Kto nie z Mieciem, tego zmieciem. Kiedy grupa Wnet Krzysztofa Skowrońskiego przejmie SDP?

W dniu Zmartwychwstania Pańskiego z siedziby Lubelskiego Oddziału na Wychodźstwie SDP najserdeczniejsze życzenia całej Braci Dziennikarskiej składa Zarząd Oddziału.

Dzisiaj obchodzimy Dzień Zmartwychwstania. Ale żeby do niego doszło, Chrystus musiał umrzeć na krzyżu. 12 apostołów i jeden Judasz. To prawie jak 12 członków Zarządu Głównego SDP i jego prezes. Można domniemywać, iż prezes, który ze swoimi wasalami, stanowiącymi większość w ZG, chłepce z Namiestnikowskiego Koryta szybciej i lepiej, by najeść się do syta, jako właściciel grupy medialnej „Wnet”, niż świnia pańszczyźnianego chłopa z drewnianego szaflika. Kiedy zaś nie do końca wiadomo, o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o pieniądze!

Członkowie SDP – zawodowo pracujący dziennikarze, których jedynym źródłem dochodu jest kawałek etatu w jakichkolwiek mediach, siedzą cicho jak myszy pod miotłą, by nie utracić jedynej możliwości zarobku. Większość tzw. krótkiego Zarządu i całego Zarządu Głównego SDP to „redaktorzy naczelni” regionalnych wydań „Kuriera WNET”. Trudno tedy oczekiwać, żeby osoby te dbały o interes Stowarzyszenia.

Można domniemywać, że jest to „wrogie przejęcie” SDP przez właściciela grupy medialnej „Wnet” – prezesa Stowarzyszenia. W związku z tym można też przypuszczać, iż istnieje huba, która bezpardonowo zżera SDP, jego struktury i majątek. W skład tej huby wchodzą m.in. donosiciele z Lublina: Wojciech Pokora i Tomasz Nieśpiał – aktualnie reprezentujący internetowy Oddział SDP w Lublinie, nie posiadający (w przeciwieństwie do nas) nawet pocztowego adresu korespondencyjnego.

Chociaż niezbyt mi po drodze z Pawłem Bobołowiczem, to podziwiam odwagę kolegi po fachu w publicznym wyrażaniu tego faktu. Na „Facebooku” można bowiem znaleźć jego wypowiedź: „Zdarzają się zaskakujące sprawy, czego dowody mieliśmy też w lubelskim oddziale, który próbowała przejąć jakaś przedziwna grupa biznesowo-podejrzana. To duże stowarzyszenie z frakcjami, podziałami i różnymi osobami”.

Mariaż Krzysztofa Skowrońskiego z polityką zaczął się dawno temu. Już 2. października 2012 roku grupa dziennikarzy opublikowała na stronie Oddziału Stołecznego SDP list, zatytułowany „My się na to nie zgadzamy, prezesie Skowroński”. Był to dopiero pierwszy rok pierwszej kadencji prezesa! Można domniemywać, że korumpowanie ludzi obietnicami funkcji i stanowisk rozpoczęło się już wówczas. Ale faktyczny i bezpardonowy atak na dziennikarzy, dopytujących się o pieniądze SDP i sposób zarządzania Stowarzyszeniem rozpoczął się dopiero po jesiennych wyborach w 2015 roku.

31. lipca 2017 roku w sposób zgodny ze Statutem SDP został wybrany Zarząd Oddziału w Lublinie i delegaci Oddziału na jesienny Zjazd Delegatów. Nie był to skład osobowy wygodny dla członków ZG SDP i prezesa, bo zbyt ciekawy podziału funduszy i sposobu zarządzania przez ludzi z ul. Foksal w Warszawie. Zwerbowano więc wyżej już wymienionych „żołnierzy”, którzy pomogli w całkowitej likwidacji Zarządu Oddziału, potem zaś samego Oddziału Lubelskiego SDP, tylko po to, by potem w fikcyjnych i całkowicie niezgodnych ze Statutem SDP wyborach stanąć na jego czele jako prezes i przewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału.

Następnym celem po ekipie lubelskiej stal się Oddział SDP w Olsztynie, w zasadzie zaś jego prezes, będący redaktorem naczelnym oficjalnego pisma Stowarzyszenia, czyli „Bez Wierszówki”. Nie mógł on wcześniej doprosić się o jakiekolwiek dofinansowanie ze strony ZG SDP, prowadzić bowiem usiłował samodzielną politykę informacyjną oraz dobór autorów, o jakim decydowały nie koneksje z grupą „Wnet”, a ich ogólnopolska ranga zawodowa.

Po ustąpieniu naczelnego „Bez Wierszówki” kłopoty finansowe ustały i pismo pod innym już kierownictwem otrzymuje pieniądze ze strony ZG SDP.

W dniu 11.09.2020, przed planowanym Zjazdem Delegatów, będącym statutowo najwyższą władzą SDP, wystosowałem pismo do ZG SDP i osobno do wszystkich jego członków. KPA (Kodeks Postępowania Administracyjnego) daje na odpowiedź okres 14 dni, a w przypadkach skomplikowanych – okres dni 30. Minęło już ponad pół roku (nasz skarbnik, red. Andrzej Sikora wyczekuje odpowiedzi na swoje pismo: https://www.siemysli.info.ke/kamyczek-niestety-malo-satyryczny/ od maja 2018 r.) trwającej ciszy.

 

Wszystkie zwrotki pisma z 11.09.20 dotarły do mnie. To znaczy, iż odbiorcy je otrzymali. I co? I nic… Dla wierchuszki SDP pisma nie było…

W międzyczasie partyjna władza wykupiła w marcu 2021 r. poprzez spółkę Skarbu Państwa („Orlen”) od niemieckiego holdingu „Verlagsgruppe Passau” spółkę „Polska Press”. Na stronie SDP pojawiła się pochwała tej transakcji, która miała polegać na „przywracaniu polskości mediom”. Polskości, pytam? Czy może jednak władzy?

Można teraz domniemywać, iż SDP jest do reszty rozgrabiane przez grupę medialną „Wnet”, bo członkowie tzw. krótkiego Zarządu zostają delegowani do rad programowych mediów publicznych.

Każda władza hołubi zdrajców i sprzedawczyków, ponieważ zawsze można zmusić ich do działania na rzecz ekipy rządzącej. Bez względu na to, jaka to będzie władza, jakie będą jej symbole i barwy – tacy ludzie, mający duży wpływ i ewentualną możliwość manipulacji opinią publiczną, zawsze będą jej potrzebni, co szczególnie ważne jest w dobie pandemii, gdy ludzie opierają swoje opinie na środkach masowego przekazu, będących wielokrotnie jedynym źródłem ich informacji.

SDP nie umiera. SDP zdycha prawdopodobnym łajdactwem swoich szefów, bez reszty związanych z polityką. Część członków obecnych i byłych władz Stowarzyszenia zwróciła się do prezesa Skowrońskiego z apelem o ustąpienie (https://www.siemysli.info.ke/apel-do-prezesa-stowarzyszenia-dziennikarzy-polskich/ ). To raczej jednak glos wołającego na puszczy…

SDP nie umiera! Zdaniem opinii publicznej jest uśmiercane rękoma własnego Zarządu Głównego. Jak dotąd bezkarnego…

Chrystus zmartwychwstał, ale dopiero po śmierci. Czy Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich potrafi się odrodzić, zanim zostanie skutecznie stłamszone?

 

Z beskidzkich połonin

Bogusław Sarat

Fot. Autora

(Visited 45 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*