piątek 20 Wrzesień, 2019
Headline

Unia Europejska – wyzwania zewnętrzne i wewnętrzne. Rozbijać czy zmieniać?

ZachódWśród społeczeństwa wiedza o UE najczęściej ograniczała się do finansowania różnych zadań inwestycyjnych, likwidacji granic czy nowych pomysłów. Wtajemniczeni wiedzą, że jest to nieprawda. Unia Europejska jest znacznie szerszym zagadnieniem i całym procesem przemian w szerokim zakresie stosunków politycznych, gospodarczych i społecznych. Różne jest też spojrzenie na interpretację celów. Inaczej widzą to euroentuzjaści a inaczej eurosceptycy.

Dzisiejszy kształt  UE to wypadkowa pomysłów i długoletnich działań wielu instytucji, indywidualnych polityków, organizacji i zmian, które  przeprowadzono w europejskich społeczeństwach.  To cały szereg rozwiązywanych przez wiele lat problemów, poprzez różne konsultacje i negocjacje. Te skomplikowane przedsięwzięcia wiązały się z różnymi przesłankami oraz efektami czy skutkami. Nie zawsze pozytywnymi.

Wynikiem tego są m. in. dzisiejsze zagrożenia.  Najważniejsze zadania, jakie zakładali twórcy UE, to walka państw o pozycję na światowym rynku gospodarczym poprzez pokój w Europie, nowe technologie, kończąc na ujednolicaniu prawa, wewnętrznych decyzji politycznych i współpracy ze światem. To wielkie europejskie przedsięwzięcie miało też w tle  rywalizację wewnątrz państw unijnych jak i interesy poszczególnych państw z osobna. Pisząc o tych sprawach, należy uwzględniać wady i zalety oraz ponoszone po drodze konsekwencje. 

Najbardziej wyrazistym przykładem jest polska droga do UE. Podczas tej drogi podjęto wiele błędnych, kosztownych i nieodwracalnych decyzji. Niewykluczone, że część z nich było działaniami świadomymi. O nich się nie mówi. Z zasady przyjmuje się je jako tematy tabu. Szkoda, bo tylko szeroka wiedza pozwala poprawiać działania, a tym bardziej eliminować błędy z przeszłości. Ja będę o nich pisać  a wnioski każdy wyciągnie sobie sam.

                 Na wstępie kilka pytań, których odpowiedzi pozwolą obiektywnie oceniać dzisiejsze wyzwania:

          – jaki wpływ na dzisiejszy stan mogły mieć narzucone dyrektywy gospodarcze, warunkujące przyjęcie Polski do UE,

          – kto i na jakiej zasadzie ustalał poziom polskiego potencjału gospodarczego, warunkującego funkcjonowanie 40 milionowego narodu. Dlaczego odbywało się to bez jakichkolwiek  konsultacji społecznych,

            –  mówiąc o swobodnym przepływie ludności pewne grupy społeczne zastanawiają się nad tym, czy stać Polskę na  kształcenie kadr na potrzeby Unii Europejskiej. Czy w ogóle fakt niekontrolowanego przepływu ludności to sukces czy porażka państw przyjmowanych do UE.  Zaproszenie imigrantów do Europy bez uzgodnień tę wątpliwość potwierdza!

            –  czy pozycja Polski w UE jest ustabilizowana. Odbycie spotkania krajów założycielskich UE po Brexicie nasuwa taką wątpliwość,

             –   czy  UE to stowarzyszenie partnerskie, czy ma tendencję realizowania z góry ustalonej przez jednych wizji? Są przykłady, że Polska ustawiona została jako zaplecze dla wysokorozwiniętych państw zachodnich. Kto się na to zgodził? M. in. z tego wynikają poniesione koszty w okresie transformacji i brak postępu w nadganianiu dystansu. Czy naród polski zdaje sobie z tego sprawę,

             –  kto upublicznił i jaki cel miały stanowić euroregiony, którymi objęta została cała zewnętrzna polska granica. Nie uwzględniały jedynie obszaru, przybliżonego kształtem Polski z okresu zaborów,

             – czy Schengen, umowy celne i handlowe – to tylko unijne osiągnięcie czy wynikają z ogólnego trendu  światowego?

             –  należy wątpić w niektóre rozwiązania finansowe zadłużonych państw. Przykład  Grecji pokazuje, jaką prowizorkę stanowią dotychczasowe pomoce „na przeżycie”, nie     rozwiązując problemu w całości. Czy we wspólnocie powinno być tak, że Grecję będą dobijać koszty obsługi długu a wierzyciele dalej zarabiać,

             – czy rozmowy władz unijnych prowadzone z opozycją, z pominięciem demokratycznie wybranej władzy w Polsce, są właściwe. Czy nie stanie się to zarzewiem poważniejszego konfliktu?

              –  czy dalej głównym miernikiem poziomu gospodarczego państw ma być PKB? Inną miarą należy oceniać rozwinięte gospodarki a inną kraje biedniejsze.

               – czy co kilka lat ma być tworzona atmosfera walki o unijne środki finansowe i odnoszone rzekome sukcesy? Czy do komisarzy unijnych ma dalej  należeć określanie przeznaczenia otrzymywanych środków.

               Na te i wiele innych pytań Polska oraz pozostałe mniej rozwinięte kraje Europy oczekują odpowiedzi. Z tym muszą zmierzyć się unijne elity. Bez tej wiedzy nie da się naprawiać zagrożonej Unii i budować zdrowego organizmu. (cdn.)

 

Stanisław Dulias,

Ruch Pozapartyjny Polskiej Racji Stanu

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*