piątek 22 Listopad, 2019
Headline

Sojusz z USA – jesteśmy już bezpieczni? (2)

Polski prezydent, Andrzej Duda wraz z małżonką został zaproszony do Washingtonu. Polska – w przeciwieństwie do naszych sąsiadów – czuje się szczególnie zagrożona. Dlaczego Czesi, Słowacy, Węgrzy nie czują się równie zagrożeni i potrafią współistnieć w kontaktach z Rosją? Kto i po co ma nas napadać, skoro jesteśmy krajem zadłużonym, obszarowo zbyt dużym do ewentualnego przyszłego utrzymywania podbitych terytoriów? Dlaczego tylko Polska boi się Rosji? Reszta Europy boi się również dominacji Ameryki!

Prezydent Donald Trump jest podobno jednym z najbardziej przychylnych Polsce prezydentów USA. Nie przeszkadzało mu to jednak, gdy podpisywał 10. maja 2018 roku ACT 447 (Justice for Uncompensated Survivors Today). Nasz wielki sojusznik nie zdecydował się do dzisiaj znieść wiz dla obywateli Polski a przypomnijmy, że takich państw jest w Europie tylko kilka (Turcja, Chorwacja, Rumunia, Bułgaria). Również „Fort Trump” nie będzie niczym okazałym od strony wojsk USA – o ile powstanie. Rozmowy między Warszawą a Washingtonem w Białym Domu pokazały, że USA nadał przestrzegają podpisanego w 1997 roku porozumienia z Rosją, znanego jako Karta Rosja-NATO. Postanowienie to mówi, iż na terytorium nowych krajów członkowskich sojuszu nie mogą stacjonować na stałe jednostki NATO. Toteż marzenia Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy o dywizji pancernej i 15 tysiącach żołnierzy amerykańskich, czego chcieli polscy politycy, skończą się jedynie na tysiącu wojskowych zza oceanu więcej. A za infrastrukturę koszty poniesie polska strona, czyli polski podatnik. Jest to sytuacja kuriozalna  i absurdalny interes, ponieważ żadne inne państwo nie płaci za stacjonowanie wojsk amerykańskich a szczególnie państwo, które realnie – jako sąsiad – naraża się na gniew Rosji.

Zresztą, to stacjonowanie – jak słyszeliśmy – ma charakter rotacyjny. Wiadomo, że tysiąc żołnierzy to tysiąc więcej, ale w warunkach rzeczywistego zagrożenia to tak naprawdę o ileś więcej do ewakuacji, bo nikt nie będzie ginął za wolność krajów peryferyjnych. Polskie gadające głowy wszystkich partii zgodnie kołyszą się mówiąc, że zbliżenie z Ameryką to nasz priorytet, to nasze bezpieczeństwo… Różnią się tylko oceną kwot.

Polska polityka zagraniczna kroczy zgodnie w wytyczonym kierunku i według określonego scenariusza. Opcja amerykańska jest również dziś tolerowana przez „totalną opozycję”, media jak TVN (których właścicielem jest obecnie Scripps Networks Interactive Discovery), polityków partii opozycyjnych. Prawda jest jednak bardziej prozaiczna i my zamiast w roli kluczowego gracza w regionie, biorącego na siebie gniew wszystkich jak i gniew europejskich państw, mających swoje interesy, zawsze stoimy w roli petenta. Siły sojuszu przesunęły się na wschodnią flankę, co pokazuje, że nie jesteśmy już członkiem NATO drugiej kategorii – dziś jesteśmy głównym celem do ataku atomowego na własne życzenie. Do tego mamy bardzo trudną sytuację, bowiem staliśmy się zakładnikami polityki Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i Izraela. Żołnierze amerykańscy na naszym terytorium są de facto wojskiem okupacyjnym, bowiem nie podlegają polskiej jurysdykcji karnej. 

Amerykanie robią z Polską świetny interes. Obecnie uwolniony kontrakt, który się nie powiódł z Turcją, przypadł w udziale Polsce. Prezydent Duda przyklepał ideę szybkiego zakupu 32 supernowoczesnych samolotów F-35, (koszt jednej maszyny wynosi od 80 do 100 mln dol.) a dokupienie infrastruktury, uzbrojenia i wszelkich opcji, związanych z eksploatacją maszyny, mogą zwiększyć tę kwotę do nawet 200 mln dol. za sztukę. Trump przygotował dla polskiej pary prezydenckiej specjalną niespodziankę. Nad Białym Domem potencjalnemu kupcowi zaprezentowano owe maszyny – były selfie i radość małego dziecka. Zastanawia również fakt, jaki koncept obrony naszego kraju mają nasi generałowie, patrząc na realne możliwości obrony, bowiem lat kilka temu zdecydowano się na wariant obronny, stawiając na baterie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Wisła, opartego na pociskach Patriot. To supernowoczesny system przechwytywania pocisków kierowanych (oczywiście nie z chwilą, gdy przylecą one z Obwodu Kaliningradzkiego, na te nie zdąży zareagować) ale Prawo i Sprawiedliwość podpisało porozumienie na zakup jedynie dwóch – z planowanych ośmiu – baterii za 16,5 mld zł. Dziś do tego wariantu dodano opcję ofensywną samolotu, który podobno spokojnie może dolecieć do Moskwy i tam siać spustoszenie. F-35 Lightning to obecnie najnowocześniejszy i najdroższy w historii samolot wielozadaniowy piątej generacji, produkowany przez koncern Lockheed Martin, m.in. z części Made in China! (Cdn.)

 

Roman Boryczko,

czerwiec 2019

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*