KOD u bram – straszy nas wciąż duch „Okrągłego Stołu”… (2)

sami-swoi„Wolne media”, „Ręce precz od konstytucji”, „Sejm jest nasz”… Ze scen w całym kraju przemawiają liderzy i przedstawiciele opozycji oraz dawno nie widziane twarze. Kamiński, Petru, Kijowski, Schetyna, Kopacz ale też w Łodzi Trela, Joński (SLD), jest PSL, ale pojawiają się też sztandary partii Razem (partii podobno antysystemowej). Działacze, protestujący w Łodzi podkreślali, że to, co dzieje się w sejmie to moment przełomowy. – To jest przesilenie, moment przełomowy – mówił rzecznik KOD w Łodzi, prof. Jarosław Płuciennik. – Mam nadzieję, że opozycja się nie ugnie, bo wspierać ją będzie cała Polska – dodawał. Wiceszef SLD, Tomasz Trela, stwierdził wprost, że Jarosław Kaczyński to „polityczny bandzior”. Marcin Gołaszewski z Nowoczesnej.pl podkreślił, że sytuacja jest dramatyczna. – Mam wrażenie, że przez Polskę pędzą dwa pociągi, które idą na czołowe zderzenie. Jeden z nich to PiS, a drugi to normalność, czyli wolne media, sprawny Trybunał Konstytucyjny, wolność zgromadzeń… Wszystko to, co PiS chce zawłaszczyć – mówił Gołaszewski. W Poznaniu w protest włączyli się ludzie kultury. Do zgromadzonych zwróciła się też m.in. Ewa Wójciak z Teatru Ósmego Dnia. „Ten pełzający stan wojenny do nas powoli dociera, dobiera się nam do gardeł. Pamiętajmy, że oni żywią się nienawiścią i oni tą nienawiścią próbują się posługiwać”. Lublin Białystok, Kielce, Kraków, Gdańsk, Szczecin… Po głosowaniu w spartańskich warunkach w Sali Kolumnowej posłów Prawa i Sprawiedliwości nie chcieli wypuścić do wczesnych godzin rannych protestujący podchmieleni demonstranci. Wszystkie wyjazdy z Sejmu zostały zablokowane. Policjanci wezwani do ochrony budynków rządowych nie reagowali na coraz śmielsze prowokacje. Na materiałach filmowych widać jak jeden ze „statystów” kładzie się na ulicy, udając ciężko ranną ofiarę odpalonej flary. Platforma Obywatelska opublikowała od razu spot, w którym widać leżącego mężczyznę podczas piątkowych manifestacji wokół sejmu. Scena jest tak zmontowana, aby pokazać jak brutalna władza rządzi teraz Polską. Katarzyna Kolenda-Zaleska straszy: Od 01.01.2017 r. może już tego nie być. Typowy fear bombing (z ang. bombardowanie strachem). Dokłada Tomasz Lis: Rząd dokonuje zamachu stanu. Taki przekaz idzie teraz w świat, gdzie kryzys na linii władza – opozycja urasta już do rangi małej wojny domowej. Zawodowi zadymiarze wiedzą jak zróżnicowane jest polskie społeczeństwo dlatego za wszelką cenę próbują wywołać popłoch i stan permanentnego zagrożenia. Polski „Majdan” jak widać nie może się zawiązać, więc musi dojść do wydarzeń krwawych (wybuch bomby, ofiara śmiertelna – wszystko okraszone patriotyzmem) pod fałszywą flagą.

Polska weszła obecnie w olbrzymi kryzys moralny. Takie społeczeństwo, w którym nie ma dialogu, a jest prywata i nienawiść – nie ma przyszłości. Z nienawiści do obecnie rządzących i chęci obalenia rządu, a w konsekwencji przejęcia władzy, są zdolni zniszczyć demokrację, urządzić uliczne piekło. Blokując głosowanie nad budżetem, opozycja chciała również zablokować finansowanie programu 500+, co jeszcze bardziej zdezorientowało by korzystających z pomocy socjalnej.

kod

Według opozycji ma zostać wszystko po staremu – III RP ma znowu być nijaka, ale o smaku czekoladowego orła.

Co zastanawia, to obecne zachowanie większości parlamentarnej Prawa i Sprawiedliwości. Forsując opresyjne akty, ograniczające swobodę obywatelską, twardą politykę antyimigracyjną, sojusz z Ukrainą, którą to (jako państwo do cna skorumpowane) popiera coraz mniej stolic świata, okradanie obywateli poprzez schlebianie ubezpieczycielom aut (podwyżka OC/AC) czy wizję rządu, dotyczącą podwyżki podatku akcyzowego (ku chwale producentom i dilerom nowych aut) politycy obozu rządowego nie przysparzają sobie zwolenników. Obecni w liczbie kilku tysięcy „kibice” PiS-u z klubów Gazety Polskiej są zawsze na smoleńskich miesięcznicach. Jak widać to jest za mało. Władza daje sygnał, że jest słaba i niezorganizowana, będąc uwiązaną nakazami, płynącymi z Washingtonu. Twór, jakim jest Unia Europejska, pozbawił nas wszelkiej gospodarki, suwerenności i mechanizmów obronnych. Czy nie trzeba już myśleć o zakończeniu tej współpracy na obecnych zasadach? Uliczna chuliganeria, która dziś protestuje, broniąc SB-ków i kasty uprzywilejowanych, robi to również pod unijnymi sztandarami „Eurokołchozu”.

Społeczeństwo musi wiedzieć, co z tego, co obecnie wyrabia się w Sejmie czy na ulicy, jest dla niego dobre a co szkodliwe…

Na niedzielę Prawo i Sprawiedliwość (jak zwykle w sposób spóźniony) wezwało swoich zwolenników. 18. grudnia kluby Gazety Polskiej oraz inne organizacje zapraszają na demonstrację w obronie demokracji w Polsce. To będzie również wyraz poparcia dla legalnie wybranej władzy. W prawicowych mediach krąży plotka, jakoby znów miało dojść do prowokacji względem reżimowej stacji TVN. Pamiętacie jej płonące wozy na marszu 11. Listopada, podpalone przez prowokatorów? Młodzieżówka Platformy Obywatelskiej planowała prowokację – zaatakują reporterkę TVN – która będzie niczego nieświadoma, będzie to więc wyglądało na faktyczne zdarzenie. Agresywny atak na „wolne media”, jakich przykładem jest TVN.

6

Opozycja liczy również na resorty siłowe. Ma już pułkownika Mazgułę, który podczas przemówienia na marszu KOD przeciwko zniesieniu przywilejów emerytalnych byłym funkcjonariuszom komunistycznego aparatu bezpieczeństwa nazwał stan wojenny „kulturalnym wydarzeniem”. Wystosowano również odezwę do Polaków, sygnowaną przez postaci, znane z wrogości do legalnego rządu. Niestety, w tekście odezwy znalazł się także apel do policjantów i żołnierzy, aby wypowiedzieli posłuszeństwo władzy. Ktoś się rażąco zagalopował. Taki apel stanowi bowiem akt podżegania do przestępstwa, opisanego w art. 343 par. 1 Kodeksu Karnego. Ten przepis brzmi następująco: „Żołnierz, który nie wykonuje, lub odmawia wykonania rozkazu albo wykonuje rozkaz niezgodnie z jego treścią, podlega karze aresztu wojskowego albo pozbawienia wolności do lat 3”. Gdy pułkownik namawia żołnierzy do buntu wobec legalnego rządu, sprawa nie powinna zakończyć się medialną burzą, zakazem publicznego występowania w mundurze Wojska Polskiego. Tu powinien wkroczyć prokurator, a sprawca powinien być sądzony za zdradę stanu. Jak wiemy – dziś wpłynęło już zawiadomienie do prokuratury, dotyczące pochwalania zbrodni stanu wojennego.

Do końca roku 2016 pozostało jeszcze 13 dni – mogą to być dni bardzo gorące …

Roman Boryczko,

 grudzień 2016

(Visited 2 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*