LGBT- zwyczajny skrót, czy dziś już coś więcej?

Polacy są wciąż narodem „ciemnogrodu” i światopoglądowego Średniowiecza. Badania socjologiczne jak byk mówią, że 64 proc. zacofanych w rozwoju (według aktywistów LGBT) Polaków nie akceptuje publicznych wystąpień gejów i lesbijek, 78 proc. nie zgadza się na zawieranie przez nich małżeństw, a 89 proc. sprzeciwia się pomysłowi adoptowania dzieci przez homoseksualistów. Nie jesteśmy w stanie przekonać się do publicznych „obmacywanek” i manifestacji nagości i homoseksualnych manifestacji (stylistyki, nieobyczajnego zachowania uczestników). Większość obywateli Polski nie zgadza się na małżeństwa homoseksualne a prawie wszyscy Polacy są przeciwko adopcji dzieci przez osoby homoseksualne.

 

Środowiska LGBT forsują pogląd, iż osoby homoseksualne mają takie samo prawo do zakładania rodzin i posiadania dzieci oraz ich edukowania seksualnego jak wszyscy pozostali nudni „heterycy”. Zresztą często już to robią, bowiem kobiety biseksualne lub mężczyźni bi-, mogą mieć dzieci z poprzedniego związku. Pary homoseksualne korzystają również z pomocy surogatek, rodzących dziecko za pieniądze. Zastanawia mnie fakt, po co parze homoseksualnej – nastawionej na splendor i dawanie sobie przyjemności – jak i brylowanie w środowisku, czy zmienianie partnerów, potrzebny kamień u nogi, jakim jest dziecko?

Homoaktywiści z Warszawy wzięli na cel radykałów z drugiej strony barykady. Fundacja Pro – prawo do życia agituje na ulicach polskich miast okropieństwami aborcji, jak i czarno-białym radykalnym przekazem anty-homoseksualnym (co w świecie wolności wypowiedzi należy się jednak każdemu). Furgonetka należąca do organizacji fundamentalistów katolickich została unieszkodliwiona w okolicach skłotu Syrena. Doszło do zatrzymania samochodu, oklejonego banerami i fizycznego ataku radykalnych homoseksualistów. Do auta doskoczyło kilka osób, które pocięły plandekę z propagandowymi hasłami, a na karoserii zostawiły napis „Stop bzdurom”. Aktywiści zostali zaatakowani przez kierowcę, do którego dołączył też przypadkowy przechodzień. Uczestnicząca w akcji dziewczyna była bita pięściami po twarzy. Ostatecznie jednak atak został odparty. Na furgonetce widniał napis „Stop pedofilii”, a także lista rzeczy, których „lobby LGBT chce uczyć dzieci w szkole”. Homoseksualistom nie podoba się fakt, że skrajni katolicy podważają jakość homoseksualnej edukacji seksualnej, proponowanej przez te środowiska, propagują kłamstwa, przedstawiające w negatywnym świetle osoby LGBT, jak również głoszą nieprawdziwe informacje na temat aborcji, a te  są opatrzone drastycznymi zdjęciami zmasakrowanych płodów. Środowiska homoseksualne kwestię rozrodu jak widać traktują bardziej jako ciekawy eksperyment – który zawsze, gdy się znudzimy, można przerwać… Bardzo osobliwe podejście do ludzkiego życia! Środowisko aktywistów homoseksualnych wezwało – w związku z trwającymi zamieszkami w USA po śmierci Afroamerykanina – do „powrotu do buntowniczych początków amerykańskiego ruchu na rzecz praw gejów”. Geje mają się radykalizować i przemocą zdobywać kolejne rubieże ku całkowitemu zburzeniu obecnego porządku. Pierwsze obchody Miesiąca Dumy to były zamieszki i fala gniewu oraz frustracji kolorowych, transseksualnych kobiet, które rzucały cegłami w policję i zapoczątkowały ruch wyzwolenia queer. Obecnie zwolennicy ruchu z nostalgią wspominają wydarzenia z lat 60. i 70. Mówią, że były one „bardziej surowe, namiętne i polityczne” domagając się położenia kresu dyskryminacji, przemocy policyjnej i niesprawiedliwości. „Nie możemy mieć moralnego ani skutecznego ruchu trans lub LGBT, jeśli nie jest to ruch antyrasistowski”. Patrząc po wydarzeniach warszawskich, być może dojdzie do czegoś jeszcze bardziej nieprzewidywalnego…

Kolejny film braci Sekielskich: Zabawa w chowanego o pedofilii w Kościele, film tak pielęgnowany przez media obcego kapitału jak TVN, czy rodzimą Wyborczą wywołał obyczajowy skandal w środowisku LGBT, które to zdenerwowało się nie na żarty…

W filmie przedstawiono pewne domniemanie („To były plotki na początku, że on lubi dzieci, że to jest tak zwany pedzio”), że homoseksualizm księży może wiązać się z ich działalnością pedofilską. Seks dorosłych jest oczywiście czymś innym niż dopuszczanie się obcowania płciowego z osobą nieświadomą, iż się ją krzywdzi, ale w przypadku stanu zakonnego myślę, że może być to bardziej zawiłe.  Frédéric Martel w swojej książce Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie wskazuje na to, iż stan kapłański od wieków stanowił schronienie dla homoseksualistów, którzy byli w normalnym świecie wykluczeni. Będąc w sutannie nie musieli się już tłumaczyć z tego, że nie są w związku z kobietą! Ich tajemnica i zrozumienie ukrytego grzechu trawiła ich od środka i stawali się przez to homofobiczni i konserwatywni. Martel uważa, iż to konserwatyzm katolicki, w tym sprzeciw wobec zniesienia celibatu, daje im poczucie bezpieczeństwa.

Młodych kleryków często jeszcze przed inicjacją seksualną „formuje” się podczas zakrapianych zabaw. Rozpowszechniony wśród kleru homoseksualizm jest faktem. I tak się składa, że bardzo często molestowani czy gwałceni są ministranci albo klerycy. No, przecież nie gwałcą ich zakonnice czy kobiety służące jako pomoc na plebanii. Duchowni homoseksualni, zwłaszcza biskupi albo kardynałowie, są bardziej podatni na szantaż, a tym samym bardziej skłonni do zamiatania spraw pod dywan, szczególnie tych obyczajowych.

Nie wiem, czy homoseksualizm księży, ich władza nad ciemnym małomiasteczkowym ludem, ma przełożenie na „łowienie” chłopców w celu ich molestowania – fachowcy mówią, że nie ma to związku. Lew Starowicz odróżnia czyny pedofilskie (które są kategorią prawno-karną) od pedofilii jako takiej. Osoby, które są w fazie latencji – czyli przed okresem dojrzewania – mogą się interesować seksualnie młodymi, w okresie dojrzewania, dziewczętami – tzw. nimfofilia, czy chłopcami – efebofilia, to rezultat niedojrzałości psychoseksualnej. Nimfofilia lub efebofilia według Starowicza wśród księży wynika z ich formatowania przez Kościół katolicki i tłumienia ich seksualności. Doktor Carole Jenny w swoich badaniach na 352 dzieciach ofiarach pedofili – doszła do wniosku, iż 7o procent molestujących było heteroseksualistami, 8 procent przyznało się do tego, że mają skłonności homoseksualne, dziewięć procent mówiło o tym, iż są biseksualne. W całej sprawie z pedofilami chodzi bowiem o to, że pedofil nie wykształca zazwyczaj w sobie w pełni dorosłej seksualności. To oznacza, iż może wejść w związek z mężczyzną lub kobietą, ale jego głównym źródłem zainteresowań i podniet będą dzieci. I nie ma to nic wspólnego z jego orientacją. W „homoseksualnym molestowaniu” orientacja seksualna (bi-, homo-, hetero-) nie ma niczego wspólnego z molestowaniem. To naukowa teoria a fakty są takie, że środowiska LGBT, którym filmem Zabawa w chowanego nadepnięto na odcisk, strasznie się zjeżyły i oburzyły faktem stawiania tak „homofobicznej” tezy…

Czerwiec to miesiąc dla społeczności homoseksualnej szczególny. Czerwiec jest „Miesiącem Dumy LGBT” – Amerykanie upamiętniają w taki sposób zamieszki z 1969 roku w Stonewall. Społeczność homoseksualna protestowała przeciwko nalotom policji w Nowym Jorku, m.in. na gejowski bar Stonewall Inn. Wydarzenia sprzed ponad 50 lat uważa się za przełomowe dla społeczności LGBT, które pozwoliło się zjednoczyć różnym mniejszościom.

Prezydent Polski – Andrzej Duda – kierując słowa do konserwatywnych, osadzonych w tradycyjnej rodzinie wyborców wypalił, że LGBT to ideologia i do tego bliska bolszewizmowi! Nasz niedouczony Prezydent zapomniał chyba jakie wpływy – również polityczne – mają te środowiska. W negocjacjach, dotyczących zwiększenia obecności amerykańskiej w Polsce oraz powstania „Fortu Trump” kluczową postacią był były ambasador USA w Berlinie, a za prezydentury Busha rzecznik amerykańskiej delegacji przy ONZ – Richard Grenell. To obecnie jedna z najbardziej wpływowych osób w otoczeniu Donalda Trumpa. To on „mebluje głowę” prezydenta, często wbrew republikanom z Kongresu. Grenell ma też doskonałe kontakty z ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher. Po wpadce Andrzeja Dudy z USA przyszła połajanka. Georgette Mosba­cher, która z Grennellem utrzymuje doskonałe relacje, miała po­wiedzieć, iż niemożli­we jest utrzymywanie przyjaznych stosunków z Washingtonem i jed­nocześnie stosowanie dyskryminacyjnej reto­ryki. Tylko tym można tłumaczyć szybką pró­bę wycofania się przez Andrzeja Dudę z tematu LGBT w serii anglojęzycz­nych tweetów.

Richard Grennell jest zdekla­rowanym gejem i architektem glo­balnej kampanii pod auspicjami Washingtonu, której celem jest walka z dyskryminacją spo­łeczności LGBT. Mimo wielkich wpływów został on ze stanowiska usunięty za bardzo kontrowersyjne zachowanie. Trump mianował go dyrektorem Wywiadu Narodowego, czworo senatorów prawicy protestowało, wskazując, że nie ma on dość kompetencji, a służby może upolitycznić. Grenell piastował stanowisko krótko. W międzyczasie jednak odtajnił wiele dokumentów o klauzuli Top secret z czasów Obamy i Trumpa, które dotyczyły mieszania się Kremla w amerykańską politykę oraz próby manipulowania przez Rosję ostatnimi wyborami w USA. Spotkało się to z krytyką członków Kongresu zarówno republikańskich, jak i demokratycznych. Ten niekompetentny gejowski aktywista 26. maja 2020 został usunięty ze stanowiska i od razu naszykowano mu stanowisko pomocnika przy kampanii reelekcji Donalda Trumpa. Miesiąc Dumy obchodzili Bill Clinton, Barack Obama, a także Donald Trump – jako pierwszy republikański prezydent Stanów Zjednoczonych. Pracownicy amerykańskiej dyplomacji w Polsce jasno dają do zrozumienia, z którą grupą się solidaryzują w konflikcie światopoglądowym. W sobotę – dzień przed wizytą Andrzeja Dudy w USA – na siedzibie konsulatu w Krakowie rozwieszono tęczową flagę. Flagi tęczowe na gmachu ambasady USA! Tym groźniej to wygląda, bo to już ideologia państwowa… (Cdn.)

 

Roman Boryczko,

czerwiec 2020

 

(Visited 23 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*