Obłędny taniec wojenny nad przepaścią

Świat mitów posiada charakter tragedii, albowiem jest światem ścierających się potęg, bezwzględnym działaniem przeciwstawnych sił. Świat nie stoi w miejscu, ale stale się zmienia, ponieważ nieustannie ścierają się w nim przeciwstawne siły, wyrażone w postaci interesów. Świat nie jest dany w spetryfikowanej formie, albowiem nawet w muzeum zachodzą zmiany.

Mit jest błędnym kołem zapisanej sytuacji egzystencjalnej, które się nieustannie powtarza. W tym sensie mit jest ponadczasowy. Mit zastępuje historię, albowiem – jak już trafnie zauważył Wolfgang Goethe – ci, którzy nie znają i nie rozumieją przeszłości, są z góry skazani na jej powtarzanie. Powtórka dotyczy zdziczałych hord, żyjących tylko w teraźniejszości. Dzicy ślepo wierzą w mity, tworzące fatum, ślepy krąg bez wyjścia, stąd tylu ludzi psychicznie załamanych, a ich liczba stale rośnie, albowiem mit ukazuje wzorcowe wydarzenie, czyli charakterystyczne czynności i sytuacje, w których owo wydarzenie się ponownie wydarzy, innymi słowy – zaistnieje. Fatum stresuje.

Zauważmy, że poprzez odpowiednio udramatyzowane wydarzenia doprowadza się do wojny. Idealnie, wręcz wzorcowo pokazują to rok 1914 czy 1939. Wojna prewencyjna, najpospolitsza forma wojny przez zaskoczenie nieprzyjaciela, stanowi silny argument do jej wszczęcia, albowiem atak następuje w momencie zbierania sił przez wroga. Moment zaskoczenia jest bardzo kuszący, zwłaszcza w przypadku byłych potęg jak USA – w skali globalnej czy Izraela – w skali regionalnej.

Bolszewia amerykańska przez ostatnie kilkadziesiąt lat była światowym gestapowcem, uważając się za jedynego hegemona w globalnej skali. Światowy gestapowiec, ciesząc się pozycją światowego hegemona, dostrzegł nagle rywala w postaci Chin, zrozumiał, że ktoś inny zaczął go przewyższać. Chiny już od kilku lat prześcignęły USA. Dlatego światowy gestapowiec czuje pokusę rozpoczęcia wojny prewencyjnej, jako sposobu na rozwiązanie spornych zagadnień, związanych z rywalizacją między obu krajami. Bardzo dobrze widać tę skłonność psychiczną wśród nazistowskiej elity w USA, która w wojnie upatruje swoje dochodzenie roszczeń co do hegemonii na świecie. Obserwujemy ów fakt poprzez stałą eskalację konfliktów z Chinami na tle ekonomicznym, w postaci wojny handlowej, która już ma przełożenie w wojnie politycznej.

Przymykanie oczu na bardzo istotną powagę chwili byłoby optymizmem bezmyślnego prymitywizmu lub szaleństwa. Jednego jak i drugiego w tych czasach nie brakuje. Strach ruiny cywilizacji północnoatlantyckiej – zarówno w jej formie kontynentalnej jak i morskiej – unosi się już nad głowami. Zainscenizowanie przez Trampka i syjonistów jakiegoś kolejnego krwawego incydentu lub nagłej krwawej ruchawki społecznej, jako sygnału do wszczęcia wojny, jest bardzo bliskie realizacji, tym bardziej w kontekście ostatniego zamachu terrorystycznego w Iranie.

Andrzej Filus

(Visited 87 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*