Ukraińcy nie odrobili swojej lekcji historii i chcą być nazistami (6)

Po agresji Niemiec na ZSRR 22. czerwca 1941 r. banderowcy rozpoczęli czystki we własnych szeregach – melnykowcom – jako konkurentom do władzy na samostijnej Ukrainie – banderowcy urządzili krwawą łaźnię. Na początek ofiarą padło około 300 osób. Oddziały OUN-M miały być konkurentem politycznym dla OUN-UPA – po nieudanych próbach przeciągnięcia melnykowców do banderowskiej OUN oddziały UPA pod dowództwem Iwana Kłymyszyna Kruka i Petra Olijnyka Eneja rozbiły 7. lipca 1943 r. trzy sformowane na Wołyniu sotnie WO, natomiast czwartą rozbroiły w sierpniu 1943 r. Ich kadrę dowódczą – jeśli odmówiła podporządkowania się UPA – wymordowano. Niemcy zorientowali się w sytuacji i internowali w KL Sachsenhausen Stepana Banderę, Jarosława Stećko i kilku innych, czołowych banderowców. Przebywali tam do września 1944 r. jako więźniowie uprzywilejowani, w odizolowanym od reszty obozu oddziale (tzw. Zellenbau). W roku 1943 podobny do melnykowców los spotkał Sicz Poleską, czyli tzw. pierwszą UPA – niezależną od banderowców nacjonalistyczną partyzantkę, utworzoną przez Tarasa Bulbę-Borowcia.

Nacjonalistyczne wyznanie wiary mówi, że dla szczęścia własnego narodu można dopuścić się wszelkiej, nawet najbardziej potwornej zbrodni. Akcentuje się przy tym jej samoistny, wewnątrz-ukraiński charakter, skłaniając do szukania korzeni, wyznawanych przez nacjonalistów zasad w kulturze i historii Ukrainy. Wspomina się zwłaszcza o buntach kozackich i tych wytworach kultury, które pielęgnują ich obraz — zarówno ludowych pieśniach, jak i powieściach czy poematach. „Chłopi ukraińscy, nauczeni doświadczeniem okresu międzywojennego, pragnęli zniszczyć polską obecność doszczętnie. Nie ograniczali się bowiem do grabieży i palenia (…) zazwyczaj nie oszczędzali ni dorosłych, ni «piskląt», by wracać nie było dokąd, ani komu”. Co ciekawe jednak, iż w tych okrutnych aktach ludobójstwa, przy milczącym zezwoleniu i aplauzie większości, brało udział nie więcej niż 1% Ukraińców-dewiantów, sadystów i morderców, jakich świat nie widział!

Za pierwszy masowy mord rzezi wołyńskiej Instytut Pamięci Narodowej uznaje masakrę w dniu 9. lutego 1943 w polskiej kolonii Parośla Pierwsza (gm. Antonówka, powiat sarneński). Oddział UPA Hryhorija Perehijniaka Dowbeszki-Korobki zamordował tam 173 Polaków. Po agresji niemieckiej na ZSRR rozpoczęło się rozprawianie z Żydami! Na zachodniej Ukrainie miało miejsce w tym czasie od 35 do 140 pogromów na Żydach z udziałem nacjonalistów ukraińskich. Dieter Pohl oszacował liczbę ofiar tych pogromów na 35 tys., – 11 309 w samej Galicji Wschodniej. Nacjonaliści ukraińscy obu frakcji OUN dopuścili się już wtedy – w roku 1941 – na znacznie mniejszą skalę – zbrodni na Polakach i Ukraińcach. Wśród ofiar ukraińskich znaleźli się członkowie Komunistycznej Partii Ukrainy, Komunistycznego Związku Młodzieży Ukrainy, związków zawodowych i innych organizacji, funkcjonariusze urzędów radzieckich, wojskowi, którzy nie zdążyli się ewakuować oraz osoby podejrzewane o sprzyjanie ZSRR. Lata kolejne to już wzrost napadów i okrucieństwa w stosunku do Polaków. Ukraińcy (nie tylko nacjonaliści, ale i prymitywne chłopstwo, w dużej części wcale nie pod przymusem tylko z pazerności i zawiści) mordowali wszystkich Polaków, w tym takich samych prostych, biednych ludzi polskiego pochodzenia, którzy od pokoleń żyli obok.

Zastanawiający też jest fakt, że dowództwo UPA nie ufało Ukraińcom z Wołynia, bowiem miejscowa ludność wcale nie była skłonna do samosądów na swych polskich sąsiadach, którzy w 1943 r. stanowili już niecałe 10% populacji Wołynia. Gros tych zwierzęcych aktów zbrodni zrobili ukraińscy zwyrodnialcy z Galicji – stanowili oni 95% morderców. Formacje zbrojne OUN przybyły z Galicji, gdzie ukraińskim bohaterom trudniej było niż na Wołyniu likwidować polską ludność. Działo się tak z uwagi na fakt, że leżała ona w Generalnej Guberni, gdzie hitlerowska władza policyjna była skuteczniejsza, a ponadto w sporej mierze obsadzona już przez Polaków, którzy zastąpili w niej zbiegłych Ukraińców. Łatwiej też tam było, niż na Wołyniu – za przyczyną odmiennego parytetu narodowościowego, Polacy byli większością – zorganizować polską cywilną samoobronę. Wołyń stał się bezbronny!

Tysiące ofiar zarąbanych siekierami, żywcem przepiłowanych czy przybitych do chat. Bestialstwo zbrodni, dokonanych przez Ukraińców na Polakach w latach 1943-1944 jest obezwładniające. „Ludzie, którzy przez kilkadziesiąt lat służyli w tym samym dworze, których uważano za najwierniejszych i całkiem oddanych — na odgłos wrzawy pogromu, na zawołanie bliskich i krewniaków, zrywali wszystkie krępujące więzy i jak wilk oswojony, niezdolni pohamować budzących się nagle instynktów właściwej swojej natury, jawnie lub skrycie przechodzili do obozu wrogów (…) źródła tamtych wydarzeń tkwią znacznie głębiej, także w sferze demonicznej”. W tej wizji „antypolska akcja” UPA staje się „diabelskim festiwalem”, „zbiorowym opętaniem przez szatana”.

Adrian Ortyński, porucznik Ukraińskiej Armii Powstańczej spowiada się u swego kapelana tymi słowy: „Spuścizna Polski — to ona swoim dwudziestoleciem rządzenia nami z pogardliwą przez zęby cedzoną pewnością, że «Rusini» to nie ludzie, a «kabany» [świnie — G.M.], wyhartowała nas jak dobrą siekierę, wyuczyła odpowiadać symetrycznie tym samym… ślepym narzędziem surowej, ludowej sprawiedliwości. Przed Ukrainą jestem czysty, odpuśćcie mi, ojcze, grzech rozlania krwi. A spośród wszystkich, których zabijał – najbardziej nienawidzi Polaków, bo „Polacy to zwykłe wściekłe psy, to wiedział na pewno, od zawsze, od tamtego dnia z dzieciństwa, kiedy przybyli ułani, wywlekli jego tatę z przedsionka cerkwi, zarzucili mu riasę na głowę, jeden dosiadł taty jak konia, a dwaj inni poganiali nahajkami i krzyczeli: »Niech żyje marszałek Piłsudski!« – Polacy to wściekłe psy, które trzeba zabijać od pierwszej kuli…”.

OUN i utworzoną przez nią Ukraińską Powstańczą Armię piętnuje fakt zamordowania od 100 do 200 tysięcy bezbronnych Polaków, zamieszkujących Wołyń i Małopolskę. Ukraińcy nie oszczędzali również swoich ziomków, którzy nie zgadzali się mordować współmałżonków, mordować sąsiadów, bliskich Polaków.  W sumie na Wołyniu z rąk UPA zginęło 846–847 Ukraińców. Mordy UPA nie zakończył koniec wojny w roku 1945, terror trwał w najlepsze i wobec zaanektowania ziem przez ZSRR nacjonaliści mordowali zwyczajnych obywateli jak szaleni. Mówimy o 80 do 150 tysiącach ofiar. (Cdn.)

 

Roman Boryczko,

wrzesień 2020

(Visited 50 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*