Ani chybi – PRL!

100_7604

… takie obwieszczenia BEZIMIENNY urzędnik parczewskiego nadleśnictwa (nazwiska podać zapomniał, jak to biurokrata) kazał rozwiesić na podległym sobie terenie. Nic to, iż kartki – niczym nie zabezpieczonego przed deszczem czy wiatrem – papieru trwałym środkiem informacji nie są. Sprawa – do odwołania – odbębniona.

100_6989100_7009100_7017100_7022

Faktem jest, iż późne popołudnie 26. czerwca nie rozpieszczało Polesia Zachodniego. Ulewa i huraganowy w porywach wiatr poczyniły wzdłuż dróg spore szkody (wzorowa akcja policji i strażaków podczas przywracania przejezdności szos), co widać na zdjęciach.

Bez przesady jednak. Nawet biorąc pod uwagę absolutną niekiedy nieznajomość realiów leśnych przez “wypoczywających” w weekendy mieszkańców miast, wiatrołomy występują głównie wzdłuż dróg, duktów leśnych i nad brzegami mokradeł czy akwenów wodnych.

Zakaz wstępu do “lasu w ogóle” jest biurokratycznym zabezpieczeniem się przed odpowiedzialnością, gdyby jednak znalazł się idiota, lekceważący zagrożenie w stopniu absolutnym. Można zrozumieć brak funduszy w Lasach Państwowych, a co za tym idzie pracowników do bezpośredniego usuwania skutków wichury w terenie. Tym niemniej te konieczne roboty już wykonano, a powoli usuwa się następne powalone i wiszące na innych – drzewa. Toteż mamy tu do czynienia najprawdopodobniej z sytuacją mało sensownego działania na zapas (niczym ze stawianiem tzw. ekranów dzwiękochłonnych – tzw., bo wiele z nich żadnych norm nie spełnia), działania, chroniącego stołki leśnikow, a nie zdrowie czy życie wakacyjnego przybysza na teren Nadleśnictwa Parczew.

Powie ktoś, iż rzecz rodem z PRL… Problem może i nie, ale jego twórcy – chyba tak. O ile w powyższym przypadku “chyba” ma swoje uzasadnienie, to w kolejnym na wątpliwości miejsca nie ma. Oto przemiła (acz zaniedbana, jak wiele) stacyjka w Sadurkach na szlaku Lublin – Warszawa.

100_4309100_4315

Wydawać by się mogło, iż adekwatne władze kolejowe zostały swego czasu poinformowane, iż zmienia się Konstytucja, jak również wygląd polskiego godła. Ale nie – gości Sadurek wita ten sam, co niegdyś, orzeł bez korony, który nie tylko przetrwał, ale ma się całkiem nieźle… Skansen to architektury, kolejowych urzędników czy stylu myślenia? A może wszystkiego jednocześnie?

Kiedyś patrzenie pociągało za sobą refleksję. Dzisiaj niewiele z niego wynika, bo czegoś przeciwnego uczy Matka Telewizja. Zobacz i wymaż z pamięci! Tego oczekują tworzący ją socjotechnicy. Odnoszę dziwne wrażenie, iż są skuteczni…

Fotki i uwagi podróżne:

Lech L. Przychodzki

(Visited 19 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*