5 thoughts on “(Polski) Zagubiony w polskim burdelu (2)

  • Friday February 12th, 2021 at 10:58 AM
    Permalink

    Nie płacz panie B., wszak sami żeście ten burdel zrobili. Ograniczanie swobód obywatelskich zawsze kończy się źle. Teraz też tak będzie.

    Reply
  • Sunday February 14th, 2021 at 08:33 PM
    Permalink

    O przepraszam ,ale chyba Pan pomylił adresy-to ,że tekst ma takie zabarwienie (nie po drodze ze Strajkiem Kobiet) nie znaczy ,że redakcja i piszący są członkami i sympatykami Prawa i Sprawiedliwości!

    Reply
  • Tuesday February 16th, 2021 at 02:07 PM
    Permalink

    Mam nadzieję, że nie macie związku z PiS. A moja uwaga ma charakter ogólny. Zamordyzm zawsze kończy się żałośnie dla ogółu społeczeństwa.

    Reply
  • Tuesday February 16th, 2021 at 08:53 PM
    Permalink

    Szanowny Czytelniku. W redakcji SM jest wolność (i tak szerokie spectrum poglądów, że mnie nawet czasem to razi):) Co do dzisiejszej opozycji i kobiet, które czegoś chcą… Ja jestem przyzwyczajony do tego, że każdy protest wychodzi z postulatami, wychodzi z jakością, która chwyta i ciągnie za sobą tłumy – a potem reformuje! Hasło “wypier…”. może bardziej nadaje się na punkową rewolucję roku 1977, choć pojemne, jest tylko wulgarnym tsunami, za którym wieje pustka… Mnie nie po drodze…

    Reply
    • Wednesday February 17th, 2021 at 05:10 PM
      Permalink

      Mnie z kolei to nie po drodze, przeciwko czemu jest ten (i inne) protesty w naszym kraju. Też mógłbym zaprotestować przeciwko “polskiemu burdelowi” po prostu dlatego, że określenie to jest – delikatnie mówiąc – nieadekwatne. W burdelach jest jakaś organizacja i hierarchia: jest burdelmama, są dziewczynki, kasjerzy i wykidajło… Cała rzecz pracuje i wychodzi na swoje – czego nie można powiedzieć i IV RP, która robi się powoli totalną dziadownią cywilizowanego świata. I pośmiewiskiem. Dawniej Polska była pawiem narodów i papugą. Dziś… daruję sobie porównania, bo szkoda słów.

      Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*