Radzieckie dziewczyny oddały nam wolność (3)

23. maja 1942 r. 588. pułk poleciał na front, a 27. maja znalazł się w strefie walki. Wtedy było ich 115 osób – większość w wieku od 17 do 22 lat. Pułk stał się częścią 218. dywizji nocnych bombowców. Pierwszy lot bojowy odbył się 12. czerwca 1942 r. Do sierpnia 1942 r. pułk walczył na stepach Salska, następnie nad Donem i nad rzeką Mius (Миус), płynącą przez Rosję i Ukrainę, gdzie poniósł pierwsze straty bojowe. Przez cały rok 1942 pułk brał udział w bitwach na Kaukazie. 1. sierpnia 1943 r. pułk stracił jednocześnie cztery samoloty, ponieważ niemieckie dowództwo wysłało specjalną grupę nocnych myśliwców z wyszkolonymi pilotami, mającymi za zadanie zatrzymać nocne bombardowania. Niemiecki as, Josef Kotsiok, kawaler Żelaznego Krzyża, zdołał spalić trzy bombowce w powietrzu, a czwarty samolot ze sklejki został zestrzelony przez artylerię przeciwlotniczą. W rezultacie zabito 20-letnią młodszą porucznik Annę Wysocką i jej nawigatora: 22-letnią młodszą porucznik Galinę Dokutowicz, strażniczkę, młodszą porucznik 22-letnią Jewgienię Krutową i jej nawigator Jelenę Salikową, Walentynę Połuninę i jej nawigatorkę oraz 22-letnią Kaszirę Glafirę i nawigatorkę – Jewgienię Suchorukową.

Dziewczyny nie podłamały się, a znalazły w sobie jeszcze większą dawkę nienawiści do faszystowskiego okupanta. Niemieccy dowódcy nie dowierzali, że nocne bombardowania są dziełem całego żeńskiego pułku. Myśleli, iż to efekt propagandowy. Gdy rzeczywistość stała się jasna, po stronie najeźdźców zaczęto bać się pilotek jak ognia. Jest to bardzo dokładne porównanie, ponieważ w wyniku nalotów różne obiekty niemieckiej infrastruktury wojskowej, od transportów po kwatery sztabów, wybuchły i spłonęły. Następną operacją bojową było osłanianie radzieckiego lądowania na Półwyspie Karczeńskim, umiejscowionym na Ukrainie, we wschodniej części Półwyspu Krymskiego. Wraz z Półwyspem Tamańskim oddziela on Morze Azowskie od Morza Czarnego.

Gdy niemiecka artyleria rozpoczęła ostrzał radzieckich łodzi desantowych, nocne bombowce działały parami – jedna maszyna atakowała reflektor, oświetlający morze, a druga – działa artyleryjskie. Rosyjscy bojcy utrzymywali niepewny przyczółek w bardzo wąskim pasie nadmorskim. Żołnierzom bardzo szybko zabrakło żywności, lekarstw i amunicji. „Nocne czarownice” otrzymały nowe zadanie – uzupełniać zapasy, tak często, jak się da. Nocne loty trwały 26 dni, a bombowce pułku startowały co 5-10 minut. Samolot miał czas tylko na zatankowanie, załadowanie bombami lub amunicją i jedzeniem dla radzieckich spadochroniarzy i znów leciał do walki.

Podczas walk na Półwyspie Kerczeńskim poległa pilot Praskowia Prokopiewa, która miała zaledwie 24 lata i latająca z nią nawigatorka pułku gwardii, 23-letnia porucznik Jewgienia Rudniewa. Załoga miała za zadanie zbombardować obiekt w wiosce Bułganak, na północ od Kerczu. Na misję Rudniewa i Prokopiewa wyleciały w nocy z 9. na 10. kwietnia 1944 r. Dla Jewgienii Rudniewej był to jej 645. lot. Mimo młodego wieku była ona doświadczoną nawigatorką, a przed wojną studiowała astronomię na Wydziale Mechaniki i Matematyki Uniwersytetu Moskiewskiego. Absolwentka trzeciego roku uniwersytetu dobrowolnie poszła na front, decydując się na kontynuację edukacji po wojnie. Rudniewa została wysłana do szkoły nawigatorów, a następnie do pułku „Nocnych Czarownic”, gdzie pełniła funkcję nawigatora załogi, potem eskadry, a następnie pułku. Samolot Prokopiewej i Rudniewej został uszkodzony przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą, ale pilotkom i tak udało się zrzucić bomby na cel. Po latach odnaleziono mogiły obu kobiet – zostały pochowane w zbiorowym grobie w Kerczu. (Cdn.)

Roman Boryczko,

kwiecień 2020

 

(Visited 33 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*