Miasto rozstrzelane. Jak bohaterską klęskę Powstańców, czyli Zło – w Dobro przemienić (2)

2Męczę się „rocznicowo”, boleję, ale nie znajduję stronników w tej postawie, bowiem wokół adoranci „ołtarza czerni i bieli”, jasnego, wygodnego opisania świata. Cierpię więc samotnie za ten stan „duchowego zaczadzenia”, braku jednoznacznych odpowiedzi, niewiedzy o kulisach, zalepienie świadomości „faktami medialnymi”. Jesteśmy dotknięci przekleństwem procesu mentalnego reductio ad politicam, widzenia wszystkich spraw przez polityczny pryzmat, dlatego nie ma już indywidualnego rozumu, ale jest: za Szozdą, albo za Szurkowskim, za POjebemi albo za PiSiorami, nie ma miejsca na szerokie spektrum doświadczenia i widzenia krytycznego, jest matołecki, czarno-biały dwuwymiar… Doświadczam męki jałowej, bowiem dookoła wszyscy zatruci toksyną politykierstwa, pozornie rozumni ludzie uczestniczą w KODchodach, bronią „cinkciarzy i lobbystów” wykopniętych od żłobów, zdumionych i sfrustrowanych, skierowanych na „wysypisko politycznych odpadków” w jesiennych wyborach AD 2015, a oni w swej bezgranicznej naiwności myślą, że bronią DEMOKRACJI!!! Cierpię także (choć czasem myślę – srać na to, jest wiele przestrzeni i piękna świata, któremu życie można dedykować, są ludzie w potrzebie, katowane zwierzęta do obrony, jest miejsce dla CZŁOWIEKA, a nie tylko klepisko dla PAJACA POPKULTURY!) za nasze codzienne przekleństwo, przymus bezwolnych wobec władzy działającej ponad naszymi głowami, występowania w panopticum skretyniałych polityków, lobbystów koncernów, generałów, bankierów i kapłanów, co grają nami w domino na stole światowej groteski, dla których jesteśmy „pogłowiem prowadzonym na rzeź”! Tak, jesteśmy bezimiennym budulcem dla budowy i umocnienia ich przeklętej, wynaturzonej władzy, posępnej wizji NWO, bowiem „włada w Polsce” nie ma statusu suwerenności, a zatem łkam w samotności i miotam się w niemocy, bo nie godzę się na ten świat, atrapę świata, bo nie po drodze mi z plugastwem tego świata, czuję się podle wrobiony, wystawiony na odstrzał, zapędzony nad rów grzebalny, zeszmacony i zdegradowany, ale DLACZEGO?

2

Obchody 72. rocznicy Powstania Warszwskiego w wersji popkulturowej. Zamiast składać kwiaty i wieńce pod pobliskim monumentem Konstytucji 3. maja – prawicowe podobno władze Świdnika uczyniły to u stóp tzw. Bolka i Lolka – pomnika polsko-sowieckiego braterstwa broni. Kpiny z kombatantów i ich rodzin, czy brukselska wersja historii najnowszej?

Dlatego, że nie jestem lemingiem, pokemonem, PiSiorem, POjebem, genderowcem, multi-kulti, postępowcem, katolem czy luzakiem, co wysrał rozum w elektronicznym szalecie, a życie swe oddał w ręce rzeźników w garniturach! Oto dlaczego! Nie chcę umierać, jako statysta-pionek za Gdańsk, Warszawę, Przesmyk Suwalski, Wilno, Rygę, Kijów, Lwów, Donieck, czy Visby na Gotlandii i Granadę w Andaluzji, chcę żyć w Świecie-Ogrodzie, Świecie Rodzinie Człowieczej, w Świecie, gdzie sens widzi się naocznie, prawda ma Moc Czynu, a zło siedzi schowane w piwnicy ze zwieszoną głową i jest wskazywane palcem jako haniebna antyteza życia! Nie chcę, bo mam godność i instynkt samozachowawczy, bom nie tchórz czy defetysta, ale mam na tyle rozumu i „rozpoznania stanu rzeczy”, że można inaczej, że jest wiele potencjału duchowego i intelektualnego, aby powiedzieć pospólnym głosem NIE! dla kontynuacji budowy „kondominium nad Wisłą”, dla służalczej polityki wobec zewnętrznych „centrów dyspozycyjnych”, politycznych i ekonomicznych, dla czynienia z Polski kolonii dla obcego kapitału, frontu totalnej wojny Jankesów z Rosją, w której nie mamy żadnego interesu (jaki interes mieliśmy w Iraku i Afganistanie, panowie mędrkowie, uczone Panie, co?), za niszczenie polskiej kultury, za zabijanie ducha, zalepianie go „narodową produkcją medialną” lub polskojęzyczną wizją „nowoczesności i demokracji”, za umniejszanie i marginalizację głosów rozumu i odpowiedzialności, co mają realne, rzetelne i wyeksplikowane plany twórcze, aspiracje kreowania Nowej Wizji Rzeczpospolitej, tej Ojczyzny Polaków, nie grajdoła partyjniaków, raju bandytów i przechowalni „dwunożnych termitów”, tak…

1

Za taki Świat-Teatr Człowieczy, Nasz Dom Wspólny, nie zawaham się walczyć, walczyć w sposób wieloraki, a więc poczynając od „myślą, słowem i uczynkiem”, poprzez „nawoływanie na puszczy i kazania do wilków”, ale najważniejsze, to próby, od lat jałowe, oby w końcu skuteczne, zawiązywania i aktywnego działania Konfraterni Świadomych Polaków, ludzi rozumu i czynu, twórców kultury, żywej sztuki i gospodarczej potęgi, nowych Cegielskich, Świętochowskich, Żeromskich, Reymontów, Mehofferów, Abramowskich, Wyspiańskich, Paderewskich, Romerów, Piłsudskich, Hallerów, Kwiatkowskich czy Grabskich, a skończywszy na tym, co ma wymowę ostateczną, czyli broni wymierzonej w przeklętego wroga w obliczu jego zamachu na wolność Polski! I niech nie będzie to – a Ci, co znają te czasy, pamiętają – nic więcej, niż szarżowanie na ZOMO z kamieniem i kijem w ręku, podpalanie komitetów i suk milicyjnych, niesienie transparentów i skandowanie haseł antytotalitarnych, bo krwawa łaźnia Jewromajdanu, Doniecka, Gorłowki, Mariupola, czy Aleppo i Mosulu, to już inna, apokaliptyczna poetyka, dramaturgia, co mrozi krew w żyłach, metaforycznie i dosłownie! Ale i ten scenariusz, o zgrozo, biorę też pod uwagę, nie zamykam oczu na dramaturgię „ciekawych czasów”, choć codziennie, przed snem wzruszam się i dziękuję Niepoznanemu, że nie doświadczyłem wojny, łapanek, wywózek, codzienności śmierci… (cdn.)

AntoniK

(Visited 4 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*