czwartek 25 Kwiecień, 2019
Headline

STOCZNIA I NIE TYLKO ONA…

W czwartek, 12. października o godz. 17:00

odbył się

finisaż wystawy

“DOK”

FLORENCE DE GUITARRE

VÉRONIQUETHE GUITARRE

miejsce

EUROPEJSKIE CENTRUM SOLIDARNOŚCI – GDAŃSK,

plac Solidarności 1

Galeria Mesa /Muzeum Store/

Artystki zaprezentowały

m.in. stworzone przez siebie książki artystyczne.

Veronique de Guitarre

„Un jour, une main d’enfant s’est réfugié là”/

„Pewnego dnia, dłoń dziecka znalazła tam schronienie”

to album składający się

z 18 oryginalnych grafik oraz wierszy Emmanuèle Lagrange.

Edycja limitowana – 10 egzemplarzy

oraz

Florence de Guitarre „Chantier Naval „/

„Stocznia”

to zbiór fotografii gdańskiej stoczni składających się na trzyczęściową publikację

z przedmową prof. Daniela Bourne’a.

Edycja limitowana – 100 egzemplarzy

O wystawie: Estetyczne podróże po portowych i stoczniowych nabrzeżach świata dwóch francuskich artystek – Florence de Guitarre i Véronique de Guitarre – złożyły się na prezentowane na wystawie fotografie i instalacje.

Źródłem twórczych interpretacji stała się również dynamika przemysłowej scenerii Gdańska, który już nie po raz pierwszy odwiedziły w 2014 roku. Ich prace oddają szczególną dramaturgię doków, odsłaniają stoczniowe teatrum, w którym porzucone, bezużyteczne przedmioty stają się pretekstem do tworzenia nowych antropologicznych i estetycznych narracji. Artystki odsłaniają ich uniwersalny wymiar i czynią obiektem sztuki.

O artystkach:

Véronique de Guitarre Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Bordeaux. Wykładała na Wydziale Sztuk Dekoracyjnych w Muzeum Luwr w Paryżu. Wystawiała w Japonii, Polsce, Francji, na Majorce i Minorce. – Serie obrazów i znaków są częścią twórczego procesu ściśle powiązanego z moimi wędrówkami po przemysłowych portach. Magazyny, nabrzeża, stocznie są terenami niezwykłymi – miejscami zastygłymi w czasie, pobudzającymi do zadumy. Kiedy w 2006 roku znalazłam w stoczni w Normandii, w Rouen, pierwszą rękawicę, wiedziałam, że będzie to początek kolekcji. Chciała mnie tyle wsunąć w nią ręce, ile wysłuchać jej historii. Poprzez Havre, Marsylię, Montevideo, Sankt Petersburg, Nowy Jork do Gdańska gromadzę ślady ludzkiej aktywności. […] Poprzez utrwalenie rękawicy dokera w ciekłym brązie jestem w stanie wyrazić swoje emocje i nadać im konkretny kształt. Obiekty sztuki pozwalają zachować pamięć o człowieku. […] Strzelistość krajobrazu portowego, jego wysokość i wzniosłość narzucają z kolei skojarzenia z nieskończonością. Przemysłowy pejzaż to także gra materii – mozaika prostych kształtów wchodzących z sobą w intensywne relacje, co oddaje instalacja z pochylonych płyt. Florence de Guitarre Fotografka. Wystawiała w Polsce, Nowym Jorku, Meksyku, Japonii, Indonezji i Maroku.–Kolaże i dekupaże tchną nowe życie w przedmioty i obrazy […]. Fotografia to dla mnie nieustanne kolekcjonowanie i dokonywanie wyborów. Tworzę zbliżenia, by odkryć to, co nieoczekiwane. Szczególną inspirację stanowią dla mnie interakcje barw. Fascynujące jest także branie udziału w stoczniowym spektaklu. W skupieniu obserwuję dostojne ruchy wkraczających na scenę żurawi i ukryte w ich kabinach ręce scenografów, przygotowujących widowisko. Rozpoczyna się balet rowerów, ciężarówek i ciągników, manewrujących pośród metalowych przedmiotów; kakofonia odgłosów; mężczyźni tną, przenoszą, spawają, piaskują, szlifują, malują, zanim zwodują statek. Czuję, że jestem w centrum akcji!

………………………

Daniel Bourne

poeta, tłumacz, profesor na wydziale literatury w Wooster Collage, Ohio. Opublikował m.in. tomiki poetyckie: „Where No One Spoke the Language”, „The Household Gods” oraz „On the Crossroads of Asia and Europe” – tłumaczenia zbioru poezji i esejów Tomasza Jastruna. Tłumaczył również utwory m.in. autorów takich jak Bronisława Maja, Krzysztofa Karaska czy Tadeusza Konwickiego oraz poetów związanych z Gdańskiem – Krzysztofa Kuczkowskiego, Antoniego Pawlaka i Stanislawa Esdena Tempskiego. Jest założycielem i redaktorem naczelnym uniwersyteckiego magazynu literackiego „Artful Dodge”.

Swe wiersze recytowali prof. David Bourne i Ted Dziewanowski.

 

Foto: Zbigniew Sajnóg

 

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*