One thought on “(Polski) WIOSENNE RUMIEŃCE PO-PIS-OW-skiej DZIEWICY

  • Friday May 13th, 2016 at 08:25 PM
    Permalink

    „Wojenka” PO-PIS to nic innego jak zasłona dymna, teatr dla ubogich czy też zabawa w złego i dobrego policjanta. Zwłaszcza, że obecna rzeczywistość ekonomiczna i gospodarcza jest ściśle powiązanym ze sobą systemem naczyń połączonych. Stąd też moje pozdrowienia dla „niezależnych” i „niepokornych” dziennikarzy, którzy dawno wyłupili sobie jedno oko- a dzisiaj też już coraz słabiej widzą na drugie. Wielu panów Witków, Piotrków i Janków- za czas jakiś -będzie sobie mogło spokojnie, z czystym sumieniem, podać rękę z Panem Lisem. Bo nie chodzi przecież o zaganianie narodu do zagrody tej czy innej opcji politycznej, ale o uczciwe wskazywanie całościowych przyczyn naszego położenia.
    Wyborcza donosi, że pojawiła się pierwsza duża fala emerytów, których rozlicza się według nowego sytemu naliczania składek ze „śmieciówek”. Ogromna liczba oscyluje wokół kilkuset złotych a rekord, to podobno…45 groszy! Za dziesięć lat będziemy mieli 1,5 milina emerytów z groszowymi świadczeniami. Druga kwestia to ogromna liczba Polaków pracujących “dojazdowo” w Niemczech i Austrii, a mieszkających na stałe w Polsce. Jak ich traktować, jako czasową emigrację zarobkową? Jedno jest pewne –w Polsce nie ma dla nich pracy. No i taka ciekawostka, w ramach „dobrej zmiany”:
    http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/krakow/a/malopolska-bez-srodkow-na-realizacje-programu-500,9985325/
    Sytuacja Polski staje się, jako żywo, ilustracją Prawa Murphy’ego. Zderzenie z rzeczywistością piramidy finansowej -na jakiej posadowiono byt ekonomiczny naszego kraju- jest nieuniknione. Bezwład oraz inercja upadku, tak potężnego tworu jakim jest Państwo, zazwyczaj jest rozciągnięta w czasie. Bywały-owszem- takie przypadki jak Argentyna, gdzie praktycznie z dnia na dzień „okazało się”, iż system bankowy jest niewydolny. Oczywiście wszystko ma swoje przyczyny. Proponuję zatem zabawę w poszukiwanie analogi. Dla ułatwienia podpowiem, że nie chodzi o Rosję i Putina…

    „Argentyna awansowała w krótkim czasie do pozycji jednego z głównych eksporterów mięsa na świecie – w roku 1892 wyeksportowała mrożonej wołowiny za 12 tys. dolarów, by w roku 1914 wywieźć jej za 66.6 mln dolarów!”
    „Sto lat temu Argentyna należała do najbogatszych krajów świata, dzisiaj jest biedniejsza od Polski. Gdy Europa toczyła wielkie wojny, Argentyna cieszyła się pokojem, była światowym spichlerzem i zarabiała krocie na eksporcie żywności. Czasy dawnej świetności widać miejscami w Buenos Aires.”
    „Gdy pod koniec lat 80. XX w kraj spustoszyła kolejna fala hiperinflacji, nowy prezydent Carlos Menem (taki właśnie koń trojański jak nasi „balcerowicze”-przyp.K.) postanowił uczynić z argentyńskiego peso silną walutę. Związał jego kurs z dolarem w relacji jeden do jednego i zaczął wabić zagranicznych inwestorów. Rząd nie mógł już, jak wcześniej, dodrukowywać pieniędzy, żeby zwiększać wydatki, więc zaczął pożyczać na zagranicznych rynkach. Lata 90. były wielką fiestą na kredyt, która w 2001 r. skończyła się katastrofą.”
    „W grudniu 2001 roku Argentyna znalazła się w dole ekonomicznym, do którego została zepchnięta przez elity i globalizm. Banki przestały wypłacać pieniądze. Ekonomii kraju nikt nie był już w stanie kontrolować. Sprawujący wcześniej władzę, prezydent Carlos Menem, przemysłowiec wybrany na swój urząd w roku 1989, obiecywał Argentyńczykom piękne kobiety i samochody Ferrari. Od kuchni zaś wyprzedawał gospodarkę państwa w obce ręce po śmiesznych cenach. Pożyczał ogromne sumy pieniędzy z Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Mieszkańcy Argentyny, która dzięki pożyczonym pieniądzom znalazła się w stanie bezprecedensowego rozkwitu, wiwatowali na cześć swojego prezydenta i ogłosili go geniuszem wolnego rynku. Sielanka się skończyła, gdy trzeba było zacząć zwracać pożyczone pieniądze. W roku 2001 produkt narodowy zmniejszył się aż o 11%. Kraj jednak nie otrzymał od Międzynarodowego Funduszu Walutowego żadnych dodatkowych pieniędzy, ani żadnych konkretnych rad.”

    Na marginesie należy przypomnieć, iż międzynarodowe banki, przeczuwając załamanie się rynku, wywiozły z Argentyny w 2001 r.- w ciągu dosłownie jednej nocy – miliardy dolarów w gotówce.
    „Z impasu na razie nie widać wyjścia. W połowie 2014 r. Argentyna zamroziła spłaty długu, a zatem formalnie znowu zbankrutowała. Tym razem obyło się bez wielkiej finansowej paniki, bo wszyscy byli przygotowani na taki krok. Co dalej?”
    Co dalej z Polską …

    Źródło:
    http://pokazywarka.pl/if5wj9/
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/edukatorekonomiczny/1605245,1,argentyna-tonie-w-dlugach.read
    https://www.youtube.com/watch?v=kSkWhzExGTM

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*