SIEMYSLI LUBI KINO – „Neds” – Hooligans

So-you-decided-to-turn-up-006[1]„Neds” – Hooligans. Reżyseria Peter Mullan

 Film „Neds” zabiera nas do Szkocji lat 70. XX w. Nie jest to wybitne kino, fabuła jest odtwórcza i mało oryginalna, lecz mimo wszystko obraz się broni, ponieważ takich filmów o tematyce społecznej kręci się coraz mniej, wiedząc, że nie osiągną komercyjnego sukcesu. Peter Mullan kreśli obraz robotniczych przedmieść, biedy, patologii. Młodzież narkotyzuje się, lub przyłacza do ulicznych gangów. Te dzieciaki w Martensach za kilka lat stworzą subkulturę skinheads, dziś liczy się dla nich tylko walka o panowanie na własnym terenie. To trzepak, kilka ławek, klepisko, przypominające boisko do piłki nożnej. Cały świat tych ubogich dzieciaków to walka z biedą i wykluczeniem społecznym. Glasgow 1972 roku. Młody Johny Mc Carron idzie do szkoły. Pulchny, z lekko rudawymi włosami. Jest prymusem. Zawsze przygotowany, inteligentniejszy od rówieśników staje się pupilem nauczycieli i jedynym usprawiedliwieniem ich edukatorskich wysiłków. Nie pasuje do złej dzielnicy, w której przyszło mu żyć. Zostałby szkolnym popychadłem, gdyby nie starszy brat, miejscowy rozrabiaka, cieszący się zasłużoną złą sławą. Johny marzy o lepszym życiu. Jest przekonany, że po szkole pójdzie na studia i wyrywie się z proletariackiego świata, z którego się wywodzi. Kiedy zaprzyjaźnia się z chłopcem z dobrego domu, poznaje smak życia klasy wyższej. Szybko okazuje się, że nie jest tu mile widziany. Szukając akceptacji, przyłącza się więc do bandy, założonej przez niegrzeczne dzieciaki. Poczucie władzy, jakie daje mu przemoc, sprawia, iż ze ścieżki grzecznego chłopca John schodzi na drogę młodocianego przestępcy. W „załodze” The Neds “Non-Educated Delinquents” również stara się brylować, a przemocą i brutalnością odstawać od grupy wyrostków. Przemoc doprowadza do bezsensownego okaleczenia chłopaka, ktorego jedyną winą było to, że był nowy w dzielnicy. Spirala brutalności zaciska się na szyi bezwzglednego Johna, zdolnego zabić w imię glorii i chwały bycia twardzielem. Kradnie, napada, jego świat powoli zmierza ku przepaści gdy konflikt z ojcem alkoholikiem może skończyć się dla tego ostatniego śmiercią. Szkoła go mierzi, zresztą ta szkoła nie edukuje, tylko przemocą nauczycieli ujarzmia wściekłość  wykluczonych. John potrzebuje czegoś mocniejszego, potrzebuje być  prawdziwym kryminalistą jak jego wzór – rodzony brat. Czy z takiej matni jest realne wyjście? Czy można odbić się od dna,  w którym złe dzieciaki dorastają, żyją, pracują za marne grosze i przedwcześnie umierają?

Peter Mullan moralizuje, tworząc pozytywne zakończenie z pewną nutą niedopowiedzenia, bo każdy z nas ma jakąś drogę, którą kroczy i tylko my sami decydujemy, do jakich drzwi zapukać, gdzie wejść, a które bramy omijać.

                                                             Roman Boryczko

LISTOPAD 2013

(Visited 32 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*