czwartek 14 Grudzień, 2017
Headline

ZLIKWIDOWAĆ ABSURD III RP – PODWÓJNE WŁADZE WOJEWÓDZKIE!

Platforma Obywatelska, jako jedna z wywrotowych sił politycznych w Polsce, po szalbierczym postulacie, aby zlikwidować IPN i CBA – jako groźne dla siebie przeszkody, właśnie ogłosiła, że trzeba zlikwidować również wojewodów i urzędy wojewódzkie, a kompetencje ich władzy przekazać urzędom marszałkowskim, opanowanym zbyt często przez lokalne układy opozycji totalnej. Postuluję coś dokładnie odwrotnego. Aby radykalnie uzdrowić w Polsce sytuację polityczną i publiczne finanse na poziomie regionalnym, owszem – trzeba znieść bezsensownie kosztowną i absurdalną, bo nie mającą odpowiednika na Zachodzie, a wprowadzoną po roku 1989 dwuwładzę wykonawczą na szczeblu wojewódzkim – kiedy to obok urzędu wojewódzkiego jako ramienia władzy rządowej, dodano samorządowy urząd marszałkowski. Totalna pseudoopozycja głosi potrzebę zniesienia urzędu wojewody, ja natomiast postuluję zniesienie urzędu marszałkowskiego, a oczywiście zachowanie osadzonej w polskiej tradycji władzy wojewody i urzędu wojewódzkiego. Jako konserwatysta proponuję jednak proobywatelską republikańską zmianę, której nie należy się bać, a która cynicznemu przeciwnikowi odbiera inicjatywę o potrzebie decentralizacji władzy, obiektywnie ważnej sprawy dla coraz większej ilości Polaków.

Otóż wojewoda wcale być nie musi, jak dotąd, mianowanym z Warszawy namiestnikiem rządu, ale może być samodzielnym przywódcą regionalnym wybieranym na kadencję w wyborach powszechnych na szczeblu województwa. Wbrew nawykowi przyzwyczajenia do wielkiej centralizacji, współpraca mocno samodzielnych regionów interesom ogółu kraju wcale nie szkodzi, lecz przeciwnie – ozdrowieńczo im służy, co potwierdza nawet fenomen działalności „Solidarności” w latach 1980-1981. Dobro społeczne mają zabezpieczać odpowiednie instrumenty prawne. Wraz z wojewodą – z wyboru powinien pochodzić również tylko jeden wicewojewoda, a także sekretarz i skarbnik województwa. Cała reszta ma to być podlegający wojewodzie zreorganizowany i połączony w jedno, ale ogromnie odchudzony, dotychczasowy aparat administracyjny urzędu wojewódzkiego i urzędu marszałkowskiego. Jednakże zachowane być muszą sejmiki wojewódzkie. Sejmik wojewódzki byłby organem wojewódzkiej władzy ustawodawczej, jak urząd wojewody wojewódzką władzą wykonawczą. Jednocześnie zarówno sejmik wojewódzki jak i wojewoda, aby nie być papierową fikcją, muszą mieć realną samodzielność na podległym im obszarze, za wyjątkiem spraw przede wszystkim polityki zagranicznej, monetarnej oraz integralności politycznej i terytorialnej państwa, a także spraw wojskowych czy centralnych inwestycji gospodarczych.

Dotychczasowi radni sejmiku wojewódzkiego stają się posłami sejmiku wojewódzkiego, wybierani według zasad jak posłowie do sejmu krajowego.Według takich zasad również działają. Z takich samych względów jak na scenie krajowej, czyli dla dobra obywateli wskazane byłoby, aby sejmik wojewódzki był dwuizbowy – poprzez dodanie mu senatu. Zostanie wojewódzkim posłem lub senatorem byłoby praktyczną nauką rządzenia na niższym poziomie. W ten sposób lokalni politycy przechodziliby szkołę odpowiedzialnego myślenia i działania dla dobra wspólnego obywateli na mniejszą skalę, zdobywając doświadczenie dla ewentualnie dalszej działalności na szczeblu krajowym, zanim mogliby ubiegać się o mandat posła lub senatora do parlamentu RP. Sejmik wojewódzki i urząd wojewody muszą uzyskać konkretne kompetencje stanowienia i wykonywania prawa na szczeblu wojewódzkim, którym nie będą już zajmowali się rząd i parlamentarzyści krajowi. Trzeba tylko jasno określić, czego to prawo będzie dotyczyło. Można do takiego modelu dochodzić stopniowo, byle nie za długo. Dla realnego i odpowiedzialnego działania władz wojewódzkich, trzeba też wyposażyć je w realną samodzielność finansową. Centralne władze rządowe pewne rzeczy na szczeblu wojewódzkim mogą finansowo wspomagać, ale muszą mieć prawo wstrzymania dotacji w przypadku, kiedy uznają, że dane działanie na poziomie wojewódzkim nie identyfikuje się lub jest sprzeczne z celami rządu. To tylko jedna z bardzo ważnych spraw do uregulowania. W celu zapewnienia prawdziwej samodzielności władz wojewódzkich, proponuję dotychczasowy podatek krajowy podzielić na dwie wielkości. Jedna należna dalej władzy centralnej w Warszawie, jako podatek krajowy byłaby ściągana osobno przez krajowy urząd skarbowy, a wielkość drugą stanowiłby podatek wojewódzki, jaki pozostanie w województwie, naliczany i ściągany też osobno przez wojewódzki urząd skarbowy. Uważam, że owe obydwie i odrębne instytucje skarbowe można utworzyć przez stosowną reorganizację obecnego molocha urzędu skarbowego bez żadnych dodatkowych sił i środków. Być może podział i większa niż dotąd racjonalizacja zadań, spowodowałyby nawet zmniejszenie kosztów ich łącznego utrzymania. Wojewódzka władza ustawodawcza musi mieć prawo do samodzielnego ustanawiania i uzyskiwania innych jeszcze swoich własnych dochodów. Zatem raz jeszcze – władze województwa w przynależnym im obszarze działania muszą mieć pełną samodzielność bez prawa ingerencji władz centralnych. Do podobnego modelu trzeba zmierzać również w relacjach władz wojewódzkich z władzami lokalnymi niższego szczebla (powiat, gmina, miasto). Czym bowiem większa decentralizacja życia publicznego, tym jest większy bezpośredni wpływ obywateli na swój los i większe ich zaangażowanie w życie publiczne na każdym szczeblu oraz trafniejsze są decyzje aparatu władzy, który po prostu jest bliżej ludzi i jest bardziej od nich zależny.

Takiego republikańskiego rozwiązania w żadnej mierze nie muszą się obawiać środowiska polityczne, które cieszą się autentycznie szerokim poparciem w narodzie. Muszą natomiast przed nim drżeć środowiska mniejszościowe, mające poparcie jedynie w pewnych specyficznych kręgach społecznych oraz takie, które wbrew deklaracjom o nadrzędnej roli narodu, w praktyce uważają, że od reszty ludzi są zawsze mądrzejsze. Nie z centralnego mianowania lub biurokratycznych konkursów, a z wojewódzkich wyborów powszechnych powinni pochodzić również co najmniej szefowie sądów i prokuratur, policji i straży pożarnej, wydziałów oświaty i urzędów gospodarki wodnej. Wybory takie powinny odbywać się za jednym kosztem, równolegle z wyborami centralnymi. W trakcie centralnych i lokalnych wyborów powszechnych także za jednym kosztem, a nie osobno, powinny odbywać się referenda, w których poddaje się pod głosowanie zgłoszone wcześniej lokalne lub centralne obywatelskie propozycje społeczne i polityczne, poparte listami zebranych podpisów. Przy tym o przyjęciu lub odrzuceniu referendum decydować ma  zwyczajna większość głosów na „tak” lub na „nie”, a nie jakikolwiek próg wymaganej frekwencji. Ponadto wprowadzenie w życie zwycięskich propozycji referendalnych zarówno dla władz lokalnych i centralnych ma być obligatoryjne. Szereg innych propozycji ważnych i łącznych z powyższymi,  pochodzi z opracowanego i opublikowanego przeze mnie ponad 3 lata temu programu działania Konserwatywnej Alternatywy dla Polski Wolność i Republika, który po zaszłej 2 lata temu dobrej zmianie na polskiej scenie politycznej, jest w procesie aktualnej modyfikacji.

 

Katowice, 26.10.2017

                                                                                                            Andrzej Rozpłochowski

 

What Next?

Related Articles

Leave a Reply

Submit Comment

*