poniedziałek 19 Listopad, 2018
Headline

Subkulturowe utopie (3)

Utopia subkulturowa 

      Naukowo-techniczny ideolog, Michael Polanyi [1], wytworzył obłąkańczą wizję republiki naukowej, którą w formie literackiej zaprezentował H. G. Wells pod bardzo symbolicznym a jednocześnie znamiennym tytułem The Open Conspiracy. Władimir Wiernadskij już w okresie carskim zabiegał o utworzenie w Rosji stowarzyszenia naukowego.  W roku 1942 napisał, że wojna to zorganizowane zabójstwo, z czym należy się zgodzić, utworzy noosferę, nowy stan życia bez głodu. Typowe  i niebezpieczne wypociny utopistów.

Uwodzicielska fikcja, magiczna, czarująca  tworzy proste i zasadnicze rysy znaków rzeczywistości. Przecież docelowym działaniem ma być wiara odbiorcy w korzyści, jakie ma uzyskać. Korzyścią taką była bomba atomowa, bomba panowania nad światem. O Wunderwaffe, niszczycielską broń atomową, zabiegały główne mocarstwa w czasie drugiej wojny globalnej i zaraz po niej: USA, Imperium Brytyjskie, Imperium Republiki Francuskiej, Trzecia Rzesza Niemiecka, Związek Sowiecki, Cesarstwo Japonii. Druga wojna podzieliła fizyków na co najmniej dwa przeciwstawne bloki – kosmopolityczny, czyli imperialny i narodowy. Już w styczniu 1939 roku Leó Szilárd, Węgier pracujący w USA nad bombą atomową, wręcz nakazał Fermiemu zachowanie tajemnicy, co do wyników badań nad atomem. Chodziło bowiem o zbudowanie bomby atomowej przez USA, a nie przez Rzeszę Niemiecką. Poprzez czynniki rządowe zmusił do milczenia także wydawcę prac fizyków atomowych.

Fetysz 

  Matrycą każdej subkultury jest ideologia, która jest też praktyczną teorią religijną. Zbudowana jest ona na hierarchicznym schemacie wartości. Same w sobie wartości owe są bardzo trudne do określenia. Władysław Tatarkiewicz uważał za rzecz prawie niemożliwą ich określenie jasne i jednoznaczne, bowiem zawsze pozostaną niejasności [2]. Jednakże to one stanowią podstawę każdej ideologii i w niej się wyrażają. Oscylują one wokół fetysza. W tym wypadku realnym fetyszem była bomba atomowa – fetyszem praktycznym, który był pożądany przez rządzącą nomenklaturę ZSRR, skoro już była w posiadaniu USA.

  Igor Kurczatow, szef zespołu pracującego nad plutonową bombą atomową, wraz z całym zespołem przyjechał latem 1949 roku nad rzekę Irtysz w Kazachstanie.  Zbudowano naprędce małe osiedle, zwane Semipałatyńsk-21, później nazwane Kurczatow. Prace przygotowawcze trwały właściwie całą noc. O godzinie szóstej rano 29. sierpnia 1949 roku zdetonowano bombę atomową. Zapłonął oślepiający błysk na niebie, który na moment przygasł, by z impetem ponownie zabłysnąć – unosząc się do góry. Rozszerzająca się kula ognista niczym wir trawiła ziemię, wysysając z niej wszystko, jednocześnie unosząc się w górne warstwy atmosfery, niszcząc w nich tlen aż do kosmosu. Unosząc się wirowała jak opętana, zmieniając barwy na pomarańczową i czerwoną. W końcu pojawiły się ciemne pasma.

 Stalowa wieża wraz z betonowymi fundamentami, na której osadzono bombę, spłonęła do szczętu. Był tylko krater z skoagulowaną ziemią – piasek przemienił się w szkło, które wydzielało promieniowanie alfa, beta i gamma. Nastała ponura cisza, natomiast nieopisana radość wśród subkulturowych sekciarzy, którzy ściskani byli przez NKWD-zistów z Berią na czele oraz wojskowych. Natychmiast powiadomiono dygnitarzy z Kremla. Rozpoczęła się wielka feta, poparta licznymi nagrodami i honorami dla fizyków atomowych.

Kryteria – wartości

      Kryteria w subkulturowej sekcie dają się wyodrębnić w działalności fizyków, a przede wszystkim guru – jak Ernest Ruthford, Niels Bohr, Leó Szilárd,  Igor Wasiliewicz Kurczatow, Jakow Frenkel, który pisał do żony, że fizycy stanowią zwartą kastę. Leó Szilárd wręcz tworzył związek grupy ludzi, których łączy silna więź przesycona duchem religijnym i naukowym [3].  Na ich podstawie dają się wyróżnić charakterystyczne cechy osobowe, konstytuujące grupę:

a) ambicja jest cnotą, albowiem oznacza wysoki poziom aspiracji, zwłaszcza wobec celów trudno osiągalnych;

b) solidarność z członkami swej grupy, która nie utrudnia realizacji własnych celów;

c) szacunek dla osiągnięć, rozumiany jako różnego rodzaju zdolności, umiejętności oraz osiągnięcia, co odnosi się przede wszystkim do osiągnięć w pracy zawodowej; 

d) racjonalność – jest to umiejętność przewidywania własnych działań, planowania oraz gospodarowania czasem i środkami w najbardziej skuteczny sposób.

Uznanie, docenianie, wkład w rozwój grupy cementują i motywują członków. Kult, oparty na entuzjazmie, cechuje się poczuciem lojalności i więzi ze ściśle określoną grupą wtajemniczonych. Oni stoją na straży tożsamości ideologicznej. Owa tożsamość bowiem, jak to już wyżej było sygnalizowane, staję się ciągiem informacji o stanach rzeczy, które przyjmując do wiadomości – wyznawcy mają określoną optykę spojrzenia na świat, zakreślone granice myślenia, wnioskowania. Dlatego tylko ideologii jest wyznaczona rola panaceum na wyłaniające się problemy i wątpliwości, jakie ma rozwiązywać. Spełnia bowiem rolę osobliwego kodu. Wtajemniczone grono jej interpretatorów posiada szczególną pozycję w subkulturowej grupie.  Ideolog – guru jak Niels Bohr, Ernest Rutheford zawsze byli dysponentami kształtowania ideologicznych reguł przedstawiania fizycznej rzeczywistości. Głos mieli tylko uczniowie, późniejsi współpracownicy. Odbiorcy natomiast zawsze był bierni i uważani za głupszych. Byli biorcami sztywnych konstrukcji intelektualnych, od których nie było odstępstw.

Obraz świata stanowi światopogląd, poprzez który przekazuje jak przez filtr, te sensy, które są expresis verbis bądź implicite określone przez cele ideologiczne. Sensy mają przyciągać uwagę odbiorcy, sterować nią, nakreślać jej kąt spojrzenia.  Pociągająca fikcja pomaga wydatnie w kształtowaniu tożsamości odbiorcy. Skłania go do kultu, do entuzjazmu wobec niej, zaspakajając jego ciekawość z jednej strony i przedstawiając uwodzące perspektywy. Atoli produkcyjniaki science fiction, zachłyśnięte owymi wizjami, przedstawiają wizje, mówiąc oględnie, ponure. Skutki naukowo-technicznego amoku opisuje już Mary Shelley (1818) we Frankensteinie, ale atomowa pożogę H. G. Wells w The World Set Free (1914). Twórcy bomby atomowej – jak Ernest Rutheford i Leó Szilárd – czytali tę powieść. Uważali ją za mrzonkę i wprowadzili jej treść w życie, tworząc bombę atomową.

Niestety finał tej powieści jest przed nami, a jego zakończenie zawarto w Biblii. W niczym nie jest optymistyczne, a wręcz przeciwnie. Butna głupota nie zna granic i to jest przerażające. Rzeczywistość już jest porażająca, międzycywilizacyjna wojna trwa i nie wygasa, a wręcz przeciwnie – narasta, niewyobrażalna dla odmóżdżonych typków, wyznających konsumpcyjną ideologię bydła, tępo patrzących w ekran telewizora.

Kiedy i po nich wyciągnie swe pociski przerażenie, będą uciekać – ale nie będzie już dokąd.

 

PS: Niemiecka czy amerykańska bomba atomowa jest lepsza?

Zadomowienie chorej ambicji w rzeczywistości jest bardzo niebezpieczne. W raporcie Klausa Fuchsa do NKWD, niemieckiego fizyka pracującego na Wyspach Brytyjskich, zostało stwierdzone, że w USA ma odbyć się 10. lipca 1945 roku próba bomby atomowej. Jeżeli odbędzie się ona pozytywnie, to zastanie użyta w Japonii.

Dlatego prowadzono z Nipponem wojnę, chociaż podjął próby nawiązania kontaktu z przeciwnikami, celem poddania się. Nikt nie chciał rozmawiać z władzami Cesarstwa, albowiem każdy z uczestników chciał na niej ubić swój interes. Amerykańscy naziści chcieli mieć uprawniony poligon doświadczalny dla swojej bomby atomowej – plutonowej oraz przejętej od Niemców – uranowej. Chcieli koniecznie sprawdzić, która jest lepsza – amerykańska czy niemiecka. „Lepszą” okazała się niemiecka – uranowa, zrzucona na Hiroszimę.

Andrzej Filus

[1] Por. M. Polanyi, Science, Faith and Society, London 1946;

[2] Por. W. Tatarkiewicz, O bezwzględności dobra, Warszawa–Lublin–Łódź 1919; w wersji uwspółcześnionej rozprawa ta weszła w skład zbioru: W. Tatarkiewicz, Pisma zebrane, t. 1, Droga do filozofii i inne rozprawy filozoficzne, Warszawa 1971, s. 269; tenże, Parerga, Warszawa 1978;

[3] R. Rodhes, Jak powstała bomba atomowa, op. cit., s. 18.

 

Literatura cytowana:

Adamczewski L., Pierwszy błysk. Tajemnica hitlerowskiej broni atomowej, Zakrzewo 2009;

Goffman E., Analiza ramowa. Esej z organizacji doświadczenia, przeł. z ang. St. Burdziej, Kraków 2010;

Kaphart W., Extraordinary Grups. The Sociology of Unconvential Life – Style, New York 1975;

Kłoskowska A., Kultura masowa. Krytyka i obrona, Warszawa 1964;

Kroeber A. L., Cluckhohn K., The Concept of Culture. A Critical Review of Definitions, „Papers of the Peabody Museum, 1950, vol. XLI;

Tatarkiewicz W., O bezwzględności dobra, Warszawa – Lublin – Łódź 1919; w wersji powojennej rozprawa ta weszła w skład zbioru: W. Tatarkiewicz, Pisma zebrane, t. 1, Droga do filozofii i inne rozprawy filozoficzne, Warszawa 1971, s. 269;

Tatarkiewicz W., Parerga, Warszawa 1978;

Polanyi M., Science, Faith and Society, London 1946;

Rhodes R., Jak powstała bomba atomowa, przeł. z ang. Piotr Amsterdamski, Warszawa 2000;

Stępień A. B., Elementy filozofii, Lublin 1986.

 

 

 

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*