niedziela 29 marca, 2020
Headline

Trump i Duda w jednym stali domu… dezinformacji!

donekPowiem nieskromnie, przewidziałem wynik wyborów w Donaldowie, ale to nie zupełnie tak było. Prognozowałem na podstawie analiz prof. Lichtmana, a także per analogiam, czyli w odniesieniu do strategii „łże-mediów” i sił „poprawności politycznej” w Polsce, które prognozowały zwycięstwo Komorowskiego, uwikłanego w mafijną strukturę WSI i wielkie, finansowe malwersacje fundacji Pro Civili, obnażone i upublicznione przez dziennikarza śledczego, Pana Sumlińskiego, ale przecież Komorowski był elementem strategii polskiej dyspozycyjności i realizacji obcego interesu, także intersu „mafii politycznej III RP”, a więc Duda był „zlewem na inwektywy” i „błaznem” bezkarnie ośmieszanym przez celebrytów i „Gajzetę Wybiórczą”, cynicznych tropicieli „mowy nienawiści”. Jednak strategia „antykomor”, ścieżka rozumu, wyboru mniejszego zła, sprawiła, że wygrała demokracja, głos ludu, a Duda, nie „charyzmatyk i mąż opatrznościowy”, a sprawny polityk i kulturalny Polak, uwolnił Polskę od wizji „państwa istniejącego teoretycznie”, tak…

Wbrew mediom realizującym „świadomościową urawniłowkę”, wedle zasad marksizmu kulturowego, medialnego Matrixu, podobnie jak w Polsce w czerwcu AD 2015, pomimo fali nagonki „mediów establiszmentowych”  i kłamstw statystycznych, prezydentem został Andrzej Duda, który wygrał głosami młodego pokolenia, a nie „wsi polskiej””, tak teraz w USA wygrał Donald Trump, prawicowiec, konserwatysta, nacjonalista i przeciwnik genderyzacji i multikultizacji Ameryki, obrońca wartości chrześcijańskich i życia ludzkiego, a przypomnieć należy, że USA to najbardziej religijny, statystycznie, kraj świata! Zatem Donald Trump, to pogromca „łże-mediów” i ciemnych sił projektu NWO, czyli amerykański odpowiednik naszego Andrzeja Dudy, osoba, wedle mej optyki, reprezentująca „mniejsze zło” w obliczu zła wielkiego, zła politycznego projektu Bilderbergów, czyli „światowego gułagu”, zorganizowanego wedle darwinowskich i genderowskich „mechanizmów społecznych” – antyspołecznych i niszczących ludzką kulturę, tak!

Demokracja, to model państwa na pewno nie doskonały, a oddający decyzję w sprawie obsady stanowisk rządowych obywatelom. Trump wygrał sprawnie, choć nie na najwyższym poziomie kultury argumentacji i kompromitacji rywalki, przeprowadzone zapewne uczciwie wybory. Wygrał i to wyraźnie, bowiem stosunkiem głosów elektorskich 289 do 218 na swą korzyść. Choć „łże-media” lewackie, a działające w interesie „szarych eminencji”, czyli korporacji i stowarzyszeń globalizacyjnych, sił spoza sceny politycznej, ewidentnie były przeciwko jego kandydaturze, szydziły z jego „głupkowatości”, a gloryfikowały Panią Hillary, osobę „umoczoną” w wielu aferach, to Amerykanie zadecydowali, kto będzie ich prezydentem! Zatem demokracja, wbrew krzykom lewackich mediów, wygrała, wygrał człowiek spoza establiszmentu, amator-idealista, ale patriota!

Demokracja przegrała raczej w Austrii, gdzie konieczna jest powtórka wyborów prezydenckich, okazało się bowiem, że lewacko-ekologiczny zwycięzca wygrał minimalnie z niechcianym przez „autorytety” kandydatem prawicy, ale tylko dzięki fałszerstwom w kilku okręgach! Po zwycięstwie PiS w jesiennych wyborach AD 2015 natychmiast, jak z podziemi, pojawił się dobrze zorganizowany KOD, finansowany przez bankstera Sorosa (udowodnione, bezdyskusyjne!), który nie bronił i nie broni „zagrożonej demokracji”, bowiem KODchody broniły interesu obcych sił politycznych i odsuniętej od władzy grupki oszustów i malwersantów z PO i PSL, twórców „państwa istniejącego teoretycznie”. Więc jak to nazwać? Właśnie tak: to zamach na demokrację w imię „poprawnej politycznie” nowoczesności w duchu marksizmu kulturowego i „szlachetnych” idei gender i multikulti, mechanizmów rozmywania tożsamości ludzkiej! Zaś nagonka na Polskę, rzekome „zagrożenie demokracji”, to kontratak „poprawności politycznej”, zewnętrznej i krajowej, kpina z prawdziwej demokracji, czyli woli ludu, a nie gloryfikacji pederastów, prawa zdurniałych, wygodnickich kobiet do skrobanek, czyli zabójstw istot ludzkich! Demokracja, to na pewno nie przyjmowania muzułmanów „pod dyktando unijne”, którzy z założenia prowadzą hidżrę (wojnę przez zasiedlenie) ze światem „giaurów”, a którzy sami niszczą swą ludzką tożsamość, degradują się kulturowo do „mas konsumenckich”, o zgrozo, tak!

Reasumując, amerykański Duda, czyli Trump, reprezentuje siły konserwatywne i chrześcijański świat wartości, ale także – interes klasy biznesmenów i producentów, a nie farmerów i zadłużonych obywateli, a więc to nie „rewolucja społeczna” i generalna zmiana politycznego kursu, ale odstąpienia, zapewne na czas jakiś, od idei zamiany świata na „polityczny gułag” i transformacja obywateli w „masę konsumencką”, zaś terror „poprawności” i Matrixu mediów doznał klęski, rozum publiczny nie dał się wyprowadzić w pole, ale to „odłożona egzekucja”, bowiem ta porażka doprowadzi do większej konsolidacji sił establiszmentu, decydentów światowej polityki prowadzonej zza kulis. Nie chcę krakać, ale pamiętajmy, że prezydent John Kennedy, człowiek nie związany z establiszmentem i przeciwstawiający się zadłużaniu państwa w prywatnej (!!!) Federalnej Rezerwie Walutowej, zapłacił za swe „nieprofesjonalne” działanie – działanie prawe, samodzielne i zgodne z racją stanu, tragicznie, czyli życiem! I tu nie chcę, nie prognozuję analogii, widzę jedynie zagrożenie, ale także Trumpa na urzędzie do końca kadencji, tak!

Pożyjemy, zobaczymy, oby w czasie przekraczania granic USA bez wiz, w czasie wzrostu gospodarczego, dekomunizacji struktur państwa i niezależnej polityki imigracyjnej w Polsce, budowy silnego Międzymorza, siły politycznej w Europie, które zrównoważy dominację „unijnych równiejszych”, paktujących z Rosją, a wszystkim tym procesom nie przeszkodzi Donald Trump, Prezydent USA, sojusznika Polski, nawet, jeśli nie będzie tylko „tropił łamanie demokracji w Polsce i na Węgrzech”, co czynił Bill Clinton podczas kampanii wyborczej, a Trump spotykał się z Kongresem Polonii Amerykańskiej, a jedynie dotrzyma wyborczych obietnic w stosunku do Polski i Polaków! Jako człowiek krytyczny, łagodzę swą pierwotną opinię, to nie „piekielna perspektywa”, to perspektywa odroczenia światowej „gułagizacji”, tak sądzę. Obym się mylił, oby misja Trumpa znaczyła coś więcej, pozytywnie więcej, dla kształtu polityki USA, świata i Polski, oby!

Ps. Czynię jednak uwagę, albowiem nie są to „bracia ksero”, aby dodać, że prócz tego, że łączy ich, Trumpa i Dudę, kreowana przez lewackie „łże-media” wizja ich przegranej i realne, bezapelacyjne zwycięstwo, to dzieli ich wiele: postawa selfmadremena w wydaniu Trumpa, zaś Andrzej Duda został wybrany i wylansowany przez Prezesa PiS. Jednak chodziło mi o uwypuklenie podobieństwa, aby nie wprost wysłać taki komunikat: żyjemy w sferze zorganizowanej, cynicznej dezinformacji, czyli informacyjnie jesteśmy, jak plemniuki w odbycie, tak kolokwialnie, choć to stan tragiczny! Naszym obowiązkiem jest niszczyć Matrix na każdym odcinku świadomego, obywatelskiego życia, a więc: „Bij  matrixownika, bij w każdej go postaci, bo to największy twego życie wróg!”. Zatem: „Bądźmy czujni, jako psowie podwójni”. HOWGH!

*

AntoniK

 

Leave a Reply

Submit Comment

*