Usprawiedliwieni zbrodniarze wojny totalnej (4)

Podczas wojny z ZSRR, znamiennym w skutkach okazało się bombardowanie Stalingradu! Dowódca niemieckiej 4. Floty Powietrznej, generał Wolfram von Richthofen, miał w planach powtórzenie tego, co zrobił ponad pięć lat wcześniej z Guernicą. Teraz zbrukać miał imię samego Stalina i jego miasta! Niedziela, 23. sierpnia 1942 roku była słoneczna i ciepła, nic zatem dziwnego, że mieszkańcy Stalingradu – szukając wytchnienia od lejącego się z nieba żaru – tłumnie wylegli na nadwołżańskie bulwary. Nikt nie poinformował ich o tym, iż niemieckie wojska oddziela zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od miasta zaś alarmy bombowe nie są tylko ćwiczeniami.

Generał Wolfram von Richthofen dysponował armadą ponad 1000 bombowców: Heinkel He 111 oraz Junkersów Ju 88 i Ju 87 Stuka. Cała ta olbrzymia powietrzna armada około czwartej po południu dotarła nad Stalingrad. Niemcy poza bombami burzącymi zrzucali w ogromnych ilościach również bomby zapalające. W południowo-zachodniej części miasta, gdzie dominowała drewniana zabudowa, szalała olbrzymia burza ogniowa, pochłaniając wszystko, co stanęło na jej drodze. Tysiące ludzi na pikniku na Kurhanie Mamaja – kopcu, górującym nad miastem – nie miało się gdzie skryć pod pociskami, bombami i ogniem. Pojawiły się niemieckie samoloty, lecące nisko nad lustrem Wołgi. Nadlatywały grupami, zwisając nad promami, które najpierw bombardowały, a potem ostrzeliwały z karabinów maszynowych. Niemcy oprócz bombardowania cywili trafili również cele strategiczne. Trafione zostały między innymi zbiorniki na ropę, które znajdowały się nad Wołgą. Ich wybuch spowodował powstanie olbrzymiej kuli ognia, która uniosła się w niebo na blisko 500 metrów. Zniszczono również centralę telefoniczną oraz stacją wodociągową.

Ostateczny bilans trwającego blisko 14 godzin bombardowania był przerażający. Niemcy zrzucili około tysiąca ton bomb burzących i zapalających. Według oficjalnych danych zginęło 40 tysięcy cywilnych mieszkańców miasta. Bardziej ostrożne szacunki mówią o 25 tysiącach ofiar. Co ciekawe, sami hitlerowcy pomogli broniącym się ufortyfikować miasto-twierdzę. Miasto było kompletnie nieprzejezdne, a każdy zrujnowany budynek, ruina fabryki, czy rozorana ulica pełna powyginanych tramwajowych szyn stała się twierdzą, bronioną przez fanatycznych czerwonoarmistów. (Cdn.)

Roman Boryczko,

marzec 2020

(Visited 7 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*