niedziela 05 kwietnia, 2020
Headline

Wyścig z czasem

1Rodzimy się i umieramy. Dorastamy, osiągamy sukces bądź wegetujemy na etatach, które nas zabijają…

Konsumujemy niezdrowe jedzenie, kupujemy nowoczesne gadżety, pomagające nam zabijać czas i oderwać się od myślenia, że życie, to coś innego niż bezmyślne trwonienie czasu na graniu w komputerowe gry, oglądaniu telewizyjnych seriali lub alternatywnym życiu w Sieci. My, ludzie, którym na głowy nie lecą bomby ze wzbogaconym uranem, nie musimy mierzyć się z takimi „okolicznościami przyrody”. Zagrażają nam jedynie nuda, depresja czy choroby cywilizacyjne. 

Korporacje każdego dnia realizują projekty wizjonerów. Bajecznie bogaci, zdobywając fortunę, której pozazdrościć mogą całe państwa narodowe, stają się dyktatorami wyznaczonych przez siebie projektów. To bardzo groźnie, bo za pieniądzem zawsze kroczą korupcja, kłamstwo i zniewolenie. Pieniądz deprawuje i jest w stanie skruszyć każdą, nawet najbardziej słuszną i szczytną ideę. To, co chodziło po głowach pisarzy spod znaku s/f, dziś kroczy naszymi ulicami. Słowa napisane na maszynie do pisania i kartce papieru – dziś są posłańcami, krążącymi po autostradach bezprzewodowych Sieci.

Jesteśmy wolni – ale z każdym dniem naszą wolność próbuje się ograniczać, by w konsekwencji zniwelować ją do poziomu totalnej kontroli z redukcją populacji włącznie. To już się wszak dzieje, bo krocząca z mozołem III wojna światowa wichrem arabskich rewolt i pogromów wielu ludzi pozbawia możliwości egzystowania, a wielu nawet życia. Kolejnym zrzuca na barki miliony uchodźców. Tylko pomysłodawcy siedzą w zaciszu gabinetów, dumni ze swoich geopolitycznych katastrof! Śmiertelnicy przejęli oręż Boga i sami zamierzają kierować dalszym losem planety Ziemia. To już tylko krok od jej unicestwienia lub od zafundowania ludzkości systemu totalnego smutku i beznadziei.

2

Zapewne wielokrotnie słyszeliście zdanie, iż czas to pieniądz. I pewnie nie raz puściliście je mimo uszu. Macie szczęście, możecie pozwolić sobie na luksus zabijania czasu leniuchowaniem. Być może kiedyś nadejdzie dzień, w którym każda chwila będzie na cenę złota. Czy wyobrażacie sobie sytuację, kiedy w dniu 25. urodzin startuje biologiczny zegar każdego człowieka. Początkowo ma on 365 dni. Dla 99% społeczeństwa czas ten szybko skurczy się do kilku dni lub godzin. Za wszystko muszą bowiem płacić godzinami. Bilet autobusowy to 2 godziny z życia, ulubione ciastko 1 godzina, sen również skraca życie… Oczywiście, zawsze można zarobić, ukraść lub wziąć czas na kredyt. Prędzej czy później limit minut się wyczerpie, co skutkuje śmiercią w mgnieniu oka. Musimy być czujni, musimy nauczyć się przetrwać pod presją czasu.

3

Dziś w warunkach wojennych muszą się tego nauczyć Syryjczycy. Na skutek gier globalistów właśnie ich ziemia, jako kolejny bastion rządów dyktatora (tym razem Assada) została wyznaczona do „wyzwolenia”. Nikt nie pytał cywilnych mieszkańców czy tego pragną, pieniądze załatwiły wszystko. Czas, jakim wszyscy w Syrii dysponowali jednakowo, dziś nie dla wszystkich tak upływa. Walczą wszyscy ze wszystkimi pod płaszczykiem idei czy religijnych wzniesień. Aleppo – dwumilionowa metropolia jest jak radziecki Stalingrad. 

https://www.youtube.com/watch?v=l7bqRZ8nZV8

Świat obserwuje każdego dnia, jak tamtejszym cywilnym ofiarom politycznych intryg ucieka czas. Armia syryjska zamknęła oblężenie Aleppo. Podzielone siły antyrządowe spierają się co do dalszej taktyki i terroryzują mieszkańców. Wojna o największe miasto w Syrii trwa od czterech lat. Zostały już tylko kikuty domów i całych dzielnic – wszystko zniszczone! Armii syryjskiej po kolejnej próbie udało się zdobyć wzgórze, z którego możliwa jest kontrola jedynej drogi zaopatrzeniowej dla opanowanych przez antyrządowe partyzantki dzielnic Aleppo. Brak możliwości przejazdu szosą, znaną jako „Castello Road” oznacza dla opozycji brak transportów paliwa, żywności, broni i amunicji. Za głowy biorą się pośród gruzów podburzani przez Amerykanów obrońcy, będący właściwie na kolanach. Fatah al-Halab (Podbój Aleppo), Dżajsz al-Fatah (Armia Podboju), Ahrar asz-Szam czy Front Obrony Ludności Lewantu – życie pod władzą antyassadowskich bojówkarzy jest nie do pozazdroszczenia, przyznało… Amnesty International, które do tej pory znacznie chętniej punktowało zbrodnie rządu Baszszara al-Assada czy skutki rosyjskich nalotów na tereny, zajęte przez – jak mawiają fachowcy z Pentagonu – „umiarkowaną” opozycję. Tortury, porwania i samosądy dokonywane przez rebeliantów na ludności cywilnej to chleb powszedni.

4

Bojówki zorganizowały na opanowanych terenach własne „policje”, „sądy” i „więzienia”, by ścigać „heretyków” i sprawców „zbrodni przeciwko religii”. Przeprowadzane są czystki etniczne przeciwko mniejszościom religijnym. Takie działania syryjskiej opozycji dzieją się za przyzwoleniem (i przy wcześniejszym doszkalaniu w zabijaniu) USA, Turcji, Arabii Saudyjskiej i Kataru, które pomagają im się zbroić i nie robią niczego, by zapobiegać łamaniu prawa humanitarnego. Czy można mordować i traktować to jak kolejną historię, rodem ze szklanego ekranu? (Cdn.)

 

Roman Boryczko,

 październik 2016

Leave a Reply

Submit Comment

*