Świdnicki „marsz milczenia”

Dane są tragiczne – po 25 latach „transformacji” już ledwie 3% polskiego majątku narodowego pozostaje w rodzimych rękach. O sprzedaży pozostałych 97% z dumą poinformował minister skarbu, Włodzimierz Karpiński. PZL-Świdnik to firma polska już jedynie z nazwy. Jej produkcję ograniczono, pozbywając się najpierw motocykli, potem szybowców i motoszybowców…

Zostały Świdnikowi śmigłowce i remonty rozbitych czy wysłużonych maszyn. Szczątkową załogę i tak co jakiś czas się redukuje.

Zgodnie z zapowiedzią związkowców – 6. maja odbył się w Świdniku „marsz milczenia”, jako protest wobec rozstrzygnięcia rządowego przetargu na wojskowe śmigłowce.

Jak na niewielkie miasto wzięło w nim udział wielu ludzi, bo ponad 2 tysiące, w tym delegacje poza-świdnickich zakładów pracy. Przemawiali lokalni politycy i działacze. Również ci politycy i ci działacze, dzięki którym PZL-Świdnik przeszedł w ręce firmy Agusta-Westland, a nie stał się – co było znacznie lepszym rozwiązaniem – własnością proponujących sensowne warunki i znacznie uczciwszych – Czechów. Udawać przyjaciół robotników można, ale czy trzeba to tak nachalnie czynić w czasie kampanii wyborczej?

Marsz pokazał, iż tam, gdzie w Polsce są jeszcze robotnicy, można spodziewać się protestów. Ale przemysł w RP dogorywa, mówi się coraz poważniej o zamknięciu resztek krakowskiej huty ArcelorMittal (do niedawna Huty im. T. Sendzimira) i Huty Katowice.

Na zmianę stanowiska rządu – Świdnik i Mielec (tam protest odbył się w piątek, 8. maja) raczej liczyć nie powinny. Marsze to jedynie publiczne zamanifestowanie niezadowolenia społecznego, którym przecież neoliberałowie nie przejmowali się nigdy. Większość z nich jest już przygotowana do „awaryjnej ewakuacji” z Polski, gdyby prezydent Komorowski nie utrzymał władzy a PO straciła niebawem większość w parlamencie.

Robotnicy PZL-Świdnik pokazali, iż pozostał im choć honor. Politycy, jak zazwyczaj, próbowali zbić na ich marszu własny kapitał.

 

Tekst i zdjęcia:

Mariusz Kiryła

(Visited 5 times, 1 visits today)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*