Cyniczna gra na emocjach

Zdarzyło się razu pewnego, iż pan Wałęsa, oficjalnie, poprzez publiczne media wypowiedział się na temat braci Kaczyńskich. Słowo w słowo nie powtórzę, ale sens był klarowny: panów Kaczyńskich trzeba by było leczyć.

Przyglądam się działaniom obu polityków (od lat już jednego) i dzisiaj jestem niemal pewny, iż oddaliśmy władzę ludziom, których zachowania świadczyć mogą o duchowej małości i niezrównoważeniu ich charakterów. Uważany, głównie dzięki części mediów (jednako: prywatnych i publicznych) za bohatera i wzorzec polskiej obywatelskości, prezydent RP Lech Kaczyński podczas swej krótkiej kadencji wykazywał spore zróżnicowanie postaw. Jego działalność była nie do końca logiczna, choć wielu stara się przedstawić go jako męża opatrznościowego i bohatera narodowego na miarę Kościuszki, co skończyło się m.in. katastrofą pod Smoleńskiem.

Na pamięci ofiar lotniska Siewiernyj Jarosław Kaczyński i ludzie z trzech, podobno prawicowych (prawicy ani lewicy już nie ma, są ludzie u władzy i ludzie, chcący się do niej dopchać) partii bez zaplecza w terenie (zaplecze pojawiło się wraz z upływem kadencji sejmowej), ludzie grający na emocjach Polaków w sposób cyniczny i obłudny, przejęli władzę. Wcześniejsza próba (2006-2007) usadowienia koalicji z PiS-em na czele jako sternika nawy państwowej spaliła przecież na panewce. Ponad roczny chocholi taniec skończył się przedwcześnie, bowiem koalicjanci (Samoobrona RP i LPR) zachowali się może niezbyt mądrze w kategoriach politycznych, ale za to godnie.

Od listopada 2015 roku nowa koalicja PiS-u (PiS, Porozumienie, Solidarna Polska) używając wzniosłych haseł przystąpiła do destrukcji państwa. Mamy do czynienia z przemyślaną i wieloplanową destrukcją:

systemu rent i emerytur;

nauki i oświaty;

kultury;

sądownictwa;

służby zdrowia, co dziś ujawniło się w całej okazałości, bowiem główne źródła zakażeń koronawirusem to obecnie szpitale, przychodnie i domy opieki. (A wydawało się, iż najgorsze, co mogło spotkać Polaków, to „reformy” rządu Jerzego Buzka).

I w żaden sposób ten wielki strateg, który decyduje w III RP o wszystkim, nie przewidział katastrofy smoleńskiej, osłabienia międzynarodowej pozycji Warszawy jako skutku służalczych kroków wobec USA i Ukrainy ani też światowej pandemii (bez względu na ocenę jej pochodzenia i zagrożenia, jakie niesie). Dewastacji ulegają w pierwszym rzędzie ludzie, upada też służba zdrowia a obecnie, lawinowo, gospodarka.

Przenośnie rzec można, iż tańcząc na grobach ofiar Smoleńska a teraz koronawirusa, lider PiS-u chce utrwalić swą władzę na następnych kilka lat, czego nie życzę ani Polsce ani ludziom, myślącym serio o dobru naszego kraju.

Politycy, zajmujący stanowiska w rządzie doskonale wiedzą, że będą sterowani przez Prezesa i na żadną samodzielność myśli i decyzji nikt im nie pozwoli. Czy można na takich cyników spoglądać bez obrzydzenia?

Wszelkie gry polityczne są dziś w Rzeczypospolitej dozwolone. By nie szukać daleko – wicepremier Gowin wystąpił z rządu głównie po to, by nakłonić opozycję do współpracy z decydentami. Celem miałaby być zmiana Konstytucji RP. Konstytucję, każdą, można zmienić, czemu nie. Ale nie w sytuacji, kiedy decyzje ministra zdrowia i premiera zdezorganizowały funkcjonowanie kraju, w sytuacji bezprawia, narzuconego przez absurdalne i sprzeczne z Konstytucją RP przepisy. Chamstwem czy tragedią da się tu nazwać brak odpowiedzi rządu na analizy Rzecznika Praw Obywatelskich, jasno wskazujące na fikcyjność umocowań prawnych obecnej sytuacji. Prawdziwa opozycja mówiłaby już o Trybunale Stanu. Nasza – milczy, tym samym przyjmując na siebie część odpowiedzialności za status quo!

Kiedy Jarosław Kaczyński stwierdza: „Myśmy dali 500+”, zastanawiam się, jak traktować owe słowa. Gdyby rzeczywiście Prezes i jego ekipa wyciągnęli złotówki ze swoich portfeli, słowa te byłyby prawdą. Ale wzięli je z nie najgorzej funkcjonującej gospodarki, czyli prawdą nie są.

Chcąc sprostać żądaniom Jarosława Kaczyńskiego pani Szydło i pan Morawiecki przystąpili do manipulowania zasobami finansowymi. Tylko pierwszy etap wzrostu płacy minimalnej był właściwy, kolejne to już fikcja. Przez ostatnie lata rządów PiS emeryci i renciści zyskali ok. 140 zł miesięcznie. Płace natomiast wzrosły o ok. 1700 zł. Ten niby-boom gospodarczy to jednoczesne ograbienie 9-10 mln emerytów, bo nie tylko płace, ale i inflacja poszybowała w górę. Na kombinowaniu pomiędzy 500+ (ok. 6 mln dzieci objętych nim) a uspokajaniem rencistów i emerytów (wspomniane już 9-10 mln ludzi) budżet RP zarobił ok. 100 mld złotych!

Nazwanie 13. emerytur/rent „jarkowym” zakrawa na żarty, jeśli najpierw zabrano tym ludziom 800-900 zł w skali miesiąca, by teraz, przed wyborami prezydenckimi ogłosić się sponsorem i posłużyć ochłapem 1000 zł netto jako ową „13-ką”.

***

Jest sprawą oficjalną i jawną, iż przygotowania do majowych wyborów trwają i to na podstawie starej ścieżki, czyli wyborów bezpośrednich w punktach wyborczych. Platforma Obywatelska, wystawiając p. Kidawę-Błońską popełniła błąd (chyba, że nie ma ochoty na zwycięstwo ze względu na fatalną sytuację). To, owszem, miła, starsza pani, będąca długo w polityce, ale nigdy nie w pierwszej linii. Jej oświadczenie o rezygnacji z kampanii nie było niczym logicznie uzasadnione, toteż poparcie elektoratu przedstawicielki PO gwałtownie spadło.

Mimo wszystko zapraszam wszystkich sympatyków partii opozycyjnych, aby przygotowali się do wyborów, bez względu na formę przeprowadzenia elekcji. Można przecież chcieć zmanipulować wyniki, ale gdy przeciw 8-9-milionowemu elektoratowi PiS-u pójdzie ok. 20 milionów ludzi, to żadna manipulacja się nie uda. Proszę więc wszystkich, którzy muszą żyć w odrealnionym państwie lub poza jego granicami o wybranie kogokolwiek – oprócz obecnego prezydenta.

Edward L. Soroka

(Visited 8 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*