niedziela 29 marca, 2020
Headline

Tymczasem na byłej Ukrainie, czyli w Majdanistanie

imagesDziś temat Ukrainy wraca najczęściej w kontekście odwoływania się Majdanistańców do Ukraińskiej Powstańczej Armii i tak zwanych banderowców.

Ja jednak wrócę do tego, co uważam za ważniejsze niż symboliczny szafarz, czyli do sprawy wyborów i ich wyniku.
Wielu z nas mogło przegapić ukraińskie wybory z 26 października 2014 roku – z pewnością zaś przyćmiły je nasze fałszory samorządowe. Piszę fałszory, bo o wyborach trudno tu mówić zwyczajnie.
A jednak moim zdaniem jest pomiędzy polskimi fłszorami samorządowymi a majdanistańskimi wyborami do Rady Najwyższej wiele analogii. A najważniejsza z nich to przegrana większości społeczeństwa.

Zachęcam do przeczytania mojego dawnego tekstu – tam wyjaśniałem meandry ukraińskiej ordynacji wyborczej.
Majdanistan ma dokładnie te same zasady i prawo wyborcze, co nieistniejąca już Ukraina.

Ostatnie Kijowskie wybory pokazały coś bardzo ciekawego.
Podobnie jak w naszych fałszorach i w Majdanistanie wyniki exit polls (czyli badania socjologicznego prowadzonego wśród ludzi którzy opuszczali lokale wyborcze) zdecydowanie różniły się od ogłoszonych wyników. Podobnie jak w Polsce w Kijowie również nagłym powodzeniem wyborców mieli się cieszyć ludowcy – konkretnie członkowie Frontu Ludowego Jacyniuka.
Kto wie może tego premiera Majdanistanu łączy coś więcej ze słynnym panem Waldkiem z piosenki Kazika niż tylko to, że pól sejmu za nim stoi…

nm308744Ale bez żartów – na Ukrainie (będę tak już z przyzwyczajenia nazywał powstałe w wyniku rewolty kadłubowe państwo postukraińskie) podobnie jak w Polsce była mowa o cudzie nad urną. Niebezpodstawnie. Majdan nie słynął demokracją, tylko brutalną siłą uzbrojonych i opłaconych sotni.

Fałszerstwo na Ukrainie nie było tak wielkie jak w Polsce po prostu jednej z partii nagle przybyło, nie jak u nas kilkadziesiąt punktów procentowych poparcia, ale ledwie kilka punktów.
Było to zapewne konieczne by miejscowy Pan Waldek mógł utrzymać się przy premierowaniu.
Ukraińcy to rozumieją i szybko dali spokój oburzeniu jawnym fałszerstwem.

Ale podobnie jak u nas samo fałszerstwo nie mówi wszystkiego o tym czego dowiodły wybory.
Nie sfałszowano ich przecie całkowicie, choć samo rozmnożenie poparcia dla ludowców to nie koniec manipulacji wyborami

W tych wyborach po pierwsze nie uczestniczyła w ogóle partia która zdecydowanie wygrała wybory poprzednie czyli Partia Regionów. Oczywiście skutek tego był taki że tam gdzie partia ta miała niegdyś poparcie obecnie frekwencja była znikoma. Nie myślę tu wcale o Ługańsku czy Doniecku gdzie istnieją dwa inne kadłubowe postukraińskie organizmy państwowe i gdzie wybory po prostu się nie odbyły. Nie myśle tu też o Krymie który przyłączył się do Rosji. Myślę o Zakarpaciu, Czerniowcach, Odessie, Mikołajowie, Chersoniu, Zaporożu, Dniepropietrowsku, Charkowie, Połtawie, Obwodzie Sumskim i Krzyworoskim. Inaczej mówiąc o połowie Ukrainy – tej połowie która po prostu nie miała na kogo zagłosować. Połowie zniewolonej przez Majdan. Wszędzie tam frekwencja wyborcza była niska – poniżej 50%

Brak najpopularniejszej ukraińskiej partii w wyborach jest oczywiście wielka manipulacją widać to wyraźnie jeśli się pamięta ze w poprzednich wyborach głosowało na nią ponad 50% tych Ukraińców którzy poszli do wyborów. Posturze tu zdanie z opisu tamtych poprzednich wyborów:
Gdyby Wierchowna Rada pochodziła tylko z JOW – Partia regionów miałaby w niej 50.67% mandatów.
Ponieważ w JOW wybiera się na Ukrainie połowę parlamentu to w rezultacie Partia regionów miała 41% mandatów.

Brak takiej siły w wyborach musi być traktowany jako faktyczny brak wyboru.
Polityka jednak nie znosi próżni, pojawiły się więc partie w stylu Bloku Opozycyjnego – wyrosłe z odważniejszych frakcji Partii Regionów.
Blok Opozycyjny w wyborach większościowych uzyskał 9,33% głosów (przekroczył więc 5 % próg wyborczy) i uzyskał w tej części wyborów 27 deputowanych. W wyborach w JOW uzyskał 2 mandaty.
Partie majdanu uzyskały następujące wyniki
Front ludowy Jacyniuka 22,14% i 64 mandaty a w JOW 18 mandatów w sumie 82 mandaty
Blok Poroszeni i Kliczki 21,81% i 63 mandaty a w JOW 69 mandatow w sumie 132
Samopomoc 10,97% i 32 mandaty a w JOW 1 mandat w sumie 33
Batkiwszczina 5,68% i 17 mandatow i 2 w JOW w sumie 19
partie „banderowskie”
Partia radykalna 7,44% i 22 mandaty a w JOW 0
Swoboda 4,71% i 0 mandatów a w JOW 6
Thipko 3,11% i jeden mandat w JOW
Prawy sektor 1,80% i jeden mandat w JOW

po jednym mandacie w JOW zdobyły mniejsze partia nawiązująca do Juszczenki i partia której nie umiem zakwalifikować

a teraz uwaga 96 mandatów w JOW zdobyli tak zwani kandydaci niezależni – 65 z nich to dawni deputowani Partii regionów

Tak więc z pośród 423 deputowanych Majdanistanu 94 (22%) to politycy Partii Regionów która jak już wspomniałem nie startowała.
Z tego ci wybrani w JOW to 67 z 196 wybranych w ten sposób czyli 34%

Jak to można podsumować inaczej niż stwierdzeniem że Partia Regionów Janukowycza pomimo tego że nie startowała w wyborach i tak je wygrała?

Trudno jest oczywiście policzyć sumaryczny dla JOW i wyborów z listy krajowej procent głosów
ale na oko widać że dla Partii Regionów był on wyższy niż dla którejkolwiek innej partii a być może nawet wyższy niż dla dwu głównych partii razem wziętych.

Widać wyraźnie że mimo wielkich starań uzurpatorów majdanistańskich ludność Ukrainy nie zmieniła poglądów tak jak nie zmieniła języka którym mówi w domu.
Oczywiście w tych wyborach ta ludność przegrała sromotnie

Możecie mnie sobie nazywać ruskim agentem ale dla mnie ci ludzie – zwykli Ukraincy mówiący w domu po rosyjsku lub Surdykiem są warci pamięci i znacznie większej uwagi niż ugrupowania odwołujące się do UPA mające w sumie 17% poparcia glosujących czyli 9% poparcia wśród wszystkich ukraińskich uprawnionych do głosowania.

Oczywiście nie mam złudzeń że jakiś muzyk o nich zaśpiewa, a na Kukiza nie liczę w szczególności.

 P. L.

Leave a Reply

Submit Comment

*