracownikami korporacji, wygodnie umocowani na intratnych „stołkach” – dziś boją się o swój los. Za obietnice kilku tysięcy bonusu na święta, wypełnili plac, niosąc transparenty. Resztę uzupełnili statyści, których skusiło te kilkadziesiąt złotych, które obiecał koordynator na miejscu (w Internecie są zdjęcia arkuszy i kwot). Wizja kilku piw w plastiku, nabytych w dyskoncie przeważyła i Warszawa nie widziała już dawno na ulicach tylu oburzonych euroentuzjastów. Ci bogaci po samej demonstracji pewnie rozeszli się się do modnych kafejek, klubów i restauracji, celebrować jutrzenkę bankowej rewolucji. Smuci mnie fakt, że do tego towarzystwa bez głębszej refleksji dołączyła partia Razem, która w wyborczych przedbiegach okazała się lewicowym „czarnym koniem”. Dziś bronienie demokracji w towarzystwie politycznych trupów, agentów i tajnych współpracowników starego reżimu, jest strzałem w kolano. Publicysta Gazety Wyborczej – abp. Życiński – już nie żyje, toteż nikt nie udzieli im moralnego namaszczenia… Jeśli ci, którzy dali mandat owej efemerydzie mają rozum, to pewnie dostrzegli, że Razem pięknie wpisuje się w tę kloaczną mozaikę starego układu.

145003243211241573891Dzień później, w 34. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego odbyła się demonstracja zwolenników Prawa i Sprawiedliwości – (Marsz Wolności i Solidarności, będący ulicznym „policzeniem” się z przeciwnikami rządu) i manifestacja poparcia do proponowanych przez rząd reform. Jeśli chodzi o liczby, przyciągnął on około 80 tys. osób – w tym stoczniowców i górników, jak również związkowców i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości, co daje znacząca przewagę do manifestacji Komitetu Obrony Demokracji. Nastrój również był zgoła inny, bo 34. rocznica wprowadzenia przez juntę wojskową stanu wojennego, który podzielił i zniszczył od środka polską duszę, takiej powagi wymaga. Z osób bardziej radykalnych swe słowa do tłumu przekazał Andrzej Gwiazda – legenda I Solidarności. Gwiazda porównywał obecną sytuację polityczną do czasów stanu wojennego. „Ze stanu wojennego pamiętamy pałki, kraty, polewaczki, gazy. Gdy kraty więzienne zatrzasnęły się szczelnie a czołgi okopały 144986016011225573837się(…) nastąpiły procesy, ktore były poza naszą świadomością. Stan wojenny toczył sie nie tylko na ulicy, on toczył się też w gabinetach. W lutym 1981 zmieniono kodeks prawa cywilnego tak, by nomenklatura partyjna mogła kraść oficjalnie. Natomiast 26. marca 1982 wpisano do ichniej konstytucji Trybunał Konstytucyjny. To miał być ten kaganiec, że gdy drugi raz sięgniemy do wolności, to spróbują nam go nałożyć. (…) Od 70 lat trwa walka, ta sama walka i o te same cele (…). Jeszcze nie wygraliśmy, jeszcze walka trwa i naszą rzeczą jest, aby w tej walce zwyciężyć”- mówił Gwiazda. – „Tutaj sam rząd nie wystarczy. Rząd jest dowództwem, ale rząd, żeby wygrać, musi mieć armię i tą armią jesteśmy my. Mamy być armią wierną i patriotyczną”. Awantura o uid_3a3b997be67fa62a335d64490502a40c1450011028955_width_548_play_0_pos_0_gs_0_height_308Trybunał Konstytucyjny trwa nadal, sondaże i ulica wskazują jednak, że kilku procentom bogatych Polaków, którzy jak nowotwór żerują na reszcie społeczeństwa, nie będzie łatwo kłamstwami w mediach po raz kolejny omamić społeczeństwo. Oni już wiedzą, iż ich czas dobiegł końca, więc w spazmach i agonii wyją pod niebiosa.
By nie lukrować zbytnio tego, co spotkało Polskę po wyborach, trzeba przedstawić też drugą stronę medalu. Polska od Okrągłego Stołu zawłaszczana jest jak łup przez partyjne zaciągi, które – gdy wygrają – wymieniają stołki od prezesów firm aż do burmistrzów i urzędników. Potem jedni jak pacynki staja się pupilami oligarchów i politycznych podszeptów, płynących z Moskwy czy Berlina lub Brukseli, drudzy natomiast klęczą przed Ojcem Dyrektorem Tadeuszem Rydzykiem i Rodziną Radia Maryja, a politycznie nasłuchują głosu z USA czy Izraela. Kilka dni temu toruńskie radio obchodziło swoje z19338708Q,Marsz-Wolnosci-i-Solidarnosci-PiS-w-Warszawie24. urodziny. Wśród tysięcy słuchaczy w Toruniu było wielu polityków PiS, na czele z Jarosławem Kaczyńskim. Wśród gości byli m.in.: Antoni Macierewicz, Zbigniew Ziobro, Joachim Brudziński, Stanisław Karczewski, Krystyna Pawłowicz, Mariusz Błaszczak, Jan Szyszko, Krzysztof Jurgiel czy Stanisław Piotrowicz… Kaczyński złożył hołd lenny Tadeuszowi Rydzykowi i Radiu Maryja oraz wypowiedział słowa „Każda ręka podniesiona na Kościół, to ręka podniesiona na Polskę”, określające poddańczy stosunek obecnego rządu na do Kościoła katolickiego.

Jeśli chodzi o Izrael, to szczególne względy w kierunku Narodu Wybranego 1355028398--231125184_demonstracjapopłynęły z Pałacu Prezydenckiego. Prezydent RP Andrzej Duda zapalając chanukowe świece w Pałacu Prezydenckim zaskoczył chyba niejednego w polskim jeszcze kraju. Duda był łaskaw powiedzieć, ażeby “chanukowe światło oświetlało Rzeczpospolitą”, co jest chyba nawiązaniem do tradycji obywateli polskich żydowskiego pochodzenia, których podobno już nie mamy. Prezydent Duda ogłaszał, iż jest prezydentem wszystkich Polaków, więc należy spodziewać się, że niebawem ogłosi Ramadan, co byłoby chyba zasadnym z uwagi na to, iż RP zamieszkują także muzułmanie,  są też osoby należące do Kościoła prawosławnego, które też trzeba religijnie pocieszyć, nie wspominając o wyznawcach sekt, takich jak np. Polski Kościół Latającego Potwora Spaghetti.

1329293134-1289053362_najgorszysortpolakowZmiana rządu przyniosła za sobą również pierwszych więźniów politycznych a właściwie potencjalnie ściganych, których łączy jeden mianownik – są kontrowersyjni i pomagają ubogim, dzieli natomiast światopogląd i polityczna barykada.

Piotr Ikonowicz po raz kolejny nie stawił się na rozprawie, dotyczącej znieważenia fundamentalisty katolickiego, prof. Bogdana Chazana. Były szef Polskiej Partii Socjalistycznej nazwał lekarza m.in. „zwyrodnialcem” i „pomyleńcem”. Jednak sprawiedliwości nie uda mu się uniknąć – sąd stracił cierpliwość i zarządził zatrzymanie oraz przymusowe doprowadzenie Ikonowicza na rozprawę. Prawnicy Ordo Iuris złożyli w imieniu prof. Bogdana Chazana prywatny akt oskarżenia za znieważające profesora wypowiedzi Ikonowicza. Były doradca Ruchu Palikota nazwał ówczesnego dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny „zwyrodnialcem”, „pomyleńcem”, „człowiekiem bez sumienia”, „złem na miarę biblijną” i „wcieleniem Szatana” oraz wzywał do pozbawienia go prawa wykonywania zawodu. Sąd zdecydował o zatrzymaniu Ikonowicza przez policję i przymusowym sprowadzeniu go na najbliższą rozprawę, która odbędzie się w styczniu 2016 roku.

146189407--697081427_najgorszysortpolakowPolicja nie chce zdradzić, kiedy planuje doprowadzić Zbigniewa Stonogę do aresztu. Ma on wyroków uniewinniających już ponad setkę. Po ujawnieniu nagrań, kompromitujących polityków PO, wrogów przybyło mu aż nadto. Biznesmen, w filmiku umieszczonym na Facebooku, zasugerował, iż sprawa z kradzieżą Lexusa została ustawiona i że to, iż idzie do więzienia, jest zemstą za jego happeningi i słowa, atakujące wymiar sprawiedliwości i prokuratorów. Od razu rozpoczęła też się akcja dyskredytowania jego osoby. Najłagodniejszym określeniem, dotyczącym działalności komisji weryfikujących listy poparcia był cytat: „To, co się dzieje w tych komisjach, to zamach na demokrację.” Stonoga informował o nieprawidłowościach, takich jak np. dopisywanie polskich znaków do nazwisk wyborców, co spowodować miało unieważnienie podpisów. Do tego poinformował, że w Rybniku „nasze listy były fałszowane i niszczone. Na miejscu nie było i nie ma przedstawicieli komisji, a weryfikacje list prowadzili nieuprawnieni działacze PSL-u. Policja zatrzymała dwóch pracowników urzędu, którzy nie mieli prawa weryfikować naszych list – jest to złamanie art. 209 par. 2 i 3 Kodeksu Wyborczego. „Ostatecznie w wyborach komitet nie wystartował, zniszczono również jego przedsięwzięcia biznesowe – gazetę i linię alkoholi – zrywając nagle kontrakty.

Reasumując:

wojna-polsko-polskapluszczemy się w polskim piekiełku a Unia Europejska jak wyrodna matka ponad naszymi głowami po cichu wprowadza ograniczenia, które w niedługim czasie, już bez płaczących Volksdeutschów z Komitetu Obrony Demokracji mogą znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo i suwerenność Polskioraz jej obywateli. We wtorek Komisja Europejska ma złożyć propozycję powołania Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej. Jeśli doniesienia się potwierdzą, to powstanie nowa europejska agencja. Będzie ona miała swój własny budżet, oddziały szybkiego reagowania i będzie dysponować odpowiednim sprzętem do działania. Zadaniem nowej agencji miałoby być poszukiwanie i pomoc ludziom, znajdującym się w niebezpieczeństwie. Funkcjonariusze mieliby także działać poza granicami Unii Europejskiej. Największe kontrowersje budzą jednak inne kompetencje nowych służb. Mają one mieć prawo do interwencji, jeśli jakieś państwo nie radziłoby sobie z ochroną zewnętrznych granic strefy imagesSchengen. Dotyczy to takich krajów UE jak na przykład Grecja czy Polska. Według dokumentu, w sytuacji zagrożenia istniałaby możliwość wysłania tam oddziałów szybkiego reagowania. Nawet, jeśli dany rząd nie wyraziłby na to zgody. Podobno w dokumencie zapisano, że “taki kraj musiałby się dostosować”. Liczne głosy mówią o ataku na suwerenność państw członkowskich. Kolejny Układ Warszawski i bratnia pomoc – czy IV Rzesza..?

Przeciwnicy rządu PiS-u noszą dziś koszulki z cytatem wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego – „Oni są najgorszego sortu” – jako wyraz stygmatyzowania przez władzę opozycji – w jej mniemaniu, tej inteligentniejszej strony społeczeństwa.  Unia Europejska i brukselscy technokraci lud nadwiślański określają mianem „podludzi”, rezerwuarem Europy! Niezależnie od stanu posiadania czy poziomu kultury,  wszyscy jesteśmy dla nich ludźmi „gorszego sortu”…

Roman Boryczko,

grudzień 2015

What Next?

Related Articles

One Response to "Polska „wrząca zupa” pod brukselskim butem"

  1. Roman Boryczko napisał(a):

    1) Historię zaczniemy bodaj w 2007 roku kiedy powstaje Stowarzyszenie 61, które według informacji dostępych w internecie uzyskało ponad 300 tysięcy dotacji, między innymi na rozwój portalu http://www.mamprawowiedziec.pl

    W promocję portalu włączyła się wówczas aktywnie również Gazeta Wyborcza w osobie samej Dominiki Wielowieyskiej – link

    2) O samym portalu najgłośniej zrobiło się, gdy podczas debaty prezydenckiej planszę z wydrukiem z tego portalu pokazał Bronisław Komorowski. Zapewne pamiętacie Państwo jaka burza rozpętała się później.

    3) Odkryto bowiem wtedy, że najprawdopodobniej Bronisław Komorowski w czasie debaty prezydenckiej, korzystając ze swojej pozycji zareklamował portal, w którego władzach zasiadała wówczas jego własna córka Zofia Komorowska. Już wtedy podniosły się głosy krytyki, sugerujące coś więcej, niż przypadkową wzmiankę. W dziwnych okolicznościach zaraz po ujawnieniu tej rewelacji nazwisko Zofii Komorowskiej zniknęło z oficjalnej strony Stowarzyszenia 61, ale ślad po jej obecności w zarządzie pozostał w danych KRS

    4) Okazuje się, że pewna sprawa umknęła jednak uwadze opinii publicznej w zeszłym roku.
    Jak widać na obrazku powyżej Prezesem zarządu jest niejaka Róża Rzeplińska. Czy to nazwisko coś Państwu sugeruje?

    Otóż okazuje się, że to nie jest kto inny jak córka Andrzeja Rzeplińskiego. Prezesa Trybunału Konstutucyjnego, którego na to stanowisko w 2010 roku powołał Bronisław Komorowski, prywatnie ojciec Zofii.

    5) Tłumacząc to łopatologicznie – tatuś Róży, napisał z kolegami ustawę dającą instytucji, na której czele stoi prawo do zablokowania każdej ustawy nadchodzącej nowej władzy. Projekt wniósł tatuś Zofii, bo tata Róży ma wszelkie uprawnienia, prócz właśnie inicjatywy ustawodawczej. Tatuś Zofii projekt złożył do sejmu, bo był jeszcze prezydentem. Koalicja PO-ZSL, uchwaliła go szybciutko, wybierając sędziów Trybunału Konstytucyjnego na zapas, tak by żaden kandydat nowej władzy nie miał szans dołączyć do trzódki tatusia Róży.

    6) Taka to właśnie walka o prawdziwą demokrację, a nie o własne interesy, taka to walka o pełną apolityczność Trybunału Konstytucyjnego, taka to walka o elementarną uczciwość…

Leave a Reply

Submit Comment

*