środa 21 Sierpień, 2019
Headline

Zaczipowana cywilizacja (3)

Nie czas na katechezę, bo tej już także zabroniono. Upominać społeczeństwo, w którym prawie do cna wykarczowano wszystko, co ludzkie – osobom konsekrowanym ani nie wolno, ani już nie wypada, zaś wolno temu, co grzeszy na co dzień jak nie wiem co, ale pozostała mu odrobina nieprzeżartej laicyzmem i pychą pokory, co też czynię. Czy to właściwa i jedyna droga? Czy w ogóle komuś jeszcze do czegoś jest ona potrzebna? Owszem, bowiem zawsze pozostaje choć szczypta nadziei i to, co można nazwać dawaniem świadectwa prawdzie…

Nie da się bez końca słuchać bredni, oszczerstw pod adresem Kościoła. Ktoś w końcu musi zareagować i nie chodzi tu o demonstrowanie siły w postaci pikiet, wybryków i przepychanek na ulicach polskich miast. Czas zareagować w mediach, do tego trzeba dziś odwagi obydwu stron i o to świadectwo prawdy proszę i zabiegam od siebie.

 

Zmagania

Sutanna to cień Chrystusa chodzący po naszej ziemi,

który trzeba ludzką godnością wypełnić

Jak trudno jest jej wnętrze prawdziwym człowieczeństwem ubogacić,

a jak łatwo jej świętość pychą i zarozumialstwem zeszmacić.

(J. Marczinski)

Obrzydliwe jest zboczenie, polegające na przemocy seksualnej. Po stokroć gorsze jest to samo zjawisko, kiedy mamy do czynienia z napaścią seksualną na nieletnie osoby, a także dokonywaniem na tychże osobach tak zwanych „innych czynności seksualnych”. Brak jest słów krytyki na takie wykroczenia. Z chwilą, kiedy mamy do czynienia z przemocą  seksualną wśród osób duchownych, należy pamiętać, że księża traktowani będą w odpowiednim czasie bez wątpienia w o wiele bardziej surowy sposób. Potępiajmy te obrzydliwe czyny – lecz pamiętajmy także, iż wykroczenia, których się dopuścili, nie mogą rzucać cienia na cały chrześcijański świat, a dzieje się tak, że tego typu przestępstwa stają się narzędziem demontującym podstawy naszego istnienia i stały się elementem brudnej i brutalnej gry politycznej. Przerażające, iż kupujemy bez zastanowienia te teorie, okłamując w ten sposób samych siebie, odchodzimy od wiary i Kościoła a przecież „im” tylko o to chodzi.

Chciałoby się wołać, krzyczeć „Odwalcie się!” współcześni faryzeusze, od prawdy, która została mi przekazana na chrzcie świętym, sakramencie komunii i małżeństwa. Dajcie żyć wszystkim ludziom, nie tylko wybrańcom, których kościołem jest świeckie – inaczej zlaicyzowane, antyklerykalne – rozumienie tego świata. Nie dajmy się zwariować dzisiejszym dyletantom politycznym, którzy łapią się ostatniej deski ratunku, by zaistnieć. Najlepiej kosztem innych. Wielu rozsądnych ludzi twierdzi, że reakcja na te patologiczne teorie jest niepotrzebna, bo to wszak oni takimi a nie innymi teoriami strzelają sobie w kolano. To prawda – lecz naszym obowiązkiem jest reagować w sposób nie-siłowy, a głosem rozsądku. Nikt nie ma prawa bezcześcić symboli islamu, czy innej religii słowem, czynem itd…

Zgadzamy się z tym, bo to podstawa tak szumnie dziś powtarzanej doktryny, nazywanej tolerancją, o której zapominają często ci, którzy ją głoszą. Dlaczego zatem w takim kraju jak Polska pozwala się na plugawienie bez konsekwencji słowem symbolu chrześcijan całego świata? Oto jest pytanie, na które domagamy się odpowiedzi. W najgorszych czasach PRL-u katolicy nie byli tak podle traktowani, jak w czasach tak zwanej wolności słowa i mafijnej demokracji. Filmy, w których obnaża się najgorsze z najgorszych grzechów Kościoła, powstają niczym grzyby po deszczu jeden po drugim. To przypadek? A może trwa wyścig, kto zrobi gorszy obraz?

Pamiętajmy, że Kościół to nie osoby fizyczne, słabe i podatne na ludzkie słabości, a coś o wiele więcej. Innymi słowy ten, kto ośmielił się godzić w święte prawdy wiary chrześcijańskiej, powinien zostać wykluczony z Kościoła i sądzony jak każdy z nas. Nie może być przyzwolenia na grzech, zaś tu, w życiu doczesnym nazwany tenże występek powinien zostać przestępstwem i tak powinien być traktowany. Jednak nie łączmy tych czynów z całością tematu, jak wiara katolicka na przykład. Bo przecież wspomniana religia nie uczy przemocy, nie namawia do grzechu… Dlaczego zatem i o co toczy się ta bezpardonowa walka z Kościołem w szkolnictwie, życiu społecznym etc..?

Mamy prawo sądzić, że podstawą istnienia rodziny jest ojciec i matka. Mężczyzna i kobieta, bo to stamtąd, z tej komórki społecznej rodzi się nowe życie. Nie ma innej drogi, każda inna prowadzi do demontażu podstaw ludzkiej egzystencji. Pojęcie to powinno być zrozumiałe nie tylko dla osób wierzących ale także społeczeństw ateistycznych, bowiem tak jesteśmy biologicznie zbudowani. Nowe życie powstaje z miłości dwojga partnerów przeciwnych płci, czyżby te proste pojęcia przestały istnieć, czyżby natura nagle ogłosiła nieznane dotychczas prawa?

Ktoś powie nieprawda, bo przecież kobiety są zapładniane pozaustrojowo (in vitro). Owszem to prawda, jednak czy to życie powstanie z miłości? A może tylko z konieczności?  Dzięki zdobyczom nauki zostanie poczęte życie, dziecko będzie kochane przez swoich rodziców, to oczywiste lecz sama istota poczęcia jest, niestety, nienaturalna…

Przerażające, że wiele środowisk, takich jak placówki nauczania początkowego, głośno opowiadają się za wprowadzeniem do programu nauczania etyki zamiast lekcji religii, a także spotkań z młodzieżą środowisk LGBT. Środowiska ludzi o tak zwanej innej orientacji seksualnej mają prawo żyć na swój sposób, nikt tego pojęcia nie neguje, jednak nie mają one prawa narzucania tych wartości innym, to chyba jasne i oczywiste. Dlaczego zatem dzieje się odwrotnie?! Już teraz w kraju środkowoeuropejskim, takim jak Polska, ludzie wierzący zaczynają odczuwać dyskomfort życia w postaci niekończącej się w mediach nagonki na wszystko, co ma związek z religią katolicką…  A przecież mianujemy się krajem, doganiającym Zachód. Czyżby ambicją naszą było tylko to, by zrównać się z naszymi zachodnimi sąsiadami pod kątem nienawiści do wiary chrześcijańskiej? Skoro miałoby być tak, to rzeczywiście – jesteśmy blisko…

Tadeusz Puchałka

Fot.: Lech L. Przychodzki

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*