poniedziałek 23 Wrzesień, 2019
Headline

Przyjaciel Polski, Jonny Daniels (2)

Dziś młody Żyd prowadzi firmę, która zajmuje się public relations. Wśród swoich klientów ma takie firmy jak LOT, firmy budowlane, start-upy. Wychodzi na to, że jest zamożnym człowiekiem i to dzięki Prawu i Sprawiedliwości, które daje mu zarobić! Głos Jonny Danielsa jest w Polsce słuchany nie tylko poprzez śledzenie jego wpisów na Twitterze. Jego doradztwo przyjmowane jest za dobrą monetę również wśród czynników opiniotwórczych oraz najwyższych władz partyjnych i państwowych. Wszak Jonny Daniels – jak mówi o sobie – jest konserwatystą i właśnie w polskiej partii PiS ulokował swe uczucia.

Jest rok 2017. W polskim domu Danielsa odbyła się szabasowa kolacja z udziałem izraelskiego ministra telekomunikacji, Ajjuba Kary. Na spotkaniu pojawili się także politycy z pierwszych stron polskojęzycznych gazet: Piotr Gliński, Mateusz Morawiecki, Adam Bielan, Jan Dziedziczak i Arkadiusz Mularczyk. Może szokować, że zwyczajny obywatel Izraela sprasza do siebie na swobodne spotkanie ludzi, którzy znają największe tajemnice w państwie – a w przypadku Mateusza Morawieckiego owym państwem kierują. Czy polskie służby wprowadziły nowe standardy, iż kluczowi politycy odwiedzają dziś na rodzinnych uroczystościach zwyczajnych obywateli i emigrantów, być może bez należytej ochrony? Przerażające!

Tego samego roku Ruch Narodowy organizował cyklicznie 11. listopada Marsz Niepodległości. Nie obyło się bez skandalu z udziałem neofaszystowskich ekstremistów i grupki nacjonalistów z „Czarnego Bloku”, niosących transparenty wzywające do „Białej Europy” i „Czystej krwi”. Pojawiły się także doniesienia o wykrzykiwaniu haseł takich, jak „Seig Heil”, „Biała siła”, „Żydzi won z Polski” i „Usunąć żydostwo z władzy”.

Podkreślono, że wykrzykiwane hasła oraz transparenty, prezentowane w czasie marszu, dotyczyły nawoływania do nienawiści na tle różnic etnicznych oraz rasowych – co określają artykuły Kodeksu Karnego – 256., 257. i 119.). Nie trzeba było długo czekać na głos naszego izraelskiego dobrego ducha. „Jako dumny Żyd polskiego pochodzenia jestem oburzony i wstydzę się, że obywatele tego kraju mogą dokonywać tak haniebnych czynów. Oczekuję, że prokurator podejmie działania przeciwko tym pojedynczym osobom, które złamały prawo.” Każda z tych łamiących prawo osób została sfilmowana przez media i monitoring miasta, nie ma więc żadnego usprawiedliwienia dla osób, które powinny ich ścigać i ukarać. Wiemy z przeszłości, że akty i słowa, o których mowa, mogą łatwo doprowadzić do przemocy, zamieszek i już wzbudziły niepokój wśród mniejszości narodowych w Polsce i wszystkich przyzwoitych, pokojowo nastawionych Polaków. Teraz każdy kolejny marsz nacjonalistów jest sprawdzany pod kątem prowokacji, o czym przekonali się działacze po rozwiązaniu marszu ONR (Marsz Powstania Warszawskiego) przez policję, prezydent Warszawy Waltz, panią Gawor, Joachima Brudzińskiego czy kogoś tam jeszcze. Skrajność musi być temperowana!

Niebawem przekonał się o tym reżyser Grzegorz Braun (dziś Konfederacja). Daniels puścił twitterowy wpis, dotyczący Grzegorza Brauna. Prezes fundacji From the Depths stwierdził, że reżyser powinien zniknąć z życia publicznego i oskarżył go o antysemityzm.

17. kwietnia 2018 r. w tygodniku Wprost wydrukowano rozmowę Danielsa z Szymonem Krawcem. Jonny Daniels, ten sam, który deklarował braciom Karnowskim w tygodniku w Sieci, że będzie pomostem między narodami, nagle stał się wyrocznią! „To trwa cały czas. Nawet w przypadku Jedwabnego. To ciągłe oszustwo, kiedy Polacy mówią: To nie mogliśmy być my. Do jasnej cholery. Istnieje przecież tak wiele raportów, informacji, relacji, że historia Jedwabnego nie powinna już pozostawiać jakichkolwiek pytań. Ale Polacy ciągle ją kwestionują”. Centrum Badań nad Zagładą Żydów, zbierające też historie, w których to Polacy byli oprawcami, a nie wybawcami Żydów, dolicza się już setek tysięcy pomordowanych z polskich rąk. Mogą być z tych historii i miliony szmalcowników, wszak pieniędzy zza oceanu na takie niegodziwości nigdy nie zabraknie!

Podczas specjalnego panelu z okazji 25. rocznicy powstania filmu Lista Schindlera w maju 2018 roku Steven Spielberg zaapelował o obowiązkową edukację o Holocauście. Reżyser wspominał: „Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna… śmierć, jak śmierć… A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym.”

Nagonka na Polskę trwa w najlepsze a wykastrowana ustawa o IPN, chroniąca Polskę i jej imię, dziś niewiele daje, zaś środowiska żydowskie śmieją się nam w twarz. Daniels również nie omieszkał włączyć się do tej dyskusji i napisał na Facebooku: „Wszyscy atakują Spielberga za jego słowa, co do których się zgadzam, że były za mocne”. Żartowniś Jonny Daniels zwrócił jednak uwagę, że ta sprawa pokazuje również, iż polska strona powinna przyłożyć większą uwagę do PR-u. A kto ma robić ten PR, skoro władze w strachu drżą na każdy pomruk z USA  czy z Izraela, klęcząc na kolanach? (Cdn.)

 

Roman Boryczko,

kwiecień 2019

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*