wtorek 18 Czerwiec, 2019
Headline

Tylko dziś nie mów nikomu! (2)

Film Tylko nie mów nikomu bez oficjalnych sponsorów, dzięki platformie Patronite.pl, gdzie teoretycznie tysiące ludzi wyłożyło pół miliona złotych, mógł powstać na zamówienie i według napisanego scenariusza, określonego klucza, nakreślonego przez byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa z Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, bo przecież reżyser Sekielski tylko „łączył” dziś zgłaszające się do niego ofiary z jeszcze żyjącymi lub co gorsze – pełniącymi posługę kapłańską – katami w sutannach. Czy nikt nie podsunął tego pomysłu, nie wskazał określonych postaci w sutannach, nie szeptał do ucha, nie poklepywał po ramieniu, obiecując oszałamiający sukces a być może i świetlaną przyszłość całej rodziny naszego reżysera?

Kilka lat temu mówiło się o trzech przypadkach kościelnych hierarchów, którzy byli tajnymi informatorami SB. Jednym z ujawnionych biskupów był abp. Stanisław Wielgus. Był on świadomym i tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL. Jeżeli trupi swąd unosi się od samej głowy polskiego Kościoła katolickiego, to aż strach myśleć, co mogło się dziać poniżej. Służba Bezpieczeństwa, widząc w Kościele wroga ustroju ludowej demokracji za wszelką cenę dążyła do dyskredytacji całego środowiska księży. Do zakonów posyłano autentycznych pedofili z wyrokami, wyławiano księży o hulaszczych i zabawowych skłonnościach, werbując ich do współpracy, zbierano informację na temat lobby homoseksualnego w Kościele w celu szantażu. W ostatniej dekadzie istnienia PRL – liczba cywilnych współpracowników osiągnęła szczyt. W roku 1989 roku wyniosła aż 174 000 płatnych zdrajców i donosicieli, którzy dziś żyją pośród nas! Wielu ma się dobrze, a niektórzy świetnie. Taką politykę promował minister spraw wewnętrznych, generał Czesław Kiszczak. Mimo tego, że arcybiskup Stanisław Dziwisz zdecydował o powołaniu komisji Pamięć i Troska, która miała zająć się problemem inwigilacji duchowieństwa i oczyszczeniem go z grzechu współpracy, Kościół nigdy nie dokonał wewnętrznej lustracji i dziś na własne życzenie zbiera tego żniwa.

Kościół – a rykoszetem i samych wiernych – można dziś ośmieszać filmem Kler, besztać słowami Leszka Jażdżewskiego o świniach w błocie, nawet świętą relikwię Matki Boskiej można dziś pomalować w polityczne, tęczowe barwy gej-politruków z LGBT pani Elżbiety Podleśnej. Ale co my tu mówimy, skoro nawet postulator etapu rzymskiego procesu beatyfikacyjnego przyjaciela robotników i wielkiego patrioty, księdza Jerzego Popiełuszki, ksiądz Tomasz Kaczmarek, był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa i miał kontakty ze znajomymi zabójcy duchownego, kapitana Grzegorza Piotrowskiego… Dziwnym trafem nasz słynny reżyser Sekielski dowiedział się o tym fakcie już po realizacji filmu Tylko nie mów nikomu. Prawie wszyscy filmowi zboczeńcy w sutannach byli komunistycznymi TW. Jan A., który wykorzystywał jedną z bohaterek filmu, ks. Cybula (Wydział IV SB (WUSW) w Gdańsku jako tajny współpracownik ps. Franek) – spowiednik naszego prezydenta Lecha Wałęsy (TW Bolek) oraz ks. Makulski – kustosz z Lichenia, byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa. Zwróciłem uwagę na zadziwiający fakt ogromnego medialnego rozmachu tej kampanii propagandowej i gigantycznych środków w nią zainwestowanych. Jaki cel przyświeca tym wszystkim ostatnim sprawiedliwym ostatnich dni, jak Jażdżewski, Sekielski..? Czy chcą oni zniszczyć Kościół?

Poniekąd tak, ale wszyscy wiemy, iż Kościół jako wspólnota księży, zakonników i alumnów to 36 tysięcy ludzi! Dużo? Podług dziesiątek milionów polskich obywateli to kropla w morzu. Nie o instytucję przecież chodzi a o dusze i o wspólnotę wiernych. (Cdn.)

Roman Boryczko,

maj 2019

 

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*