Rocznica czy parodia rocznicy?

Świdnik, z pocz. XXI wieku ok. 42 tys. mieszkańców, obecnie 3-4 tys. mniej. Starzy wymierają, młodzi wyjeżdżają. Pierwsze bloki mieszkalne dla pracowników nowiutkiej WSK postawiono w roku 1951, prawa miejskie podlubelski gród otrzymał w roku 1954.

To tutaj w roku 1980 rozpoczęła się polska “sztafeta” strajkowa, która zaowocowała powstaniem NSZZ “Solidarność”. Miasto jak miasto, do niedawna czyste i zadbane. Po latach oczekiwania zyskało nowy Ratusz (fotka powyżej, budynek z zaokrąglonym dachem) w dawnej siedzibie szkoły podstawowej. Na jej boisku posiano trawę i tam teraz odbywają się imprezy masowe na skalę… No, właśnie. Biały namiot, oklejony okolicznościowymi plakatami, był 3. maja br. miejscem jedynej właściwie imprezy dla świdniczan – potańcówki, transmitowanej poprzez lokalną telewizję kablową.

Tuż przed lipcową rocznicą samorząd wziął się za “renowację” równie rocznicowego ronda, które zamiast zwać się rondem Świdnickiego Lipca nazwano rondem Świdnicki Lipiec (radni przestają uwzględniać istnienie przypadków w języku polskim?). Zerwano całą darń i po ponad tygodniowym przestoju w pracy 5. lipca posadzono niewielkie krzaczki, trawa jednak na pewno do jutra wyrosnąć nie zdąży.

Jak wygląda plan obchodów 39. rocznicy Świdnickiego Lipca ukazuje poniżej rozwieszany w mieście plakat. Z całym szacunkiem dla występujących – pozostali jeszcze na Dzikim Wschodzie jego mieszkańcy nie powinni być traktowani, niczym budowniczowie Świdnika czy Nowej Huty, których równolegle z nauką zawodu trzeba było kształcić w zakresie… pisania i czytania. Obecnej młodzi do głów nawet nie przyjdzie skala analfabetyzmu, z jaką kraj miał do czynienia po II wojnie światowej.

A jeśli uznano adekwatność propozycji programowej na dzień 7. lipca do stanu umysłów współczesnych świdniczan, to należy mocno się zastanowić, czy organizatorzy odfajkowują kolejną rocznicę, czy kpią w żywe oczy z pamięci robotników lata’ 80?

Co jednak, gdyby mieli rację?

 

Lech L. Przychodzki

 

(Visited 5 times, 2 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*