2 thoughts on “(Polski) Tryptyk smoleński

  • Saturday April 15th, 2017 at 12:30 AM
    Permalink

    Zindoktrynowany osioł, na widok rzeźnika się uśmiecha.

    Reply
    • Monday April 17th, 2017 at 04:35 PM
      Permalink

      No tak, trafił się kuriozalny „prezent od wiosny” z obszaru „semantycznej niepełnosprawności”, a mianowicie powyższy zapisz, czyli zdania współrzędne, oddzielone przecinkiem, które nie niosą informacji, a są tzw. “wistami”, zlepkami słownymi bez jasnego przekazu (obecnie jedna z popularnych form nie/wyrażania myśli, a tu przecież SIEMYŚLI, nieprawdaż?), a w których zawarta jest emocja, ale czego tyczy ona, zapewne bóg zmartwychwstały, a takoż przedwieczny zapewne wie, ale ja i każdy łowca „logicznego przekazu” nie! Z pierwszego wynika, że jest ktoś, kto jawi się jako „zindoktrynowany osioł”, następnie ktoś się śmieje na czyjś widok, a więc „na widok rzeźnika się uśmiecha”. Zatem jest to typowy przykład, kliniczny przypadek przynajmniej dwóch powiedzeń ugruntowanych w polskiej tradycji: „kulą w płot” i „co ma piernik do wiatraka”, ponieważ nijak nie wdać związku logicznego tych komunikatów z przekazem „Smoleńskiego tryptyku”, który jest subiektywnym, metaforycznym doświadczeniem wewnętrznym owego Dramatu. Jest to przekaz poetycki, natomiast komentarz jawi się bez związku z nim, a nawet bez elementarnej jasności przekazu. Można przedstawić dwa domniemania „niepełnosprawnego wysiłku semantycznego autora”, a mianowicie: nienawistny przekaz, wielce nieudolny, wobec „podmiotu lirycznego” rzeczonego Tryptyku, lub także, ale to niejednoznaczne, napiętnowanie indoktrynacji i postawy „śmiechu na widok rzeźnika”. To pierwsze jest słuszne, bowiem uleganie indoktrynacji jest naganne, natomiast uśmiech na widok rzeźnika może być uzasadniony, jeśli ten przekazuje bezinteresownie pęto kiełbasy w czas świąteczny bezdomnemu, choć na co dzień postać rzeźnika uśmiechu nie wywołuje, może jedynie u psychopaty, który docenia linię życie zawodowego „zabójcy zwierząt”, tak… Jaka konkluzja? Życzę w tym, a także każdym podobnym przypadku, pisania ze zrozumieniem, ponieważ uczą w szkołach także „czytania ze zrozumieniem”, bowiem jest to mechanizm przekazu myśli, tudzież emocji, a w miejscu, gdzie SIEMYŚLI, mamy to oczywiste zobowiązania, zgadzamy się? Zatem nie trwajmy w „duchu śniętym”, a odnówmy się pospólnie w jasnym i sprawnym przekazie semantycznym, zwanym językiem polskim, albo polszczyzną, zaś złe, brudne emocje skierujmy zgodnie z porzekadłem: „nerwy w konserwy”. I tytle, bowiem resztę, z wiosną nastałą i głodem przyrodzonym, wydziobały gile. Pa, pa AK

      Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*