niedziela 21 Lipiec, 2019
Headline

Zwolnienie L4 naszym orężem w walce z pracodawcą

richwineChociaż jesteśmy w środku okresu wakacyjnego, poruszę w tym tekście temat pracy, a właściwie absencji  od niej. Pracodawcy wszak utyskują jak mogą, gdy pracownika nie ma w pracy i kiedy przedstawi druk L4 – zwolnienie lekarskie. Od dziecka jesteśmy uczeni, że wszelka nieobecność w pracy jest grzechem, bo gdy nas brakuje nasz pryncypał musi sobie radzić sam i to są koszty dla niego niebotyczne. Tak – nie nasze zdrowie i życie jest ważne, a nawet to, że bumelując odpoczywamy od niewolniczego wyzysku – lecz najistotniejsze są jakieś koszty…

Czy zwolnienie lekarskie jest idealnym sposobem na to, by zregenerować siły? Teoretycznie tak, ale jak to w polskiej konstrukcji prawnej bywa – pracodawca i jego interesy są szczególnie chronione a pracownik zawsze stawiany jest w roli wyrobnika i petenta. Zacznijmy od tego, iż pracodawca nie może zwolnić pracownika w czasie urlopu, a także w czasie innej usprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy. Przebywanie na zwolnieniu lekarskim jest usprawiedliwioną przyczyną nieobecności. Ale tu uwaga – nie można zwolnić zatrudnionego, jeżeli nie upłynął jeszcze okres uprawniający do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia.

Taka konstrukcja przepisu art. 53 Kodeksu Pracy oznacza, że w praktyce pracodawca może rozwiązać umowę z pracownikiem, który przebywa na zwolnieniu lekarskim, ale dopiero po pewnym okresie, kiedy to korzysta on z ochrony. Przepisy dają sposobność rozwiązania umowy o pracę z pracownikiem w trybie natychmiastowym, bez zachowania okresu wypowiedzenia, z tak zwanych przyczyn przez niego niezawinionych, a więc między innymi z powodu choroby. Do przyczyn takich należą:

images (1)1. Nieobecność z powodu choroby trwającej: — dłużej niż trzy miesiące – gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy krócej niż sześć miesięcy, czyli gdy dopiero zatrudnimy się u danego pracodawcy.

A więc w tej sytuacji, jeśli przebywamy stale na zwolnieniu lekarskim ponad 3 miesiące, pracodawca może rozwiązać z nami umowę bez wypowiedzenia.

— dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze trzy miesiące – gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy co najmniej sześć miesięcy lub jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana wypadkiem przy pracy albo chorobą zakaźną.

W tym przypadku pracodawca może nas zwolnić dopiero po tym, kiedy po wyczerpaniu okresu zasiłkowego (182/270 dni) otrzymaliśmy prawo do świadczenia rehabilitacyjnego i pobieramy je przez okres dłuższy niż 3 miesiące. Czyli w sumie dopiero po 9 lub 12 miesiącach choroby. Jeśli świadczenie rehabilitacyjne zostało przyznane na okres 3 miesięcy i po nim wracamy do pracy, pracodawca nie ma prawa do rozwiązania z nami umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia.

Pracodawca zawsze będzie traktował nas jak potencjalnych oszustów. I tu nie jest ważne czy oszukujemy go krótkimi zwolnieniami, tzw. kacowymi, czy zapadamy na ciężkie schorzenia jak urazy kręgosłupa, nerwice, rak… Koniec końców powinniśmy się wstydzić, bo swoim postępowaniem narażamy pracodawcę na… koszty!

Pracodawca nam nie ufa, będzie nas tedy sprawdzał i kontrolował postępy naszej choroby.

Pierwszy rodzaj kontroli ma charakter formalny. Płatnik składek – a więc także pracodawca – sprawdza, czy zwolnienie wystawione na druku ZUS ZLA zostało wydane zgodnie z przepisami w sprawie zasad i trybu wystawiania zaświadczeń lekarskich oraz czy nie zostało sfałszowane. Pracodawca, który zauważy nieprawidłowości, poczyni pewne kroki:

zwróci zwolnienie do poprawki, jeśli jest ono błędnie wystawione, na przykład brakuje numeru PESEL ubezpieczonego,

z8924264Qwystąpi do lekarza wystawiającego zaświadczenie o wyjaśnienie sprawy, jeżeli zachodzi podejrzenie, iż zostało ono sfałszowane,

wystąpi o wyjaśnienie do ZUS, jeżeli zachodzi podejrzenie, że zaświadczenie lekarskie zostało wydane niezgodnie z przepisami w sprawie zasad i trybu wystawiania zaświadczeń lekarskich.

Pracodawca może nas skontrolować osobiście lub przez swojego pełnomocnika (również firme prywatną) jeśli zgłasza do ubezpieczenia chorobowego powyżej 20 ubezpieczonych, czyli o ile zatrudnia co najmniej 20 pracowników. W innych przypadkach ten obowiązek ciąży na ZUS. Sama kontrola prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich polega na ustaleniu, czy dana osoba w okresie, w którym jest niezdolna do pracy:

nie wykonuje pracy zarobkowej,

nie wykorzystuje zwolnienia lekarskiego od pracy w sposób niezgodny z jego celem.

imagesJednym z powodów, które mogą skłonić pracodawcę do przeprowadzenia kontroli jest nieterminowe dostarczenie zwolnienia lekarskiego. Ustawa z 25. czerwca 1999 roku o świadczeniach pieniężnych  z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2010 r., Nr 77, poz. 512) nałożyła bowiem na pracowników obowiązek dostarczenia pracodawcy (płatnikowi składek) uzyskanego zwolnienia lekarskiego nie później niż w terminie 7 dni od daty jego otrzymania.  Niedopełnienie tego obowiązku skutkuje obniżeniem o 25% wysokości zasiłku, jaki przysługuje za okres od 8 dnia orzeczonej niezdolności do pracy do dnia dostarczenia zaświadczenia lekarskiego. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy niedostarczenie  zaświadczenia nastąpiło  z przyczyn niezależnych od pracownika.

Warto pamiętać, że na pracowniku ciąży również obowiązek zawiadomienia pracodawcy o swojej nieobecności. Musi to zrobić najpóźniej w drugim dniu nieobecności w pracy. Jeżeli pracownik nie jest w stanie sam powiadomić pracodawcy, musi to zrobić ktoś z jego bliskich.

Kontrolę może przeprowadzić osobiście pracodawca, zazwyczaj jednak deleguje do tego zadania innego pracownika, który musi w tym celu otrzymać specjalne upoważnienie lub opłaca prywatną firmę, zajmującą się ustawicznym nękaniem kontrolami pracowników, będących na zwolnieniu L4. Pracodawcy nie mogą zgłaszać się do ZUS w pierwszym miesiącu choroby pracownika, bowiem to oni sami wypłacają świadczenie chorobowe. By zniechęcić do takich kroków swoich pracowników nasyłają na nich ciągłe kontrole, nawet wtedy, gdy zwolnienie L4 ma charakter „na opiekę”. Często zdarza się, że w trakcie przeprowadzania kontroli w miejscu zamieszkania lub pobytu pracownika stwierdza się jego nieobecność. W takim przypadku kontrola powinna być w miarę możliwości ponowiona, a kontrolowany pracownik jest zobowiązany wyjaśnić przyczynę swej nieobecności.

zwolnienie_lekarskie_truthoutNie oznacza to, że osoba przebywająca na zwolnieniu lekarskim ma całkowity zakaz wychodzenia z domu. Nieobecność w miejscu zamieszkania lub pobytu w czasie przeprowadzania kontroli może być usprawiedliwiona, jeżeli pracownik wyjaśni, iż w okresie przeprowadzonej kontroli był np. z wizytą kontrolną u lekarza, realizował receptę w aptece, odbywał rehabilitację. Odmowa wyjaśnienia przyczyny nieobecności w domu w czasie kontroli albo nieudzielenie wyjaśnień w wyznaczonym terminie jest podstawą do uznania, że zwolnienie lekarskie jest wykorzystywane niezgodnie z jego celem, a tym samym do odmówienia prawa do zasiłku chorobowego. Pracodawca ma też podstawy do odmowy prawa do wynagrodzenia za okres choroby.

W przypadku osób, pobierających dłużej niż miesiąc zwolnienie lekarskie i wchodzących zarazem w ubezpieczenie ZUS (m.in. zasiłek chorobowy czy świadczenie rehabilitacyjne) nasz pracodawca może zachować się jak pospolity donosiciel, nagabując ZUS do nękania ciągłymi komisjami lekarskimi (nawet jeśli są one pozytywne dla pracownika) i tradycyjnie nekać go kontrolami, które leża w jego gestii i są… zgodne z prawem.

Sam spotkałem się z wieloma smutnymi historiami ludzi, którzy stracili zdolnośc do pracy i po wizytach w szpitalu, operacjach otarli się o śmierć. Komisje ZUS-owskie przyjmują do wiadomości ciężki stan pacjenta, ale nie liberalna znieczulica kapitalisty. Kapitalista, wyzyskiwacz, musi wycisnąć  swojego pracownika z sił witalnych jak cytrynę, bo złapał go w siec wyzysku – pracą i niską płacą. Idea takiego działania jest prosta. Odhumanizować człowieka, sprowadzając go do roli maszyny. Gdy się psuje, nękać go i nagabywać, by powstał i zatyrał się na śmierć. Żadnej litości, żadnych ludzkich odruchów!

Jeśli możecie, wykorzystujcie jak się da prawo do zregenerowania sił!

Nie wahajcie się, bo gdy stracicie zdrowie i nikt za wami nie zapłacze!

Biznesmen wyzyskuje nas z pełną świadomością i prawie nigdy nie ponosi z tego tytułu konsekwencji!

Roman Boryczko,

 lipiec 2015

What Next?

Related Articles

One Response to "Zwolnienie L4 naszym orężem w walce z pracodawcą"

  1. Roman Boryczko napisał(a):

    Ciekawe co na praktykę przekazywania pełnomocnictwa zakładu na prywatny podmiot kontrolujący pracownika podczas L4 miałby GIODO>?
    Poufne dane wrażliwe takie jak numer telefonu ,adres ,stan cywilny ,stan zdrowia ,nagabywanie podczas kontroli o cel choroby,dokumentację ,przyjmowane leki -z okazaniem .To wszystko trafia w ręce prywatnego podmiotu a gdzie trafia dalej tego nie wie nikt?

    Samo nękanie pracownika z każdym kolejnym dostarczonym zwolnieniem przez prywatny podmiot też jest ciekawą praktyką (mimo że organem specjalistycznym do takich zadań są zusowskie komisje lekarskie)
    L4 jest ostatnią redutą w walce z wyzyskiem fizycznym-system jednak otworzył pracodawcy wiele furtek by pracownika zgnieśc…

Leave a Reply

Submit Comment

*